Polityka i spoleczenstwo

Ależ klęska! Ziobro miał cwany plan, ale sąd wszystko mu popsuł. „Gra na czas, bo...”

24 stycznia 2025, 09:03258 wyswietlen
Udostepnij:

Już w przyszłym tygodniu sąd zajmie się sprawą byłego ministra sprawiedliwości. Chodzi o wniosek o doprowadzenie go przed sejmową komisję ds. Pegasusa. Zbigniew Ziobro miał cwany plan, który się nie powiódł. Zbigniew Ziobro miał plan. Jaki? No niezbyt sprytny Zbigniew Ziobro już czterokrotnie nie przyjął grzecznego zaproszenia od członków sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, więc ci ostatni porządnie się wkurzyli i 8 listopada wystąpili do sądu z wnioskiem o doprowadzenie na miejsce posła PiS przez policję. Niecały miesiąc później, 5 grudnia, Sejm przegłosował zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie byłego ministra na posiedzenie  komisji. Ziobro, widząc więc, że grunt pali się mu pod nogami, zaczął działać! Złożył wniosek o wyłączenie ze sprawy sędzi Anny Ptaszek, która miała zająć się wnioskiem komisji. Dlaczego pani sędzia mu nie odpowiadała? (Swoją drogą, patrzcie, jaki wybredny!) Chodziło o to, że wcześniej rozpoznawała wniosek komisji śledczej i wymierzyła mu karę finansową za niestawiennictwo. Myślał logicznie: skoro raz niefajnie (w jego rozumieniu) go potraktowała, to zrobi to znów! Kolega Ziobry, Sebastian Kaleta, podgrzewał atmosferę w mediach. Mówił, że cała ta uciążliwa dla prawicy komisja „działa nielegalnie”, a do tego do sprawy jego ziomka „przypadkiem została „wylosowana” ta sama sędzia Anna Ptaszek, która orzekała poprzednio”. Ot, typowe dla

Ależ klęska! Ziobro miał cwany plan, ale sąd wszystko mu popsuł. „Gra na czas, bo...”

Już w przyszłym tygodniu sąd zajmie się sprawą byłego ministra sprawiedliwości. Chodzi o wniosek o doprowadzenie go przed sejmową komisję ds. Pegasusa. Zbigniew Ziobro miał cwany plan, który się nie powiódł.

Zbigniew Ziobro miał plan. Jaki? No niezbyt sprytny

Zbigniew Ziobro już czterokrotnie nie przyjął grzecznego zaproszenia od członków sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, więc ci ostatni porządnie się wkurzyli i 8 listopada wystąpili do sądu z wnioskiem o doprowadzenie na miejsce posła PiS przez policję. Niecały miesiąc później, 5 grudnia, Sejm przegłosował zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie byłego ministra na posiedzenie  komisji.

Ziobro, widząc więc, że grunt pali się mu pod nogami, zaczął działać! Złożył wniosek o wyłączenie ze sprawy sędzi Anny Ptaszek, która miała zająć się wnioskiem komisji. Dlaczego pani sędzia mu nie odpowiadała? (Swoją drogą, patrzcie, jaki wybredny!) Chodziło o to, że wcześniej rozpoznawała wniosek komisji śledczej i wymierzyła mu karę finansową za niestawiennictwo. Myślał logicznie: skoro raz niefajnie (w jego rozumieniu) go potraktowała, to zrobi to znów!

Kolega Ziobry, Sebastian Kaleta, podgrzewał atmosferę w mediach. Mówił, że cała ta uciążliwa dla prawicy komisja „działa nielegalnie”, a do tego do sprawy jego ziomka „przypadkiem została „wylosowana” ta sama sędzia Anna Ptaszek, która orzekała poprzednio”. Ot, typowe dla tego środowiska narzekanie i tworzenie wielopoziomowych teorii spiskowych!

Na to wszystko odpowiedział Witold Zembaczyński.

I tak cię dopadniemy! Ziobro gra na czas, bo potrzebuje zmienić pampersa. Ten czas nadejdzie jednak, jego koniec jest bliski  – mówił w rozmowie z „Super Expressem” poseł KO i członek komisji śledczej.

A jednak cały misterny plan w…

Znamy już jednak finał tej sensacyjnej historii. Misterny plan Ziobry… upadł! Jak podało radio TOK FM, wniosek polityka nie został uwzględniony.

Sąd nie uwzględnił wniosku Ziobry (…) Sędzia Ptaszek zajmie się sprawą Ziobry na początku tygodnia, bo 31.01 ma dojść do jego przesłuchania – napisał na X Maciej Kluczka.

No, dla Ziobry to bardzo zła wiadomość, bo faktycznie wątpliwe, by sędzia Ptaszek się nad nim tym razem ulitowała i uznała, że w sumie to niech jeszcze z parę razy zignoruje zaproszenia od kolegów. Wkrótce więc zobaczymy przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości?

Źródło: X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz