Polityka i spoleczenstwo

Beata Mazurek ma nową fuchę, koledzy w PiS kręcą bekę. "Zrobiłem wielkie oczy"

11 lutego 2025, 08:32786 wyswietlen
Udostepnij:

Była posłanka i rzeczniczka PiS Beata Mazurek ma nową pracę – w samorządowej spółce. Koledzy z partii mają teraz z tego faktu używanie! Dlaczego? Beata Mazurek z nową posadą Beata Mazurek wypadła z pierwszoligowej polityki, więc partia-matka musiała jakoś o nią zadbać! I udało się, pracuje w samorządowej spółce Lubelskie Dworce. Jak podają media, za decyzją o jej zatrudnieniu stał Jarosław Stawiarski, marszałek województwa lubelskiego. Wcześniej, w 2024 r., Mazurek nie walczyła po raz kolejny o mandat europosłanki. Zresztą nie była w Brukseli mile widziana – pod koniec 2023 r. Parlament Europejski uchylił jej immunitet – wszystko w związku z procesem wytoczonym przez Rafała Gawła z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który zarzucił jej przestępstwa rasistowskie (chodziło o kampanię wyborczą PiS przed wyborami samorządowymi w 2018 r.). Chyba jednak nie tylko problemy prawne stanęły na drodze PiS-owskiej europosłance, poszło też o rywalizację wewnątrzpartyjną.  – [Przemysław] Czarnek też się szykował do europarlamentu i chciał sobie wyczyścić pole. Wiedział, że Ela Kruk nie będzie ponownie startować, bo ona to zapowiadała już dawno. A w przypadku Beaty Mazurek publicznie zaczął mówić, że ona nic nie robi, nie jest aktywna – powiedział Wirtualnej Polsce lubelski polityk PiS, który chciał pozostać anonimowy. Pod wpływem

Beata Mazurek ma nową fuchę, koledzy w PiS kręcą bekę. "Zrobiłem wielkie oczy"

Była posłanka i rzeczniczka PiS Beata Mazurek ma nową pracę – w samorządowej spółce. Koledzy z partii mają teraz z tego faktu używanie! Dlaczego?

Beata Mazurek z nową posadą

Beata Mazurek wypadła z pierwszoligowej polityki, więc partia-matka musiała jakoś o nią zadbać! I udało się, pracuje w samorządowej spółce Lubelskie Dworce. Jak podają media, za decyzją o jej zatrudnieniu stał Jarosław Stawiarski, marszałek województwa lubelskiego. Wcześniej, w 2024 r., Mazurek nie walczyła po raz kolejny o mandat europosłanki. Zresztą nie była w Brukseli mile widziana – pod koniec 2023 r. Parlament Europejski uchylił jej immunitet – wszystko w związku z procesem wytoczonym przez Rafała Gawła z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który zarzucił jej przestępstwa rasistowskie (chodziło o kampanię wyborczą PiS przed wyborami samorządowymi w 2018 r.).

Chyba jednak nie tylko problemy prawne stanęły na drodze PiS-owskiej europosłance, poszło też o rywalizację wewnątrzpartyjną.  – [Przemysław] Czarnek też się szykował do europarlamentu i chciał sobie wyczyścić pole. Wiedział, że Ela Kruk nie będzie ponownie startować, bo ona to zapowiadała już dawno. A w przypadku Beaty Mazurek publicznie zaczął mówić, że ona nic nie robi, nie jest aktywna – powiedział Wirtualnej Polsce lubelski polityk PiS, który chciał pozostać anonimowy. Pod wpływem szefa MEN Jarosław Kaczyński podjął decyzję, że jedynkę na Lubelszczyźnie dostanie Mariusz Kamiński – Mazurek wypadła z łask i politycznego obiegu.

Ktoś tu przyszedł zgasić światło!

I żyła długo i szczęśliwie, chciałoby się zakończyć ten tekst, ale niestety to niemożliwe, bo wiele wskazuje na to, że była europosłanka dopiero zaczyna tułaczkę po urzędach i spółkach – Lubelskie Dworce to spółka, której zadaniem jest… zamknięcie dworca autobusowego przy al. Tysiąclecia w Lublinie (w mieście jest już nowy dworzec). Innymi słowy, za pewien czas niejako sama sprawi – zgodnie z postawionym jej zadaniem – że znów będzie bez pracy. Kolejna sprawa to zarobki. W 2023 r. w Brukseli zarobiła ponad 120 tys. euro (jakieś pół miliona złotych), z kolei jeden z poprzednich prezesów Lubelskich Dworców Marek Krakowski w tym samym czasie, w 2023 roku, przez 11 miesięcy dostał na konto 178 tys. zł. To nadal sporo – ok. 16 tys. miesięcznie – ale dużo mniej niż dostają europosłowie. Jak żyć, chciałoby się jęknąć wraz z Mazurek!

Koledzy z PiS mają do tego z koleżanki używanie! – Zrobiłem wielkie oczy. Osoba z takim doświadczeniem, a tutaj pakuje się w taką spółkę, gdzie na dodatek co trzy miesiące, co pół roku zmienia się zarząd – wskazał jeden z polityków z Nowogrodzkiej w rozmowie z Wirtualną Polską. – To chyba podziękowanie ze strony marszałka za to, że Beata Mazurek skutecznie popierała kontrkandydata PiS na senatora w Chełmie – zakpił inny, czym nawiązał do tego, że europosłanka wspierała rzekomo po cichu Józefa Zająca, który startował jako kandydat Paktu Senackiego, a robiła to temu, by zaszkodzić Kamili Grzywaczewskiej ze swojej własnej partii!

No tak, łącząc wszystkie kropki można dojść do wniosku, że Nowogrodzka chyba postanowiła poniżyć Mazurek i pokazać innym niewiernym, jaki los może ich spotkać. Nawet jeżeli była europosłanka wróci do Sejmu, stanie się to po przejściu paroletniego czyśćca.

Źródło: wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz