Nerwowo z rana! Czarnek odpalił się na konferencji, wystarczyły TE pytania. „Robicie to z własnej woli?”
Politycy PiS muszą się przyzwyczaić, że przez najbliższy czas będą musieli odpowiadać na pytania o ucieczkę Zbigniewa Ziobry. Przemysław Czarnek szybko stracił cierpliwość. Czarnek o ucieczce Ziobry W poniedziałkowy poranek Przemysław Czarnek zorganizował konferencję prasową pod hasłem „Alarm budżetowy. Gdzie są pieniądze Polaków?”. Przekonywał, że spółki skarbu państwa są w fatalnej sytuacji. – To są efekty działań ludzi kompletnie niekompetentnych, nieprzygotowanych do rządzenia, niemających pojęcia, jak się zarządza państwem. To samo dotyczy spółek Skarbu Państwa i to przekłada się na realne życie Polaków – grzmiał. Ale gdy przyszło do pytań dziennikarzy stało się jasne, że wybraniec prezesa będzie musiał świecić oczami za Zbigniewa Ziobrę. Partyjny kolega Czarnka kontynuuje swoją ucieczkę przed polskim wymiarem sprawiedliwości, ale zamienił Węgry na Stany Zjednoczone. Kandydat PiS na premiera dał do zrozumienia, że nie chce mówić o Ziobrze. I błyskawicznie stracił cierpliwość. – Sprawa pana Zbigniewa Ziobro to jest sprawa absolutnie trzeciorzędna. Uciekł przed kim? Według mnie pan minister pojechał legalnie do Stanów Zjednoczonych – powiedział. – Dlaczego pan mówi o ucieczce? Państwo robicie to z własnej nieprzymuszonej woli, czy wam kazali? – rzucił do dziennikarzy TVN24 i Radia ZET, którzy nie odpuszczali tematu. – Ja państwu pokazuję sytuację w Polsce – upadek spółek Skarbu Państwa,

Politycy PiS muszą się przyzwyczaić, że przez najbliższy czas będą musieli odpowiadać na pytania o ucieczkę Zbigniewa Ziobry. Przemysław Czarnek szybko stracił cierpliwość.
Czarnek o ucieczce Ziobry
W poniedziałkowy poranek Przemysław Czarnek zorganizował konferencję prasową pod hasłem „Alarm budżetowy. Gdzie są pieniądze Polaków?”. Przekonywał, że spółki skarbu państwa są w fatalnej sytuacji.
– To są efekty działań ludzi kompletnie niekompetentnych, nieprzygotowanych do rządzenia, niemających pojęcia, jak się zarządza państwem. To samo dotyczy spółek Skarbu Państwa i to przekłada się na realne życie Polaków – grzmiał. Ale gdy przyszło do pytań dziennikarzy stało się jasne, że wybraniec prezesa będzie musiał świecić oczami za Zbigniewa Ziobrę. Partyjny kolega Czarnka kontynuuje swoją ucieczkę przed polskim wymiarem sprawiedliwości, ale zamienił Węgry na Stany Zjednoczone.
Kandydat PiS na premiera dał do zrozumienia, że nie chce mówić o Ziobrze. I błyskawicznie stracił cierpliwość.
– Sprawa pana Zbigniewa Ziobro to jest sprawa absolutnie trzeciorzędna. Uciekł przed kim? Według mnie pan minister pojechał legalnie do Stanów Zjednoczonych – powiedział. – Dlaczego pan mówi o ucieczce? Państwo robicie to z własnej nieprzymuszonej woli, czy wam kazali? – rzucił do dziennikarzy TVN24 i Radia ZET, którzy nie odpuszczali tematu.
– Ja państwu pokazuję sytuację w Polsce – upadek spółek Skarbu Państwa, szorowanie po dnie, miliardowe straty, rosnące bezrobocie, brak środków na służbę zdrowia. Realnie państwo, które zwiększa swoje zadłużenie na skalę dotąd niespotykaną, co stanowi niebezpieczeństwo dla każdego Polaka, a państwo pytają, dlaczego Zbigniew Ziobro pojechał do USA. Bo pojechał, legalnie. Wielu Polaków tam jeździł. Sam też byłem w zeszłym tygodniu – grzmiał niezadowolony Czarnek.
„Kurs na przegrane wybory”
Oficjalnie oczywiście wszyscy PiS-owcy staną murem za byłym ministrem sprawiedliwości, nieoficjalnie – w partii przyznają, że ucieczki Ziobry i Romanowskiego to obciążenie dla partii.
– Szkoda chłopa, ale to na pewno nie będzie pomocne. Nie będzie nas ciągnęło do góry – mówią politycy PiS w rozmowie z „Faktem”. – To jest oczywiście wielkie obciążenie. Jeszcze gdy zobaczy się, że prawicowe telewizje robią z tego news dnia, to jest po prostu kurs na przegrane wybory – słychać przy Nowogrodzkiej.
Udostepnij artykul
