Rozrywka

Przejmujący wpis, żona Michała Urbaniaka opisała ostatnie chwile. "Gdy karetka zabrała Cię do szpitala..." - CrowdMedia

22 grudnia 2025, 15:39862 wyswietlen
Udostępnij:

Żona Michała Urbaniaka opublikowała bardzo poruszający wpis po jego śmierci. Wdowa po artyście wspominała ich piękne życie pełne muzyki.

Przejmujący wpis, żona Michała Urbaniaka opisała ostatnie chwile. "Gdy karetka zabrała Cię do szpitala..." - CrowdMedia

Żona Michała Urbaniaka zamieściła w sieci wpis, w którym pożegnała artystę. Jej poruszające słowa odsłaniają intymny obraz ostatnich chwil oraz długiej, cichej walki o każdy kolejny dzień.

„Świat się znowu zatrzymał”

Świat kultury opłakuje śmierć Michała Urbaniaka, który odszedł od nas 20 grudnia 2025 roku w wieku 82 lat. Artysta przez dekady był jedną z najważniejszych postaci polskiego jazzu. Był skrzypkiem, saksofonistą, kompozytorem i artystą nieustannie poszukującym nowych brzmień. Po jego śmierci niezwykle osobisty wpis opublikowała Dorota Urbaniak, z którą muzyk dzielił ostatnie lata życia.

Michaś, gdy w czwartek wyszliśmy na nasz codzienny spacer, gdy straciłeś przytomność i gdy karetka zabrała Cię do szpitala, świat się znowu zatrzymał – napisała. Te słowa stały się symbolicznym pożegnaniem, ale też świadectwem dramatycznych chwil, które poprzedziły odejście artysty.

Dorota Urbaniak wyznała, że ostatnie półtora roku było dla nich czasem codziennej walki o zdrowie męża. Od momentu wyjścia z pierwszej śpiączki ich życie zwolniło, podporządkowane rytmowi leczenia, rekonwalescencji i nadziei, że jeszcze „będzie normalnie”. Mimo choroby Urbaniak nie przestawał tworzyć i pracował nad nowymi projektami, pisał partytury, interesował się nowymi technologiami, planował wydanie albumu „Kind of Blues”.

W pożegnalnym wpisie żona muzyka wraca do drobnych, codziennych gestów, które dziś nabierają szczególnego znaczenia. Wieczorne pocałunki w dłoń i słowa: „Doś, dziękuję Ci za kolejny dzień”, wspólne żarty, wybieranie szalika przed wyjściem z domu, domowe placuszki z jabłkami.Śmialiśmy się, że jesteśmy jak pacjent i pielęgniarka – napisała, pokazując, jak bliskość i czułość pomagały im przetrwać trudny czas.

Urbaniak do końca starał się zachować pogodę ducha. – Lubiłeś oszukiwać, że wszystko jest ok. Mówiłeś: ‘Dosia, znowu udawałem, że jestem zdrowy – wspomina wdowa po artyście. Ostatni raz artysta wystąpił na scenie 26 października w Warszawie. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że również ostatni.

Na końcu wpisu pojawia się cicha, pełna czułości myśl: – Pewnie spotkasz się teraz z Karolakiem, pogadacie po szwedzku i z nas się pośmiejecie – podsumowała. To zdanie zamyka opowieść o życiu pełnym muzyki, pasji i miłości – życiu, które choć dobiegło końca, pozostawiło po sobie dźwięki, wspomnienia i ogromną pustkę.

Źródło: Kobieta WP

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz