Czarzasty bezlitosny w Sejmie! Dostało się Czarnkowi, TAK marszałek nazwał posła PiS. „Niezłośliwie”
Kpina za kpiną ze strony marszałka Sejmu! Najpierw od Włodzimierza Czarzastego dostało się Przemysławowi Czarnkowi, potem Januszowi Kowalskiemu. Tak Czarzasty nazwał Czarnka Na piątkowym posiedzeniu Sejmu nie zabrakło emocji. Na mównicę wkroczył Przemysław Czarnek i uderzył w rząd. – Dzisiaj jest święto św. Izydora. Składam życzenia wszystkim rolnikom, którzy czekają na jakąkolwiek pomoc od pana premiera, od pana ministra Krajewskiego i nie mogą się doczekać. Bo w tej urojonej rzeczywistości wydaje im się, że wszyscy się cieszą – mówił poseł PiS. – Tak jak pani Sobierańska-Grenda jeździ po Polsce i mówi, że „pacjenci się cieszą”. Ta urojona rzeczywistość jednak się potęguje. Jeden z was, pan Rafał, postanowił zarejestrować związek, który nazwał małżeństwem. Tu z tego miejsca 30 lat temu prof. Winczorek mówił: „Matrimonium to jest związek kobiety i mężczyzny”, a wy niszczycie państwo, ale jeszcze tylko kilkanaście miesięcy. Za to wszystko odpowiecie – grzmiał z mównicy Czarnek. Gdy skończył, zwrócił się do niego Włodzimierz Czarzasty. – Uprzejmie informuję, niezłośliwie, pana potencjalnego premiera, że oklaski słabną – zakpił sobie marszałek Sejmu z Czarnka, którego Jarosław Kaczyński wybrał na kandydata PiS na premiera. Gdzie siedzi Kowalski? Później na mównicę wkroczył Janusz Kowalski, który uderzył nie tylko w rząd, lecz miał także do powiedzenia kilka

Kpina za kpiną ze strony marszałka Sejmu! Najpierw od Włodzimierza Czarzastego dostało się Przemysławowi Czarnkowi, potem Januszowi Kowalskiemu.
Tak Czarzasty nazwał Czarnka
Na piątkowym posiedzeniu Sejmu nie zabrakło emocji. Na mównicę wkroczył Przemysław Czarnek i uderzył w rząd.
– Dzisiaj jest święto św. Izydora. Składam życzenia wszystkim rolnikom, którzy czekają na jakąkolwiek pomoc od pana premiera, od pana ministra Krajewskiego i nie mogą się doczekać. Bo w tej urojonej rzeczywistości wydaje im się, że wszyscy się cieszą – mówił poseł PiS. – Tak jak pani Sobierańska-Grenda jeździ po Polsce i mówi, że „pacjenci się cieszą”. Ta urojona rzeczywistość jednak się potęguje. Jeden z was, pan Rafał, postanowił zarejestrować związek, który nazwał małżeństwem. Tu z tego miejsca 30 lat temu prof. Winczorek mówił: „Matrimonium to jest związek kobiety i mężczyzny”, a wy niszczycie państwo, ale jeszcze tylko kilkanaście miesięcy. Za to wszystko odpowiecie – grzmiał z mównicy Czarnek. Gdy skończył, zwrócił się do niego Włodzimierz Czarzasty.
– Uprzejmie informuję, niezłośliwie, pana potencjalnego premiera, że oklaski słabną – zakpił sobie marszałek Sejmu z Czarnka, którego Jarosław Kaczyński wybrał na kandydata PiS na premiera.
Gdzie siedzi Kowalski?
Później na mównicę wkroczył Janusz Kowalski, który uderzył nie tylko w rząd, lecz miał także do powiedzenia kilka gorzkich słów w kierunku PiS.
– Apeluję do całej prawicy: zajmijcie się Polską, zajmijcie się Tuskiem, a nie waszymi wewnętrznymi rzeczami. Dość wypłakiwania się do TVN-u, pierzcie brudy we własnych szeregach. Nie róbcie tego, co jest dzisiaj dobre dla Tuska. Zajmijcie się Tuskiem. Pełna mobilizacja! – wołał, ekspresyjnie gestykulując. – Ja się pięknie różniłem z panem prezesem Kaczyńskim i powiedziałem: „dziękuję”. Pięknie się rozeszliśmy. Jeżeli chcecie stworzyć jakieś stowarzyszenia przyjaciół KPO czy Zielonego Ładu, możecie wyjść, ale nie niszczcie Prawa i Sprawiedliwości – dodał, po czym marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podziękował mu i wyłączył mikrofon. Kowalski zszedł z mównicy przy akompaniamencie oklasków ze strony… polityków obozu władzy. Ironicznie oklaskiwał Kowalskiego również premier Donald Tusk.
Co ciekawe, Kowalski, choć z PiS odszedł, wciąż zajmuje w Sejmie miejsce wśród byłych partyjnych kolegów. Zakpił sobie z tego faktu Włodzimierz Czarzasty.
– Panie pośle, bo widzę, jak pan jest witany, ja mogę panu zmienić miejsce do siedzenia, jak pan chce – zaproponował żartobliwie, na co posłowie zareagowali śmiechem. Uśmiechnął się zresztą sam Kowalski.
Udostepnij artykul
