Polityka i spoleczenstwo

Nowe wieści dot. śledztwa ws. śmierci Łukasza Litewki. Chodzi o dom podejrzanego 57-latka. „Sprawa tego wymagała”

8 maja 2026, 09:40900 wyswietlen
Udostępnij:

Prokuratura dokonała przeszukania mieszkania 57-letniego kierowcy, który jest podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Przeszukanie domu podejrzanego W czwartek 23 kwietnia zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. 36-latek jechał rowerem, gdy uderzył w niego samochód osobowy prowadzony przez 57-letniego mężczyznę. Kierowca został zatrzymany i trafił do aresztu, skąd trzy dni później wyszedł po wpłaceniu 40 tysięcy poręczenia majątkowego. Został też objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju. Policja przyznała mu też ochronę po licznych internetowych groźbach. 57-latek usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej. Śledczy zabezpieczyli telefony: zarówno Łukasza Litewki, jak i mężczyzny, który prowadził samochód. Wszystko po to by sprawdzić, czy kierujący używał urządzenia w momencie wypadku. — Oba urządzenia są analizowane. Jest to proces czasochłonny — powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian w rozmowie z „Faktem”. — Analizujemy cały przebieg tego dnia: zarówno u podejrzanego, jak i u ofiary — dodał. W piątek rano „Fakt” poinformował o ważnym ruchu prokuratury. Doszło do przeszukania domu 57-letniego kierowcy. — Realizowaliśmy takie czynności. Sprawa tego wymagała – potwierdził prok. Kilian w rozmowie z gazetą. Jednak ze względu na dobro

Nowe wieści dot. śledztwa ws. śmierci Łukasza Litewki. Chodzi o dom podejrzanego 57-latka. „Sprawa tego wymagała”

Prokuratura dokonała przeszukania mieszkania 57-letniego kierowcy, który jest podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka.

Przeszukanie domu podejrzanego

W czwartek 23 kwietnia zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. 36-latek jechał rowerem, gdy uderzył w niego samochód osobowy prowadzony przez 57-letniego mężczyznę. Kierowca został zatrzymany i trafił do aresztu, skąd trzy dni później wyszedł po wpłaceniu 40 tysięcy poręczenia majątkowego. Został też objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju. Policja przyznała mu też ochronę po licznych internetowych groźbach. 57-latek usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej. Śledczy zabezpieczyli telefony: zarówno Łukasza Litewki, jak i mężczyzny, który prowadził samochód. Wszystko po to by sprawdzić, czy kierujący używał urządzenia w momencie wypadku. — Oba urządzenia są analizowane. Jest to proces czasochłonny — powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian w rozmowie z „Faktem”. — Analizujemy cały przebieg tego dnia: zarówno u podejrzanego, jak i u ofiary — dodał.

W piątek rano „Fakt” poinformował o ważnym ruchu prokuratury. Doszło do przeszukania domu 57-letniego kierowcy.

Realizowaliśmy takie czynności. Sprawa tego wymagała – potwierdził prok. Kilian w rozmowie z gazetą. Jednak ze względu na dobro postępowania nie ujawniają, jakie materiały dowodowe zostały zabezpieczone. „Fakt” dowiedział się, że przeszukanie było „niezbędne” w tej sprawie i doszło do niego krótko po tragicznym zdarzeniu.

Pogrzeb Łukasza Litewki

W środę 29 kwietnia Sosnowiec pożegnał tragicznie zmarłego Łukasza Litewkę. Msza żałobna odbyła się w parafii św. Joachima (była transmitowana w telewizji i Internecie), natomiast uroczystości pogrzebowe na cmentarzu miały charakter prywatny. Posła Lewicy żegnały tłumy mieszkańców miasta, rodzina, przyjaciele, współpracownicy i politycy z prezydentem Karolem Nawrockim i premierem Donaldem Tuskiem na czele.

Mszy świętej przewodniczył biskup sosnowiecki Artur Ważny – Łukasz pokazał nam, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym – mówił duchowny.

Nie obrósł w pióra, nie stracił z oczu pojedynczego człowieka w tłumie (…) Pan Łukasz uczył nas liturgii codziennej życzliwości, teologii małych kroków. Dzięki niemu świat stawał się domem, a nie polem bitwy. (…) Jakże ty musiałeś być utrudzony ciągłym biegiem i brania na barki cudzego nieszczęścia – dodawał biskup. – Drodzy rodzice, bliscy zmarłego. To w cieniu waszej miłości i miłości dziadków Łukasz uczył się miłości, która uratowała tyle istnień – zwrócił się biskup do najbliższych Łukasza Litewki.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz