Polityka i spoleczenstwo

Dumny Czarnek skończył swój występ. Wtedy przyszła TA riposta Czarzastego. "Zapomniał pan"

13 maja 2026, 07:44612 wyswietlen
Udostępnij:

Przemysław Czarnek załamywał ręce nad losem polskich firm podczas żywiołowego wystąpienia w Sejmie. Gdy skończył, Włodzimierz Czarzasty jednym zdaniem posumował lamenty posła PiS. Czarnek o SAFE Odkąd Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny w przestrzeni internetowo-medialnej. Polityk PiS pojawił się w ostatnim czasie m.in na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską, zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia, był też w Radomiu pod fabryką broni. Wybraniec prezesa oczywiście nie zapomina o spotkaniach z potencjalnymi wyborcami i kwiecistych, pełnych gestykulacji przemowach podczas obrad Sejmu. Tego typu przemowę wybraniec prezesa zaserwował też we wtorek. Czarnek odniósł się w niej do słów ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. – Rozszyfrujmy, o co chodziło pani Sobierańskiej-Grendzie, kiedy mówiła: „ja myślę, że już jest lepiej”. Dzisiejszy obraz Polski to rzecz nieciekawa. W służbie zdrowia prywatyzacja galopuje, pacjenci muszą się leczyć i badać za swoje pieniądze. W spółkach Skarbu Państwa mamy szorowanie po dnie – lamentował Czarnek, by gładko przejść do tematu SAFE. – Generalnie wszystko się wali, ale pani Sobierańska-Grenda mówi: „ja myślę, że jest już lepiej”. Więc rozszyfrujmy, o co chodzi. Otóż chodzi o to, że wypchnięto pana Kosiniaka-Kamysza, pana Domańskiego, żeby podpisali tę nielegalną niemiecką pożyczkę i dostali trochę zastrzyku, oddechu, żeby ratować

Dumny Czarnek skończył swój występ. Wtedy przyszła TA riposta Czarzastego. "Zapomniał pan"

Przemysław Czarnek załamywał ręce nad losem polskich firm podczas żywiołowego wystąpienia w Sejmie. Gdy skończył, Włodzimierz Czarzasty jednym zdaniem posumował lamenty posła PiS.

Czarnek o SAFE

Odkąd Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny w przestrzeni internetowo-medialnej. Polityk PiS pojawił się w ostatnim czasie m.in na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską, zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia, był też w Radomiu pod fabryką broni. Wybraniec prezesa oczywiście nie zapomina o spotkaniach z potencjalnymi wyborcami i kwiecistych, pełnych gestykulacji przemowach podczas obrad Sejmu.

Tego typu przemowę wybraniec prezesa zaserwował też we wtorek. Czarnek odniósł się w niej do słów ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. – Rozszyfrujmy, o co chodziło pani Sobierańskiej-Grendzie, kiedy mówiła: „ja myślę, że już jest lepiej”. Dzisiejszy obraz Polski to rzecz nieciekawa. W służbie zdrowia prywatyzacja galopuje, pacjenci muszą się leczyć i badać za swoje pieniądze. W spółkach Skarbu Państwa mamy szorowanie po dnie – lamentował Czarnek, by gładko przejść do tematu SAFE.

– Generalnie wszystko się wali, ale pani Sobierańska-Grenda mówi: „ja myślę, że jest już lepiej”. Więc rozszyfrujmy, o co chodzi. Otóż chodzi o to, że wypchnięto pana Kosiniaka-Kamysza, pana Domańskiego, żeby podpisali tę nielegalną niemiecką pożyczkę i dostali trochę zastrzyku, oddechu, żeby ratować płynność państwa polskiego. I mówią: „ja myślę, że jest już lepiej”. To jest nielegalne, panie premierze, to jest nielegalne dodał i spojrzał wyraźnie w kierunku Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Czarzasty w formie

Gdy Czarnek zakończył, a politycy PiS podziękowali mu oklaskami, o zdanie komentarza pokusił się Włodzimierz Czarzasty. – Panie pośle, jak pan wymieniał firmy, zapomniał pan o upadającej firmie Zoondacrypto. Nie wiem dlaczego — powiedział marszałek Sejmu.

Nie była to jedyna cięta riposta Czarzastego tego dnia. Wcześniej marszałek wbił szpilę Januszowi Kowalskiemu. – Teraz głos zabierze pan Janusz Kowalski z klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Nie? A co się stało? – szydził z kamienną miną marszałek Sejmu. Te słowa podziałały na Kowalskiego jak płachta na byka.

– Nie wiem, czy panie marszałku będzie panu tak do śmiechu, kiedy za tydzień w środę dziesiątki tysięcy Polaków przyjdą tutaj do pana, może i po pana w wielkiej manifestacji – odgrażał się Kowalski. Niezrzeszony poseł nawiązał tym samym do jakiegoś marszu, który na dniach organizuje Telewizja Republika. Ostatnie słowo należało jednak do Czarzastego. – To nie był głos w imieniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości – skwitował z uśmiechem Włodzimierz Czarzasty.

Źródło: Wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz