Polityka i spoleczenstwo

To jest hit! Wzburzony Czarnek chce zlikwidować system, za którym... sam głosował. „Populizm najgorszego sortu”

12 kwietnia 2026, 14:20169 wyswietlen
Udostępnij:

Przemysław Czarnek bohatersko walczy z… pomysłami PiS. Wybraniec prezesa zapowiedział likwidację KSeF, czyli systemu, nad wprowadzeniem którego… sam głosował w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Przemysław Czarnek poczuł się ważny, odkąd Jarosław Kaczyński wybrał go na kandydata PiS na premiera. Od tamtej pory polityk PiS aktywnie się lansuje. Grzmi z mównicy sejmowej, organizuje konferencje i spotkania z wyborcami. Wszystkie te aktywności łączy punkt wspólny – ataki na rząd i Donalda Tuska. Padają też „premeirowskie” obietnice. Najnowsza to likwidacja obowiązku korzystania z Krajowego Systemu eFaktur dla małych i średnich przedsiębiorstw. – Ślubuję uroczyście, tu z tego miejsca: natychmiast po objęciu władzy likwidujemy KSeF obowiązkowy dla małych i średnich przedsiębiorców. To jest bandytyzm! – zagrzmiał wybraniec prezesa podczas sobotniego spotkania z mieszkańcami Konina. KSeF to państwowy system, za pośrednictwem którego przedsiębiorcy mają obowiązek wystawiać, odbierać i przechowywać elektroniczne faktury. Według danych ministerstwa finansów, korzysta z niego już ponad 345,7 tys. firm, a liczba wystawionych dokumentów przekroczyła 87,1 mln. Obowiązek korzystania wprowadzany jest stopniowo – od 1 kwietnia tego roku stal się obowiązkowy dla większości czynnych podatników VAT, w tym małych i średnich firm. Najmniejsze podmioty ze sprzedażą poniżej 10 000 zł, dołączą do systemu 1 stycznia 2027 roku. Co jednak istotne, program został wprowadzony

To jest hit! Wzburzony Czarnek chce zlikwidować system, za którym... sam głosował. „Populizm najgorszego sortu”

Przemysław Czarnek bohatersko walczy z… pomysłami PiS. Wybraniec prezesa zapowiedział likwidację KSeF, czyli systemu, nad wprowadzeniem którego… sam głosował w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy.

Przemysław Czarnek poczuł się ważny, odkąd Jarosław Kaczyński wybrał go na kandydata PiS na premiera. Od tamtej pory polityk PiS aktywnie się lansuje. Grzmi z mównicy sejmowej, organizuje konferencje i spotkania z wyborcami. Wszystkie te aktywności łączy punkt wspólny – ataki na rząd i Donalda Tuska. Padają też „premeirowskie” obietnice. Najnowsza to likwidacja obowiązku korzystania z Krajowego Systemu eFaktur dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Ślubuję uroczyście, tu z tego miejsca: natychmiast po objęciu władzy likwidujemy KSeF obowiązkowy dla małych i średnich przedsiębiorców. To jest bandytyzm! – zagrzmiał wybraniec prezesa podczas sobotniego spotkania z mieszkańcami Konina.

KSeF to państwowy system, za pośrednictwem którego przedsiębiorcy mają obowiązek wystawiać, odbierać i przechowywać elektroniczne faktury. Według danych ministerstwa finansów, korzysta z niego już ponad 345,7 tys. firm, a liczba wystawionych dokumentów przekroczyła 87,1 mln. Obowiązek korzystania wprowadzany jest stopniowo – od 1 kwietnia tego roku stal się obowiązkowy dla większości czynnych podatników VAT, w tym małych i średnich firm. Najmniejsze podmioty ze sprzedażą poniżej 10 000 zł, dołączą do systemu 1 stycznia 2027 roku.

Co jednak istotne, program został wprowadzony w czasach… rządów Zjednoczonej Prawicy. A w czerwcu 2023 roku sam Czarnek głosował za przyjęciem KSeF. Wtedy PiS wychwalało program, a ówczesne ministerstwo finansów pisało o „optymalizacji procesów fakturowych, obiegu dokumentów i wykorzystywanych przez przedsiębiorców systemów fakturowych”.

Nic dziwnego, że w sieci zaroiło się od komentarzy wypominających Czarnkowi hipokryzję.

Pomysł likwidacji KSeF dla MiSP przez PiS to najdurniejsza rzecz w politycznych deklaracjach jaką się wydarzyła od dawna, pod wieloma względami. Od tego, że sami wprowadzali, argumentując walka z luką vatowską po fakt, że akurat małym przedsiębiorcom jak się przestawią wiele ten KSeF ułatwi, zmniejszy koszty i uporządkuje finanse – napisał Jakub Szymczuk z portalu Zero.pl.

 Zapowiedź likwidacji KSeF populizm najgorszego sortu. Trzeba żywić wyjątkową pogardę do wyborców, aby na jednym wdechu obiecywać uszczelnienie VAT, brak podwyżek podatków i demontaż narzędzia, które temu uszczelnieniu realnie służy. Dość tej hipokryzji. Czas na poważne państwo – napisał Maciej Wilk.

Panie Przemysławie, to co będzie następne? Bohaterska likwidacja 800 plus?

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz