Prezes rozgadał się w zagranicznych mediach! Udzielił wywiadu i... straszył Tuskiem. „Służy niemieckim interesom”
Jarosław Kaczyński rozmawiał z zagranicznymi mediami! W wywiadzie dla węgierskiego tygodnika „Mandiner” straszył Węgrów Donaldem Tuskiem. Kaczyński w węgierskich mediach Na Węgrzech zbliżają się wybory parlamentarne. Nie jest wykluczone, że za dwa tygodnie władzę straci Fidesz Viktora Orbana. Niezależne sondaże dają sporą przewagę opozycyjnej partii TISZA Petera Magyara. Porażka Orbana będzie ciosem dla PiS, choćby dlatego, że azyl w Budapeszcie otrzymali Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski. Tydzień temu z Orbanem spotkał się Karol Nawrocki, teraz w węgierskim portalu „Madiner” ukazał się wywiad z samym Jarosławem Kaczyńskim. Czyżby prezes PiS miał być tajną bronią, dzięki której Węgrzy tłumie ruszą do urn, głosować na Orbana? Kaczyński przekonywał, że zwycięstwo Fideszu i Viktora Orbana za istotne dla Węgier i Europy. Stwierdził, że wpisałoby się to w cykl wydarzeń oznaczający „wielką zmianę” (taka zmiana, że Fidesz rządzi 16 lat). – Razem z naszym powrotem do władzy w Polsce i wygraną prawicy we Francji. (…) Mogłaby powstać siła, która zmieniłaby Europę – ekscytował się prezes, który – zero zaskoczenia – atakował Unię Europejską, która jego zdaniem jest w głębokim kryzysie. – Unia Europejska przeżywa kryzys, który może doprowadzić do jej upadku. My sobie tego nie życzymy, ale chcemy Unii, która będzie mechanizmem koordynacji polityki krajów suwerennych –

Jarosław Kaczyński rozmawiał z zagranicznymi mediami! W wywiadzie dla węgierskiego tygodnika „Mandiner” straszył Węgrów Donaldem Tuskiem.
Kaczyński w węgierskich mediach
Na Węgrzech zbliżają się wybory parlamentarne. Nie jest wykluczone, że za dwa tygodnie władzę straci Fidesz Viktora Orbana. Niezależne sondaże dają sporą przewagę opozycyjnej partii TISZA Petera Magyara. Porażka Orbana będzie ciosem dla PiS, choćby dlatego, że azyl w Budapeszcie otrzymali Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski.
Tydzień temu z Orbanem spotkał się Karol Nawrocki, teraz w węgierskim portalu „Madiner” ukazał się wywiad z samym Jarosławem Kaczyńskim. Czyżby prezes PiS miał być tajną bronią, dzięki której Węgrzy tłumie ruszą do urn, głosować na Orbana?
Kaczyński przekonywał, że zwycięstwo Fideszu i Viktora Orbana za istotne dla Węgier i Europy. Stwierdził, że wpisałoby się to w cykl wydarzeń oznaczający „wielką zmianę” (taka zmiana, że Fidesz rządzi 16 lat).
– Razem z naszym powrotem do władzy w Polsce i wygraną prawicy we Francji. (…) Mogłaby powstać siła, która zmieniłaby Europę – ekscytował się prezes, który – zero zaskoczenia – atakował Unię Europejską, która jego zdaniem jest w głębokim kryzysie.
– Unia Europejska przeżywa kryzys, który może doprowadzić do jej upadku. My sobie tego nie życzymy, ale chcemy Unii, która będzie mechanizmem koordynacji polityki krajów suwerennych – mówił lider Prawa i Sprawiedliwości. Twierdził, że decyzje w Unii Europejskiej zapadają w Brukseli i Berlinie, a Ursula von der Leyen i Manfred Weber – przewodniczącą Komisji Europejskiej i lidera Europejskiej Partii Ludowej – realizują „nowy niemiecki imperializm”.
Prezes straszy Węgrów… Tuskiem
Nie zabrakło straszenia… Donaldem Tuskiem. Kaczyński ostrzegał Węgrów, że opozycyjna TISZA może po zwycięstwie pójść „drogą Donalda Tuska”.
– Mogliby doprowadzić do upadku praworządności na Węgrzech – zagrzmiał prezes PiS. Zarzucił Tuskowi właśnie „zdemontowanie praworządności” i doprowadzenie do kryzysu finansowego w Polsce. Stwierdził też, że rząd Tuska służy „nie polskim, a niemieckim interesom”. Przekonywał też, że koalicja 15 października „nie potrafi rządzić” i ogólnie „nie wygrałaby wyborów bez wpływu z zewnątrz”.
Czy opowieści prezesa, które my tak dobrze znamy, wstrząsną Węgrami na tyle, że ruszą do urn głosować na Orbana? Przekonamy się 12 kwietnia.
Udostepnij artykul
