TO byłoby polityczne trzęsienie ziemi! Kwaśniewski mówi o... rezygnacji Nawrockiego. „Dla dobra ojczyzny”
Karol Nawrocki narzeka na konflikt z rządem. Aleksander Kwaśniewski przedstawił rozwiązanie z tej sytuacji, które prezydent mógłby wziąć pod uwagę. Karol Nawrocki już w swoim pierwszym orędziu, tuż po zaprzysiężeniu, oświadczył, że Polska potrzebuje nowej konstytucji i on doprowadzi do jej stworzenia. 3 maja przeszedł od słów do czynów – podczas uroczystości na Zamku Królewskim powołano pierwszych członków Rady Nowej Konstytucji. Zespół, do którego należą m.in. Marek Jurek czy Julia Przyłębska, ma zająć się stworzeniem – jak nazwał to sam prezydent – konstytucji nowej generacji 2030 roku. – Polska jest dziś w momencie konstytucyjnym. Konstytucja z roku 1997 – szanuję i dziękuję jej twórcom – była potrzebna, niezbędna. Będę jej strażnikiem do samego końca, mojego albo jej. Ale my potrzebujemy konstytucji nowej generacji roku 2030. Musimy zmodernizować konstytucję z 1997 roku, albo ją zmienić! – mówił Nawrocki w przemówieniu podczas uroczystości upamiętniających uchwalenie Konstytucji Trzeciego Maja. – Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać, premierowski czy prezydencki. Ale tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki – dodał. Kwaśniewski o… rezygnacji Nawrockiego Były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie zgadza się z Nawrockim, że jesteśmy w „momencie konsytutocyjnym”. – W Polsce moment konstytucyjny był wtedy, kiedy tę konstytucję

Karol Nawrocki narzeka na konflikt z rządem. Aleksander Kwaśniewski przedstawił rozwiązanie z tej sytuacji, które prezydent mógłby wziąć pod uwagę.
Karol Nawrocki już w swoim pierwszym orędziu, tuż po zaprzysiężeniu, oświadczył, że Polska potrzebuje nowej konstytucji i on doprowadzi do jej stworzenia. 3 maja przeszedł od słów do czynów – podczas uroczystości na Zamku Królewskim powołano pierwszych członków Rady Nowej Konstytucji. Zespół, do którego należą m.in. Marek Jurek czy Julia Przyłębska, ma zająć się stworzeniem – jak nazwał to sam prezydent – konstytucji nowej generacji 2030 roku.
– Polska jest dziś w momencie konstytucyjnym. Konstytucja z roku 1997 – szanuję i dziękuję jej twórcom – była potrzebna, niezbędna. Będę jej strażnikiem do samego końca, mojego albo jej. Ale my potrzebujemy konstytucji nowej generacji roku 2030. Musimy zmodernizować konstytucję z 1997 roku, albo ją zmienić! – mówił Nawrocki w przemówieniu podczas uroczystości upamiętniających uchwalenie Konstytucji Trzeciego Maja. – Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać, premierowski czy prezydencki. Ale tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki – dodał.
Kwaśniewski o… rezygnacji Nawrockiego
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie zgadza się z Nawrockim, że jesteśmy w „momencie konsytutocyjnym”.
– W Polsce moment konstytucyjny był wtedy, kiedy tę konstytucję uchwaliliśmy, czyli między 1993 a 1997 rokiem, później już takiego momentu w rozumieniu uzyskania większości, która wymaga porozumienia ponad podziałami, nie było i nie ma. Prezydent niesłusznie mówi o momencie konstytucyjnym, bo go nie ma – ocenił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Kwaśniewski ma dla prezydenta dobrą radę: po prostu powinien „wrócić do ducha konstytucji” i sprawić, by sytuacja między Pałacem a rządem była mniej konfliktowa. Były prezydent sugeruje, że należałoby zmienić sposób komunikacji na mniej agresywny oraz wyłączyć takie sfery jak bezpieczeństwo z konfliktu politycznego.
Na koniec Kwaśniewski przedstawił też pewien scenariusz, który rozwiązałby problem konfliktu rządu i prezydenta.
– No i jest jeszcze też takie rozwiązanie, które prezydent w ostateczności mógłby zaproponować, że ponieważ w Polsce jest konflikt między prezydentem a rządem i sytuacja wymaga naprawy, to on dla dobra ojczyzny rezygnuje ze swojego stanowiska i pozwala, żeby w Polsce wybrano prezydenta, który będzie bardziej gotowy do współpracy z rządem – wskazał Kwaśniewski. – Oczywiście teraz trochę sprowadzam rzecz do absurdu, ale leczenie z konfliktu trzeba zacząć od siebie, bo w tym konflikcie nie ma jednej strony, są dwie – dodał były prezydent.
Oczywiście scenariusz z dobrowolną rezygnacją Nawrockiego się nie ziści. Wręcz przeciwnie – wiadomo, że akurat on ma chrapkę na system prezydencki. Już teraz chętnie uzurpuje sobie kompetencje, których konstytucja mu nie przyznaje, więc przy odpowiednich zapisach dopiero puściłyby mu hamulce.
Udostepnij artykul
