Polityka i spoleczenstwo

Boniek zobaczył, co w szatni Polaków zrobił Nawrocki. TAK ocenił zachowanie prezydenta! „Dziwię się”

29 marca 2026, 10:21233 wyswietlen
Udostępnij:

Po wygranym przez Polskę meczu z Albanią Karol Nawrocki wparował do szatni, by świętować z zawodnikami. – Trochę się dziwię prezydentowi. (…) Taka demonstracja kto wygrał, mnie to nie przekonało – ocenił to zachowanie Zbigniew Boniek. Boniek o Nawrockim Karol Nawrocki jest wielkim fanem sportu i trudno z tym w sumie dyskutować. Już nie będziemy się wyzłośliwiać i pisać o zamiłowaniu do ustawek, więc wspomnimy tylko o tym, że w młodości trenował boks, grał w piłkę w niższych ligach i jest zapalonym kibicem Lechii Gdańsk. I bywał na stadionach już jako prezydent, między innymi na meczu właśnie swojego ulubionego zespołu czy Legii Warszawa ze Spartą Praga. Ostatnio podpadł środowiskom kibicowskim, ponieważ zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, w której znajdowały się między innymi zapisy ograniczające tymczasowe areszty. Na stadionach piłkarskich pojawiły się transparenty uderzające w prezydenta, padały takie określenia, jak „Judasz”. Nawrockiemu poszczęściło się, że akurat wypadła przerwa na mecze reprezentacji, a Polska wygrała półfinał barażu o mistrzostwa świata z Albanią. Dzięki temu mógł wparować do szatni i zrobić przy okazji kilka dobrze wyglądających zdjęć i filmów, jak świętuje z zawodnikami. Zachowanie prezydenta dość krytycznie ocenił Zbigniew Boniek, który rozmawiał o meczu z Romanem Kołtoniem w „Prawdzie futbolu”. – Trochę się dziwię prezydentowi.

Boniek zobaczył, co w szatni Polaków zrobił Nawrocki. TAK ocenił zachowanie prezydenta! „Dziwię się”

Po wygranym przez Polskę meczu z Albanią Karol Nawrocki wparował do szatni, by świętować z zawodnikami. – Trochę się dziwię prezydentowi. (…) Taka demonstracja kto wygrał, mnie to nie przekonało – ocenił to zachowanie Zbigniew Boniek.

Boniek o Nawrockim

Karol Nawrocki jest wielkim fanem sportu i trudno z tym w sumie dyskutować. Już nie będziemy się wyzłośliwiać i pisać o zamiłowaniu do ustawek, więc wspomnimy tylko o tym, że w młodości trenował boks, grał w piłkę w niższych ligach i jest zapalonym kibicem Lechii Gdańsk. I bywał na stadionach już jako prezydent, między innymi na meczu właśnie swojego ulubionego zespołu czy Legii Warszawa ze Spartą Praga. Ostatnio podpadł środowiskom kibicowskim, ponieważ zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, w której znajdowały się między innymi zapisy ograniczające tymczasowe areszty.

Na stadionach piłkarskich pojawiły się transparenty uderzające w prezydenta, padały takie określenia, jak „Judasz”. Nawrockiemu poszczęściło się, że akurat wypadła przerwa na mecze reprezentacji, a Polska wygrała półfinał barażu o mistrzostwa świata z Albanią. Dzięki temu mógł wparować do szatni i zrobić przy okazji kilka dobrze wyglądających zdjęć i filmów, jak świętuje z zawodnikami.

Zachowanie prezydenta dość krytycznie ocenił Zbigniew Boniek, który rozmawiał o meczu z Romanem Kołtoniem w „Prawdzie futbolu”.

Trochę się dziwię prezydentowi. Ten mecz sam w sobie to jest dopiero początek czegoś. Bo jak my we wtorek nie wygramy i się nie zakwalifikujemy, to opinie na pewno będą negatywne. My też nie graliśmy dobrego meczu, Gdyby nie było Lewandowskiego, który w najważniejszym momencie podał rękę – ocenił „Zibi”. – Bardziej by mi pasowało, jakby wszedł i powiedział „panowie, piękna walka, dziękuję, że wygraliśmy ciężki mecz, robimy krok do przodu, za kilka dni macie następny mecz, także liczę na to, że wspólnie, razem dobrze się spiszemy, trzymajcie się”. Natomiast taka demonstracja kto wygrał, mnie to nie przekonało. Natomiast on ma pełne prawo do tego, to jest jego sprawa – wskazał były prezes PZPN.

Majdan też ocenia

Na temat prezydenckiej wizyty w szatni wypowiedział się też Radosław Majdan, były bramkarz reprezentacji. W rozmowie z portalem Plotek.pl został zapytany, czy obecność polityka może przeszkadzać sportowcom. Majdan odparł, że w momencie świętowania triumfu nie myśli się o sympatiach politycznych.

Myślę, że nasi piłkarze nie wybiegają za daleko, jeśli chodzi o preferencje polityczne. Bardziej doceniają to, że prezydent im pogratulował, zszedł do szatni i zamanifestował z nimi to ważne zwycięstwo. Dla piłkarzy było to po prostu sympatyczne – ocenił były reprezentant Polski.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz