Po godzinach

Nie do wiary, co Anna Dymna usłyszała od dziennikarki. "Cielsko pani pokazuje!" A potem przyszła TA riposta - CrowdMedia

15 grudnia 2025, 20:19815 wyswietlen
Udostępnij:

Anna Dymna podzieliła się szokującą historią, która wydarzyła się podczas jednego z wywiadów. Aktorka usłyszała od dziennikarki niewybredny komentarz nt. swojego wyglądu. Ale odpowiedziała tak, że jej rozmówczyni poszło w pięty.

Nie do wiary, co Anna Dymna usłyszała od dziennikarki. "Cielsko pani pokazuje!" A potem przyszła TA riposta - CrowdMedia

Anna Dymna podzieliła się szokującą historią, która wydarzyła się podczas jednego z wywiadów. Aktorka usłyszała od dziennikarki niewybredny komentarz nt. swojego wyglądu. Ale odpowiedziała tak, że jej rozmówczyni poszło w pięty.

Polacy pokochali Anię i Annę

Jest w polskiej kinematografii kilka takich filmów, które bez krzty przesady można uznać za kultowe. „Miś”, „Rejs”, „Brunet wieczorową porą”, „Nie lubię poniedziałku” czy „Rozmowy kontrolowane” to dzieła, które znają kolejne pokolenia Polaków. Do tej listy śmiało można dołączyć całą trylogię wyreżyserowaną przez Sylwestra Chęcińskiego przedstawiającą perypetię rodzin Karguli i Pawlaków – „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” oraz „Kochaj albo rzuć”. Jedną z głównych bohaterek tych dwóch ostatnich produkcji była Ania Pawlakówna, w której rolę wcieliła się Anna Dymna. Widzowie z miejsca pokochali tę postać i samą Dymną. I tak jest do dziś.

Aktorka, ale też działaczka społeczna, założycielka i prezes fundacji „Mimo Wszystko” opowiedziała ostatnio na antenie Radia 357 o szokującej uwadze dziennikarki, która jakiś czas temu przeprowadzała z nią wywiad.

– Pamiętam, kiedyś miałam taki wywiad, taka była w średnim wieku zresztą pani, która mówi tak: „No byłam, proszę pani, w teatrze, grała pani w „Spaghetti i miecz”. No i wie pani, pani odważna jest, bo pani na końcu wychodzi w kostiumie kąpielowym, no i to cielsko tak pani pokazuje” – opowiedziała Michałowi Olszańskiemu w audycji „W cztery oczy”.

Te słowa mocno zaskoczyły Dymną, ale postanowiła odeprzeć ten niestosowny atak. Aktorka zapytała dziennikarkę o wiek, a gdy dowiedziała się, że ta jest po trzydziestce, odpowiedziała na zaczepkę.

„Starość musi przyjść”

– To niech pani zadba o siebie, bo ja w pani wieku to inaczej wyglądałam. (…) Teraz ja mam 60 i se proszę pani wyglądam. I wie pani, dla kogo to robię? Dla tych pań, które się boją rozebrać na wakacjach, bo to ja nikomu nie robię krzywdy tym, że tak wyglądam – powiedziała Anna Dymna.

– Dlaczego ja się mam kurde wstydzić, że ja jestem stara? Ja mam być z tego dumna, że mam 74 lata, jeszcze gram w wielu przedstawieniach, jeszcze jestem potrzebna i mogę się komuś przydać – dodała aktorka.

Na zakończenie Anna Dymna powiedziała, że wiele jej koleżanek i kolegów z branży czuje się osamotnionych z racji wieku, a niektórzy wręcz wstydzą się starości. – Popatrz na mnie. No byłam taka śliczna sareneczka, szczuplutka taka i przez tyle lat. A potem przecież wiadomo, że się zmieniam i teraz mam dwa wyjścia: albo będę świrować, będę się podsysać, wycinać, nie wiem, co robić, ale wtedy nie robiłabym tych wszystkich rzeczy, które robię, które są ważniejsze od tego, żeby zatrzymać młodość, która jest nie do zatrzymania. Starość musi przyjść – trzeźwo podsumowała Anna Dymna.

Źródło: Plejada, Radio 357

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz