Rozrywka

Skecz Neo-Nówki stał się hitem, ale księdzu się nie spodobało. TAK się odegrał! "Nie mogłem otrzymać..." - CrowdMedia

30 września 2025, 12:39227 wyswietlen
Udostępnij:

Gwiazdor Neo-Nówki opowiedział o mrokach swojej pracy na scenie. Za pewien Skecz przyszło mu "odpokutować" w życiu prywatnym razem z rodziną.

Skecz Neo-Nówki stał się hitem, ale księdzu się nie spodobało. TAK się odegrał! "Nie mogłem otrzymać..." - CrowdMedia

Michał Gawliński z Neo-Nówki opowiedział o problemach, jakie go spotkały w kościele przez występy kabaretu. „Moherowy program” sprawił, że pewien ksiądz postanowił się odegrać na artyście. Aż trudno uwierzyć, w jaki sposób.

Z tego nie wolno się nikomu śmiać?

Jeden z twórców topowego polskiego kabaretu Neo-Nówka Michał Gawliński, którego niejeden skecz rozbawił widzów do łez, udzielił ostatnio wywiadu serwisowi „TVi Roland”, w którym podzielił się wieloma faktami ze swojego życia prywatnego. Kabareciarz opowiedział między innymi o tym, jak doszło do poznania z jego żoną. Nie wszyscy fani zapewne wiedzą, że Gawliński swoją karierę zawodową początkowo wiązał z oświatą jako nauczyciel. Co ciekawe, z wykształcenia jest fizykiem.

Zawsze ciągnęło mnie do nauczania, dlatego wspieram moją żonę, która pracuje w szkole. Kiedy byłem przez rok w Lutyni nauczycielem muzyki i plastyki na czas zastępstwa, w pokoju nauczycielskim poznałem moją obecną żonę, z którą jesteśmy razem już od 11 lat i mamy dwie córeczki, więc jak tu nie lubić szkoły – tę informację ujawnił już w 2017 roku w innym z wywiadów.

Teraz opowiedział o tym, że życie estradowca, który jest przez sporą część roku w trasie, nie jest usłane różami. Częsta nieobecność w domu, rozłąka z bliskimi i tęsknota za nimi to tylko część negatywów związanych z tym zawodem. Gawliński jednak chwalił swoją życiową partnerkę oraz żony kolegów z Neo-Nówki za ich wyrozumiałość i okazywane wsparcie.

Czasami jest ciężko. Ale nasze żony musiały to zrozumieć. Mamy twarde kobiety, które sobie doskonale radzą. Dziękujemy, że mamy taką pracę, jaką mamy, bo dajemy ludziom uśmiech. Jesteśmy kabaretem – przekazał dziennikarzom „TVi Roland”.

Praca, której celem jest dostarczanie odbiorcom śmiechu i radości to zdecydowanie fajny zawód, ale nie wszystkim się mogą podobać żarty, jakie są prezentowane przez kabareciarzy. Gawliński opowiedział o sytuacji, gdy ich szlagierowy wręcz „Moherowy program” odbił się aż tak szerokim echem, że odczuł to w życiu prywatnym.

Swoje niezadowolenie z tego, że komik pozwala sobie na tego rodzaju żarty, wyraził ksiądz z parafii, do której przynależy ze swoją rodziną. W innym z udzielanych wywiadów, dla „Logo24”, opowiedział o sytuacji, gdy przez żarty z „moherów” nie uzyskał zgody od duchownego na ślub kościelny oraz chrzest dziecka. Skutkiem tego jest fakt, że ja nie mogłem otrzymać ślubu kościelnego w rodzinnej parafii. (…) Przez „Moherowy program”. Moje dziecko nie zostało ochrzczone, „bo nie”. Ekskomuniką mi wikary groził – opowiadał.

Źródło: Kobieta WP

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz