Potężna kłótnia! Arłukowicz nie miał litości dla Nawrockiego, wszystkiemu przysłuchiwał się Bogucki. „Jest pan bezczelny”
Potężna kłótnia w programie „Śniadanie Rymanowskiego”! W rolach głównych wystąpili Bartosz Arłukowicz i Zbigniew Bogucki. Nie brakowało emocji w programie „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News. W ostrą wymianę zdań na temat wdali się Zbigniew Bogucki i Bartosz Arłukowicz. Jednym z tematów kłótni była zaplanowana na poniedziałek wizyta Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Prezydent ma spotkać się z Viktorem Orbanem, co jest jednoznaczne z udzieleniem mu poparcia w zbliżających się wyborach parlamentarnych, które Fidesz może przegrać. Co istotne, tego samego dnia w Budapeszcie odbędzie się Wielkie Zgromadzenie – spotkanie prorosyjskich i eurosceptycznych polityków. – Zaplecze pana prezydenta Nawrockiego, widząc, co dzieje się w przestrzeni publicznej, łapie się teraz lewą ręką za prawe ucho i tłumaczy, że on się najpierw spotka z prezydentem Węgier w Polsce… – mówił Arłukowicz. – Pan lepiej wie, jaka jest agenda wizyty prezydenta Nawrockiego ode mnie?! Jedyne co pan potrafi, to kłamać. Jest pan bezczelny, czym pan sobie wystawia najgorsze świadectwo – oburzył się Bogucki, a Arłukowicz poprosił prowadzącego, by uspokoił polityka PiS. – Orbana w szczycie kampanii wyborczej popiera dziś trzech znaczących ludzi: Putin, Trump i Nawrocki. I nikt inny, jak pan minister Bogucki, w 2025 roku mówił publicznie, że prezydent Nawrocki jedzie na Węgry, ale

Potężna kłótnia w programie „Śniadanie Rymanowskiego”! W rolach głównych wystąpili Bartosz Arłukowicz i Zbigniew Bogucki.
Nie brakowało emocji w programie „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News. W ostrą wymianę zdań na temat wdali się Zbigniew Bogucki i Bartosz Arłukowicz. Jednym z tematów kłótni była zaplanowana na poniedziałek wizyta Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Prezydent ma spotkać się z Viktorem Orbanem, co jest jednoznaczne z udzieleniem mu poparcia w zbliżających się wyborach parlamentarnych, które Fidesz może przegrać. Co istotne, tego samego dnia w Budapeszcie odbędzie się Wielkie Zgromadzenie – spotkanie prorosyjskich i eurosceptycznych polityków.
– Zaplecze pana prezydenta Nawrockiego, widząc, co dzieje się w przestrzeni publicznej, łapie się teraz lewą ręką za prawe ucho i tłumaczy, że on się najpierw spotka z prezydentem Węgier w Polsce… – mówił Arłukowicz.
– Pan lepiej wie, jaka jest agenda wizyty prezydenta Nawrockiego ode mnie?! Jedyne co pan potrafi, to kłamać. Jest pan bezczelny, czym pan sobie wystawia najgorsze świadectwo – oburzył się Bogucki, a Arłukowicz poprosił prowadzącego, by uspokoił polityka PiS.
– Orbana w szczycie kampanii wyborczej popiera dziś trzech znaczących ludzi: Putin, Trump i Nawrocki. I nikt inny, jak pan minister Bogucki, w 2025 roku mówił publicznie, że prezydent Nawrocki jedzie na Węgry, ale nie spotka się z Orbanem, bo polityka Orbana idzie w poprzek interesom Polski. Co się zmieniło? Mamy 2026 rok, Nawrocki leci do proputinowskiego Orbana krótko przed wyborami. Tego, który szczędzi kasy Ukraińcom, który się przymila do Putina i pokazuje, jak bardzo prorosyjska jest jego polityka – mówił polityk KO. – Martwi mnie to, że Nawrocki decyzjami o SAFE, o ABW i wycieczką do Orbana powolutku odsłania prorosyjskie karty – zarzucił prezydentowi Arłukowicz, a Bogucki słuchał tego z nietęga miną.
– Jakby pan słuchał prezydenta Nawrockiego i mnie, co polecam, zamiast tych kłamstw, to musiałby pan przyjąć, że łączy nas z Węgrami sprzeciw przeciwko nielegalnej migracji, na którą wy się zgadzacie, sprzeciw przeciwko ETS i zielonemu ładowi, łączy nas zdrowy rozsądek – rzucił Bogucki.
Udostepnij artykul
