Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki przemówił i... Nie uwierzycie, o co tym razem ma pretensje do Tuska! „Dobrze byłoby informować...”

28 maja 2026, 07:09392 wyswietlen
Udostępnij:

Polska i Wielka Brytania podpisały traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Karol Nawrocki jest niezadowolony, że rząd nie konsultował tego ruchu z Pałacem Prezydenckim. Traktat Polski i Wielkiej Brytanii W środę w Londynie premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa między Polską a Wielką Brytanią. – Zjednoczone Królestwo i Rzeczpospolita potrzebują tej na najwyższym poziomie współpracy między naszymi rządami, państwami i narodami w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Bardzo się cieszę, że bez trudu odnaleźliśmy wspólny język, nie tak typowy dla dyplomatycznych sloganów – mówił Donald Tusk. – Po pierwsze chcemy bronić bezpiecznej Wielkiej Brytanii, północnej Irlandii, chcemy bronić bezpiecznej Polski, naszych terytoriów, naszych granic. Po drugie chcemy chronić cyberprzestrzeń – wymieniał cele traktatu. – Mamy bardzo długą, wspólną historię, wspólne wartości. Razem walczyliśmy, przelewaliśmy krew. A nie ma wyzwania większego dla nas niż rosyjska agresja – skazywał premier Starmer. W ramach traktatu obie strony mają zacieśniać relacje między innymi w zakresie wspólnego szkolenia wojsk, dzieleniem się zdolnościami obronnymi czy wzajemnymi inwestycjami. Chodzi też o współdziałania w zakresie zwalczania nielegalnej migracji i innych zagrożeń. Nawrocki ma pretensje Brzmi jak dyplomatyczny sukces, ale nie dla Karola Nawrockiego. Prezydent poczuł się urażony, że rząd nie konsultował

Nawrocki przemówił i... Nie uwierzycie, o co tym razem ma pretensje do Tuska! „Dobrze byłoby informować...”

Polska i Wielka Brytania podpisały traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Karol Nawrocki jest niezadowolony, że rząd nie konsultował tego ruchu z Pałacem Prezydenckim.

Traktat Polski i Wielkiej Brytanii

W środę w Londynie premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa między Polską a Wielką Brytanią.

Zjednoczone Królestwo i Rzeczpospolita potrzebują tej na najwyższym poziomie współpracy między naszymi rządami, państwami i narodami w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Bardzo się cieszę, że bez trudu odnaleźliśmy wspólny język, nie tak typowy dla dyplomatycznych sloganów – mówił Donald Tusk. – Po pierwsze chcemy bronić bezpiecznej Wielkiej Brytanii, północnej Irlandii, chcemy bronić bezpiecznej Polski, naszych terytoriów, naszych granic. Po drugie chcemy chronić cyberprzestrzeń – wymieniał cele traktatu.

Mamy bardzo długą, wspólną historię, wspólne wartości. Razem walczyliśmy, przelewaliśmy krew. A nie ma wyzwania większego dla nas niż rosyjska agresja – skazywał premier Starmer. W ramach traktatu obie strony mają zacieśniać relacje między innymi w zakresie wspólnego szkolenia wojsk, dzieleniem się zdolnościami obronnymi czy wzajemnymi inwestycjami. Chodzi też o współdziałania w zakresie zwalczania nielegalnej migracji i innych zagrożeń.

Nawrocki ma pretensje

Brzmi jak dyplomatyczny sukces, ale nie dla Karola Nawrockiego. Prezydent poczuł się urażony, że rząd nie konsultował z nim szczegółów traktatu.

Do wczoraj informacje na ten temat jako prezydent Polski pozyskiwałem wyłącznie z opinii publicznej, ale dzięki wielkiej uprzejmości i profesjonalizmowi jednego z wiceministrów już wczoraj otrzymaliśmy informacje na temat podpisania polsko-brytyjskiego dokumentu – ironizował obrażony Nawrocki. – Nie powiem, co z nim zrobię, bo muszę się zapoznać z tymi sprawami, ale myślę, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta i prezydenta, że tego typu rozwiązania są przygotowywane – dodał prezydent. W podobnym tonie wypowiadał się Marcin Przydacz.

Ja oczywiście byłem w kontakcie ze stroną brytyjską i od strony brytyjskiej częstokroć miałem dużo szersze informacje na temat tego, jak przebiegają negocjacje, jak wyglądają konkretne zapisy. Nie świadczy to o profesjonalizmie polskiego rządu, że unika rozmów merytorycznych na temat tak ważnych spraw, jakim jest bezpieczeństwo państwa – stwierdził.

Wicepremier odpowiada

Na prezydenckie pretensje dosadnie odpowiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który jest w Kanadzie.

Chciałbym, żeby raz kancelaria pana prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza – powiedział wicepremier. – Szlag trafia człowieka, jak ciągle słyszy tylko o własnym ogródku kancelarii pana prezydenta. To nie jest pępek świata (…) Już był taki ktoś, kto wprowadził prezydenta na minę i prezydent nie podpisał SAFE. Myślę, że dzisiaj bardzo żałuje, że nie będzie częścią wielkiej drużyny, która modernizuje polską armię. Nie zapisał się do tej drużyny. Na własne życzenie. My chcieliśmy mu dać tę szansę – skwitował Kosiniak-Kamysz.

Źródło: TVN24

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz