Jest i on! Kaczyński grzmi ws. ślubowania sędziów i zapowiada rozliczenia. "Popełnili przestępstwo"
Jarosław Kaczyński wychodził z siebie podczas konferencji prasowej, na której komentował ślubowanie sędziów TK. – To kolejny czarny dzień w czasie tych rządów – grzmiał prezes PiS. Co się działo w środę i czwartek? Jarosław Kaczyński nie byłby sobą, gdyby przy okazji ślubowania nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie opowiadał o złej Unii Europejskiej, Niemcach i planowanym rozbiorze Polski. Czy nas to dziwi? Ani trochę. Czy się przyzwyczailiśmy? Niby tak, ale zawsze te śmieszno-patetyczne tony prezesa nas w pewien sposób zadziwiają. A może i fascynują! Zanim prezes to szybko uporządkujmy fakty. Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Karol Nawrocki uznał wg. swojego widzimisię, że przyjmie ślubowanie tylko od dwojga z nich. Pozostali sędziowie wystosowali więc do prezydenta zaproszenia na uroczystość ślubowania w Sejmie, do czego doszło w czwartek chwilę po południu. Co dalej? Rozpętała się wielka awantura pod Kancelarią Prezydenta i gmachem Trybunału Konstytucyjnego. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że dla PiS to tylko rozgrzewka przed piątkową miesięcznicą. W czwartek głos w sprawie ślubowania sędziów w Sejmie bez obecności prezydenta zabrał Jarosław Kaczyński. I mówił mniej więcej to, co zwykle. Straszył, grzmiał i zapowiadał rozliczenia rządu Donalda Tuska. Prezes już chce rozliczać — Mamy niewątpliwie do czynienia z

Jarosław Kaczyński wychodził z siebie podczas konferencji prasowej, na której komentował ślubowanie sędziów TK. – To kolejny czarny dzień w czasie tych rządów – grzmiał prezes PiS.
Co się działo w środę i czwartek?
Jarosław Kaczyński nie byłby sobą, gdyby przy okazji ślubowania nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie opowiadał o złej Unii Europejskiej, Niemcach i planowanym rozbiorze Polski. Czy nas to dziwi? Ani trochę. Czy się przyzwyczailiśmy? Niby tak, ale zawsze te śmieszno-patetyczne tony prezesa nas w pewien sposób zadziwiają. A może i fascynują!
Zanim prezes to szybko uporządkujmy fakty. Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Karol Nawrocki uznał wg. swojego widzimisię, że przyjmie ślubowanie tylko od dwojga z nich. Pozostali sędziowie wystosowali więc do prezydenta zaproszenia na uroczystość ślubowania w Sejmie, do czego doszło w czwartek chwilę po południu. Co dalej? Rozpętała się wielka awantura pod Kancelarią Prezydenta i gmachem Trybunału Konstytucyjnego. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że dla PiS to tylko rozgrzewka przed piątkową miesięcznicą.
W czwartek głos w sprawie ślubowania sędziów w Sejmie bez obecności prezydenta zabrał Jarosław Kaczyński. I mówił mniej więcej to, co zwykle. Straszył, grzmiał i zapowiadał rozliczenia rządu Donalda Tuska.
Prezes już chce rozliczać
— Mamy niewątpliwie do czynienia z deliktem, a może nawet z szeregiem deliktów. To, że one mają miejsce, oznacza, że ci panowie, którzy mogli rzeczywiście złożyć przyrzeczenie przed prezydentem, już nie będą mogli, bo ich wiarygodność została sprowadzona do zera. Oni dopuścili się przestępstwa — grzmiał prezes PiS, a całe wydarzenie nazwał „groteską” i „szkodliwym zjawiskiem”.
— Ta operacja jest częścią operacji szerszej, bo niszczenie polskich finansów, gospodarki, służby zdrowia. To wszystko składa się na zespół działań, które mają pewną logikę — zatrzymania sfer gospodarczych, politycznych. Doprowadzenia jej do takiego stanu, w którym będzie musiała przyjąć warunki całkowitej zależności od innych. Ci „inni” to formalnie Bruksela, faktycznie Berlin. To zostanie sprowadzone do tego, co Niemcy planowali już przez bardzo wiele lat temu, […] żeby inne państwa w Europie były pod niemieckim butem — mówił w swoim stylu Kaczyński i zapowiedział rozliczenia rządu Donalda Tuska. Pożyjemy, zobaczymy.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
