W Pałacu zobaczyli TEN wpis Tuska o Nawrockim i… Aż zawrzało, Przydacz od razu złapał za klawiaturę. „Usuń konto”
–Gdyby Donald Tusk nie kłamał, nie byłby Donaldem Tuskiem – napisał oburzony Marcin Przydacz. Chodziło o wpis premiera dotyczący wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Karol Nawrocki rozmawia z Rosją? 23 marca Karol Nawrocki wybiera się do Budapesztu – akurat w takim samym terminie, kiedy odbywa się tam zjazd Wielkiego Zgromadzenia. Chodzi o wydarzenie, które organizuje skrajna prawica: koalicja Patrioci dla Europy, a gwiazdami będą prokremlowscy europejscy politycy. Wszystko to skomentował premier Donald Tusk, który zasugerował, że polski prezydent chce wesprzeć Viktora Obrana przed wyborami parlamentarnymi. – Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina – napisał na portalu X. Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina. — Donald Tusk (@donaldtusk) March 21, 2026 I to na ten wpis zareagował szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz: zakpił sobie, że „gdyby Donald Tusk nie kłamał, nie byłby Donaldem Tuskiem”. Zapewnił, że „prezydent nie planuje udziału w żadnym tego typu spotkaniu”. – W poniedziałek odbywają się Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, w związku z czym w Przemyślu dojdzie do spotkania prezydentów Polski

–Gdyby Donald Tusk nie kłamał, nie byłby Donaldem Tuskiem – napisał oburzony Marcin Przydacz. Chodziło o wpis premiera dotyczący wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie.
Karol Nawrocki rozmawia z Rosją?
23 marca Karol Nawrocki wybiera się do Budapesztu – akurat w takim samym terminie, kiedy odbywa się tam zjazd Wielkiego Zgromadzenia. Chodzi o wydarzenie, które organizuje skrajna prawica: koalicja Patrioci dla Europy, a gwiazdami będą prokremlowscy europejscy politycy. Wszystko to skomentował premier Donald Tusk, który zasugerował, że polski prezydent chce wesprzeć Viktora Obrana przed wyborami parlamentarnymi.
– Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina – napisał na portalu X.
Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 21, 2026
I to na ten wpis zareagował szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz: zakpił sobie, że „gdyby Donald Tusk nie kłamał, nie byłby Donaldem Tuskiem”. Zapewnił, że „prezydent nie planuje udziału w żadnym tego typu spotkaniu”.
– W poniedziałek odbywają się Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, w związku z czym w Przemyślu dojdzie do spotkania prezydentów Polski oraz Węgier. Następnie wieczorem do kontynuacji rozmów pomiędzy prezydentami Nawrockim i Sulyokiem w Budapeszcie oraz do spotkania z premierem Węgier – tłumaczył dalej. – Usuń twitta, a najlepiej konto – skwitował oburzony.
Gdyby Donald Tusk nie kłamał, nie byłbym Donaldem Tuskiem.
Prezydent Nawrocki nie planuje udziału w żadnym tego typu spotkaniu. W poniedziałek odbywają się Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, w związku z czym w Przemyślu dojdzie do spotkania prezydentów Polski oraz Węgier.… https://t.co/FtMfUb4RQm
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) March 21, 2026
W podobne tony uderzył Rafał Leśkiewicz, który stwierdził, że „premier polskiego rządu znowu brnie w manipulacyjnej narracji”.
– Węgry to nasz ważny partner w Unii Europejskiej, członek Grupy Wyszehradzkiej, uczestnik Inicjatywy Trójmorza i Bukaresztańskiej Dziewiątki. Pamięta pan o tym, panie premierze, prawda? – przekonywał rzecznik prezydenta.
Warto przypomnieć, że 12 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, które, jak wynika z badań, wygra opozycyjna partia TISZA Petera Magyara. Dla PiS przegrana Orbana to poważny problem: przebywający na Węgrzech Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro stracą azyl polityczny i trafią w ręce polskich służb.
Źródło: Interia
Udostepnij artykul
