Polityka i spoleczenstwo

Sikorski usłyszał, co mówił Czarnek i... Bezlitośnie zakpił z posła PiS, TAK nazwał wybrańca prezesa. „Nie, panie...”

15 kwietnia 2026, 08:48475 wyswietlen
Udostępnij:

Radosław Sikorski usłyszał, co Przemysław Czarnek opowiadał o planach PiS dotyczących migracji. Szef MSZ przypomniał jedną z najgłośniejszych PiS-owskich afer. Czarnek o migracji Przemysław Czarnek zawitał we wtorek w Kanale Zero, gdzie tłumaczył się między innymi ze swoich słów o systemie KSeF. Wybraniec prezesa stwierdził wcześniej, że Krajowy System eFaktur to „bandytyzm” i zapowiedział zniesienie obowiązku korzystania z niego dla najmniejszych firm. Problem w tym, że system został wprowadzony przez rząd PiS, a sam Czarnek zagłosował za jego przyjęciem. W tej samej rozmowie kandydat PiS na premiera opowiadał o partyjnych planach dotyczących migracji. – Otóż nie, legalnej migracji nie ukrócimy, jeśli ktoś chce pracować w Polsce albo studiować w Polsce, to my się z tego cieszymy – oświadczył Czarnek, co mogło zaskoczyć elektorat PiS. Po latach straszenia migrantami, nagle tak łagodne słowa. – Ale o tym decyduje przedsiębiorca w Polsce. […] Legalna migracja zależy od tego, ile jest miejsc pracy do zagospodarowania w Polsce – dodał wybraniec prezesa. Sikorski przypomina aferę PiS Słowa Czarnka usłyszał Radosław Sikorski i postanowił odpowiedzieć mu kpiącym wpisem. Przypomniał przy okazji jedną z największych afer PiS, a wiec aferę wizową. – Nie, panie OZE-Sroze. Czasy, w których szczuto na imigrantów, podczas gdy w rzeczywistości w krajach o

Sikorski usłyszał, co mówił Czarnek i... Bezlitośnie zakpił z posła PiS, TAK nazwał wybrańca prezesa. „Nie, panie...”

Radosław Sikorski usłyszał, co Przemysław Czarnek opowiadał o planach PiS dotyczących migracji. Szef MSZ przypomniał jedną z najgłośniejszych PiS-owskich afer.

Czarnek o migracji

Przemysław Czarnek zawitał we wtorek w Kanale Zero, gdzie tłumaczył się między innymi ze swoich słów o systemie KSeF. Wybraniec prezesa stwierdził wcześniej, że Krajowy System eFaktur to „bandytyzm” i zapowiedział zniesienie obowiązku korzystania z niego dla najmniejszych firm. Problem w tym, że system został wprowadzony przez rząd PiS, a sam Czarnek zagłosował za jego przyjęciem.

W tej samej rozmowie kandydat PiS na premiera opowiadał o partyjnych planach dotyczących migracji.

Otóż nie, legalnej migracji nie ukrócimy, jeśli ktoś chce pracować w Polsce albo studiować w Polsce, to my się z tego cieszymy – oświadczył Czarnek, co mogło zaskoczyć elektorat PiS. Po latach straszenia migrantami, nagle tak łagodne słowa. – Ale o tym decyduje przedsiębiorca w Polsce. […] Legalna migracja zależy od tego, ile jest miejsc pracy do zagospodarowania w Polsce – dodał wybraniec prezesa.

Sikorski przypomina aferę PiS

Słowa Czarnka usłyszał Radosław Sikorski i postanowił odpowiedzieć mu kpiącym wpisem. Przypomniał przy okazji jedną z największych afer PiS, a wiec aferę wizową.

Nie, panie OZE-Sroze. Czasy, w których szczuto na imigrantów, podczas gdy w rzeczywistości w krajach o wysokim ryzyku migracyjnym wydawano lub sprzedawano setki tysięcy wiz, przeminęły wraz z rządami waszej skorumpowanej partii – napisał Sikorski na platformie X.

Wicepremier kolejny raz nazwał Czarnka „panem OZE-Sroze”. To oczywiście nawiązanie do pierwszego „popisu” polityka PiS w roli kandydata na premiera. Czarnek krytykował odnawialne źródła energii, choć później okazało się, że sam korzysta z fotowoltaiki. I musiał gęsto się tłumaczyć, przekonywać, że tak naprawdę wcale tych paneli nie chciał i zaraz je zdejmie.

Wicepremier wykorzystał to sformułowanie i nazwał tak Czarnka, gdy odpowiadał na krytykę posła PiS ws. SAFE.

Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego poseł „OZE-sroze” mówi o SAFE jako o projekcie niemieckim? — napisał wówczas Radosław Sikorski. Jak widać, pseudonim się przyjął.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz