Błaszczak nie przemyślał TEGO ruchu i będzie miał problemy. Generał nie ma wątpliwości! „Zdrada ojczyzny”
Mariusz Błaszczak będzie miał poważne problemy – wraca do niego pewna decyzja, którą podjął, gdy stał na czele ministerstwa obrony narodowej. Teraz weźmie ją pod lupę prokuratura. Mariusz Błaszczak trafi przed sąd? Prokuratura Generalna zajmie się sprawą byłego szefa MON: prokurator generalny Adam Bodnar przesłał do Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu pupilowi Jarosława Kaczyńskiego. Mariusz Błaszczak, jeszcze jako minister, odtajnił we wrześniu 2023 r. część dokumentu planu użycia Sił Zbrojnych RP „Warta”. Co gorsza, wykorzystał go potem w bardzo cyniczny sposób: chodziło o gierki polityczne podczas kampanii wyborczej. Oczywiście sam najbardziej zainteresowany broni się tym, że dokumenty te nie były tajne i miały już charakter tylko historyczny, bo były wiążące w czasach rządu koalicji PO-PSL. PiS wykorzystało je jednak potem w propagandowy sposób. Chciano wmówić wyborcom, że Polacy mieszkający na wschodzie kraju mieli zostać w razie wojny z Rosją rzuceni na pastwę wroga, pozostawieni bez ochrony polskiego wojska. Obrona miała koncentrować się na liniach wysuniętych bardziej na zachód, pozornie spisując wschód na straty. Czy jednak faktycznie tak było? Nie, był to jeden z wariantów strategii, zakładający realizację najgorszego scenariusza. I Błaszczak doskonale o tym wiedział. Generał komentuje Gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z „Faktem” ostro skrytykował to, co parę lat

Mariusz Błaszczak będzie miał poważne problemy – wraca do niego pewna decyzja, którą podjął, gdy stał na czele ministerstwa obrony narodowej. Teraz weźmie ją pod lupę prokuratura.
Mariusz Błaszczak trafi przed sąd?
Prokuratura Generalna zajmie się sprawą byłego szefa MON: prokurator generalny Adam Bodnar przesłał do Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu pupilowi Jarosława Kaczyńskiego. Mariusz Błaszczak, jeszcze jako minister, odtajnił we wrześniu 2023 r. część dokumentu planu użycia Sił Zbrojnych RP „Warta”. Co gorsza, wykorzystał go potem w bardzo cyniczny sposób: chodziło o gierki polityczne podczas kampanii wyborczej.
Oczywiście sam najbardziej zainteresowany broni się tym, że dokumenty te nie były tajne i miały już charakter tylko historyczny, bo były wiążące w czasach rządu koalicji PO-PSL. PiS wykorzystało je jednak potem w propagandowy sposób. Chciano wmówić wyborcom, że Polacy mieszkający na wschodzie kraju mieli zostać w razie wojny z Rosją rzuceni na pastwę wroga, pozostawieni bez ochrony polskiego wojska. Obrona miała koncentrować się na liniach wysuniętych bardziej na zachód, pozornie spisując wschód na straty. Czy jednak faktycznie tak było? Nie, był to jeden z wariantów strategii, zakładający realizację najgorszego scenariusza. I Błaszczak doskonale o tym wiedział.
Generał komentuje
Gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z „Faktem” ostro skrytykował to, co parę lat temu zrobił Błaszczak. – (…) czy pan Błaszczak pokazał swój plan obrony? Może do malutkich mówić, ale nie do takich, którzy mają doświadczenie wojskowe! — wskazał i dodał, że skoro poseł PiS mówi, że „nie odda piędzi ziemi, to oznacza, że nie ma najmniejszego pojęcia o historii”. – Błaszczak przy tym jest historykiem. W mojej ocenie raczej „histerykiem”. Nie może być tolerancji dla kogoś, kto śmie zdradzać plany ojczyzny. Za nim kryją się dziesiątki tysięcy walczących żołnierzy. Ujawnienie planów skazuje ich na śmierć, bo wróg je wykorzysta — grzmiał generał. Podkreślił, że gdyby ujawnienia planów dokonał któryś z wojskowych, „siedziałby zamknięty i ludzie by o nim zapomnieli”.
– Tutaj zdrada ojczyzny ma być tolerowana? – skwitował gen. Skrzypczak.
W tym wszystkim chodzi o to, że obronę należy dostosować do warunków geograficznych, czasami strategicznie oddając wrogowi część terenów. I takie było założenie „Warty”. Przede wszystkim plan, który pokazało PiS, był tylko jednym z wariantów, dotyczył najgorszego scenariusza, gdyby sojusznicy nie zdążyli pojawić się na czas, a siły wroga były zbyt silne. Mimo to został zaprezentowany przez Błaszczaka i spółkę jako jedyna strategia. Szkoda, że PiS postanowiło wykorzystać to politycznie. Pokazuje to niski stan naszych elit politycznych, które dobro partii stawiają nad interesem państwa.
Źródło: fakt.pl
Udostepnij artykul
