Jest głos z MSWiA, to DLATEGO policja pojawiła się u Kaczyńskiego. "Mamy do czynienia z..."
Rzeczniczka MSWiA potwierdziła, że na posesję pod willą Jarosława Kaczyńskiego pojawiła się policja. Już wiadomo, co się stało na warszawskim Żoliborzu. Prezes u kuzyna, a tu akcja służb W ostatnich miesiącach w mediach pojawiały się informacje na temat wyprowadzki Jarosława Kaczyńskiego ze swojej żoliborskiej posiadłości. Druga połowa bliźniaka prezesa została kupiona przez rodzinę, która wkrótce wprowadzi się do nowego domu i będzie mieszkać z Kaczyńskim przez ścianę. Ale przeprowadzkę poprzedza głośny remont. Prace okazały się na tyle uciążliwe dla polityka, że ten postanowił tymczasowo się przeprowadzić. I to „tymczasowo” trwa do dzisiaj. Kaczyński – wraz z kotami – zamieszkał u swojego krewnego, artysty Jana Marii Tomaszewskiego na Saskiej Kępie. Też przyjemna, zielona i cicha dzielnica. Niedawno dziennikarze „Faktu” dotarli do nowej właścicielki połówki żoliborskiego bliźniaka. Jak tłumaczy kobieta, decyzja o zakupie nie miała nic wspólnego z sąsiedztwem jednego z najpotężniejszych polityków w Polsce. – To mała dzielnica i takich ofert naprawdę nie ma dużo. Ten dom odpowiadał nam pod względem metrażu i lokalizacji – podkreśla kobieta. Tymczasem w poniedziałkowe popołudnie gruchnęły sensacyjne doniesienia. – Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie –

Rzeczniczka MSWiA potwierdziła, że na posesję pod willą Jarosława Kaczyńskiego pojawiła się policja. Już wiadomo, co się stało na warszawskim Żoliborzu.
Prezes u kuzyna, a tu akcja służb
W ostatnich miesiącach w mediach pojawiały się informacje na temat wyprowadzki Jarosława Kaczyńskiego ze swojej żoliborskiej posiadłości. Druga połowa bliźniaka prezesa została kupiona przez rodzinę, która wkrótce wprowadzi się do nowego domu i będzie mieszkać z Kaczyńskim przez ścianę. Ale przeprowadzkę poprzedza głośny remont. Prace okazały się na tyle uciążliwe dla polityka, że ten postanowił tymczasowo się przeprowadzić. I to „tymczasowo” trwa do dzisiaj.
Kaczyński – wraz z kotami – zamieszkał u swojego krewnego, artysty Jana Marii Tomaszewskiego na Saskiej Kępie. Też przyjemna, zielona i cicha dzielnica. Niedawno dziennikarze „Faktu” dotarli do nowej właścicielki połówki żoliborskiego bliźniaka. Jak tłumaczy kobieta, decyzja o zakupie nie miała nic wspólnego z sąsiedztwem jednego z najpotężniejszych polityków w Polsce. – To mała dzielnica i takich ofert naprawdę nie ma dużo. Ten dom odpowiadał nam pod względem metrażu i lokalizacji – podkreśla kobieta.
Tymczasem w poniedziałkowe popołudnie gruchnęły sensacyjne doniesienia. – Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie – poinformował rzecznik PiS Rafał Bochenek.
– Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie p. prezesa J. Kaczyńskiego, przed jego domem pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół domu. Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile! – zaalarmował Rafał Bochenek.
Rzeczniczka MSWiA wyjaśnia
Jak się okazuje, nie była to żadna prowokacja wymierzona w opozycję, ale błyskawiczna akcja służb po informacji o podłożeniu ładunku wybuchowego.- Mamy do czynienia z kaskadowymi zgłoszeniami o podłożeniu ładunków wybuchowych. Taka sytuacja wymaga działania służb w celu zweryfikowania, czy do takiej sytuacji doszło, nawet jeśli wydaje się niewiarygodna. Chodzi o bezpieczeństwo wszystkich, bez względu na to, czy ktoś jest politykiem, dziennikarzem, osobą prywatną — przekazała „Faktowi” rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Rzeczniczka MSWiA podkreśliła, że „nie jest to pierwszy raz, kiedy dochodzi do tego typu zdarzeń”. Przypomniała o masowych zgłoszeniach o ładunkach podkładanych w szkołach w trakcie matur w 2019 r., o alarmach bombowych w siedzibie GPW i regionalnych ośrodkach TVP.
Ot i cała historia, którą PiS za chwilę przerobi na polityczne paliwo. Już czekamy na te nerwowe wpisy Przemysława Czarnka, Mariusza Goska, Beaty Kempy i spółki. A Kaczyńskiego i jego nowym sąsiadom po ludzku współczujemy. Nikt by nie chciał usłyszeć, że na terenie domu może być ładunek wybuchowy.
AKTUALIZACJA. Jak informuje Onet, przybyli na miejsce funkcjonariusze policji nie weszli na teren posesji. Skończyło się na rozmowie z ochroniarzami Kaczyńskiego, którzy są na miejscu. Ci zapewnili, że nikt obcy się na terenie nie pojawił, jeszcze raz sami sprawdzili teren i na tym się skończyło.
Źródło: Fakt.pl
Udostepnij artykul
