Czarnek może żałować TYCH słów! Wybraniec prezesa gęsto się tłumaczy, już znalazł winnych. „Część mediów próbowała manipulować”
Przemysław Czarnek tłumaczy się ze swojej „rady do młodych”. Wybraniec prezesa przekonuje, że jego słowa zostały zmanipulowane przez media. Czarnek się tłumaczy Nie da się zaprzeczyć, że odkąd został wskazany na kandydata na premiera, Przemysław Czarnek jest bardzo aktywny. Problem PiS polega na tym, co z tej aktywności wychodzi. A wychodzi to, że wybraniec prezesa Jarosława Kaczyńskiego musi coraz częściej tłumaczyć się ze swoich słów. Jak nie wtopa z „OZE-sroze” i panelami fotowoltaicznymi na własnym dachu to bohaterska walka z systemem KSEF, nad wprowadzeniem którego sam głosował w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. A ostatnio porady dla młodych, które wywołały niemałą burzę. – Zanim zrealizujesz plany – skończysz studia, kupisz mieszkanie, to masz 40 lat albo więcej i już jest po sprawie. Zakładajcie rodziny teraz. Bez rodzin nie przeżyjecie, choćbyście mieli po sześć mieszkań. Gdyby nasi dziadkowie i rodzice odkładali decyzje o założeniu rodziny i urodzeniu nas, to na tej sali prawie nikogo by nie było – radził w Piotrkowie Trybunalskim Czarnek po usłyszeniu pytania o rozwiązanie problemu mieszkaniowego młodych ludzi. Od razu skojarzyło się to z niesławnym „zmień pracę i weź kredyt” Bronisława Komorowskiego, co stało się symbolem braku zrozumienia dla trudnej sytuacji materialnej obywateli i nie pomogło mu w

Przemysław Czarnek tłumaczy się ze swojej „rady do młodych”. Wybraniec prezesa przekonuje, że jego słowa zostały zmanipulowane przez media.
Czarnek się tłumaczy
Nie da się zaprzeczyć, że odkąd został wskazany na kandydata na premiera, Przemysław Czarnek jest bardzo aktywny. Problem PiS polega na tym, co z tej aktywności wychodzi. A wychodzi to, że wybraniec prezesa Jarosława Kaczyńskiego musi coraz częściej tłumaczyć się ze swoich słów. Jak nie wtopa z „OZE-sroze” i panelami fotowoltaicznymi na własnym dachu to bohaterska walka z systemem KSEF, nad wprowadzeniem którego sam głosował w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. A ostatnio porady dla młodych, które wywołały niemałą burzę.
– Zanim zrealizujesz plany – skończysz studia, kupisz mieszkanie, to masz 40 lat albo więcej i już jest po sprawie. Zakładajcie rodziny teraz. Bez rodzin nie przeżyjecie, choćbyście mieli po sześć mieszkań. Gdyby nasi dziadkowie i rodzice odkładali decyzje o założeniu rodziny i urodzeniu nas, to na tej sali prawie nikogo by nie było – radził w Piotrkowie Trybunalskim Czarnek po usłyszeniu pytania o rozwiązanie problemu mieszkaniowego młodych ludzi. Od razu skojarzyło się to z niesławnym „zmień pracę i weź kredyt” Bronisława Komorowskiego, co stało się symbolem braku zrozumienia dla trudnej sytuacji materialnej obywateli i nie pomogło mu w kampanii wyborczej.
Nic dziwnego, że w rozmowie z WP Czarnek gęsto tłumaczył się ze swoich słów. Wybraniec prezesa przekonywał, że… media zmanipulowały jego wypowiedź.
– Część mediów próbowała manipulować moją wypowiedzią, a przecież ja dotknąłem sedna problemu. Powiedziałem temu młodemu mężczyźnie – który zresztą był zadowolony z mojej odpowiedzi – że pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić w kwestii mieszkalnictwa, jest uczynienie przyszłości przewidywalną – mówił Czarnek. – Nie będzie nigdy w Polsce tak, że wszyscy młodzi ludzie będą mogli kupić mieszkanie bez kredytu. Ale chodzi o to, żeby młody człowiek, biorąc kredyt, miał możliwość przewidzenia tego, co będzie nie tylko za rok, ale również za pięć i dziesięć lat. Czyli stałe oprocentowanie kredytu – dodał kandydat PiS na premiera.
Wróg w PiS
Wpadki nie pomagają Czarnkowi, bo wbrew opowieściom o „dwóch płucach” i partyjnej jedności, polityk ma wciąż w partii wielu wrogów. Jednym z nich okazuje się… Adam Bielan. „Newsweek” opisywał, że Bielan ma „zablokować premierostwo Przemysława Czarnka”.
„ Działa z pełnym rozmachem — dziennikarzom opowiada, że Czarnek pije i jest na niego cała szafa haków (…) Czarnek ma wiele defektów, ale z punktu widzenia Bielana jeden zasadniczy — będzie pierwszym premierem z nadania PiS, który nie będzie się go słuchał tak jak Marcinkiewicz, Kaczyński, Szydło i Morawiecki” – czytamy w Newsweeku.
Źródło: WP
Udostepnij artykul
