Boją się go czy co? Bąkiewicz wydzierał się o „chwastach”, a Dworczyk rżnie głupa. „Ale co mam potępić?”
Robert Bąkiewicz wykrzykiwał typowe dla swojego środowiska hasła na manifestacji PiS. Teraz politycy z Nowogrodzkiej muszą się za niego tłumaczyć. A raczej palą głupa. Palenie Jana level hard W sobotę w Warszawie odbyła się manifestacja PiS m.in. przeciwko obecnym zmianom w resorcie sprawiedliwości i imigrantom. Obowiązkowo musiał się na niej pojawić Robert Bąkiewicz, którego słowa do teraz budzą skrajne opinie, a ich echo zdecydowanie jeszcze długo nie umilknie. Co tym razem palnął narodowiec?

Robert Bąkiewicz wykrzykiwał typowe dla swojego środowiska hasła na manifestacji PiS. Teraz politycy z Nowogrodzkiej muszą się za niego tłumaczyć. A raczej palą głupa.
Palenie Jana level hard
W sobotę w Warszawie odbyła się manifestacja PiS m.in. przeciwko obecnym zmianom w resorcie sprawiedliwości i imigrantom. Obowiązkowo musiał się na niej pojawić Robert Bąkiewicz, którego słowa do teraz budzą skrajne opinie, a ich echo zdecydowanie jeszcze długo nie umilknie. Co tym razem palnął narodowiec? – Nie bójcie się prokuratur, sądów (…) te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły – krzyczał do tłumu.
Od razu mógł krzyknąć „nie przejmujcie się prawem, niech zapanuje prawo pięści”. Na temat wywołanego przez niego skandalu dyskutowano w programie “Tłit”, gdzie gościł europoseł PiS Michał Dworczyk. Tego dnia polityk wydawał się być dość mało przytomny lub po prostu tak udawał, że nie wie, o co chodzi.
Prowadzący Paweł Pawłowski dwukrotnie pokazał mu nagranie przedstawiające wypowiedź Bąkiewicza i pytał go, czy jego zdaniem społeczeństwo powinno iść za jego głosem. Polityk PiS udawał, że nagle przestał rozumieć mowę po polsku i stale powtarzał, że nie wie, co Bąkiewicz mówi.
– Ja nie rozumiem tej wypowiedzi. Oczywiście zgadzam się z tym sformułowaniem, że nie należy bać się upolitycznionej prokuratury, którą rząd Donalda Tuska wykorzystuje do walki z przeciwnikami politycznymi, z opozycją polityczną. Natomiast jeżeli pan wcześniej w ogóle poruszył temat nawoływania do jakiejkolwiek przemocy, jestem jej zdecydowanym przeciwnikiem – mówił.
Bąkiewicz jawnie nawoływał do atakowania środowiska sędziowskiego, które stoi w opozycji do działań PiS. Jest to kolejny element kampanii wymierzonej przeciwko szefowi resortu sprawiedliwości Waldemowi Żurkowi, który chce naprostować sądownictwo i wyeliminować z niego neosędziów. Pawłowski jednak nie odpuszczał swojemu gościowi i zapytał go, czy ten potępia słowa, jakich użył narodowiec. Ten jednak wciąż udawał Greka.
– Ale co mam potępić? Ja nie rozumiem tej wypowiedzi. Do kogo to ma się odnosić? – odpowiedział. Dodał jedynie, że jest „absolutnym przeciwnikiem jakiejkolwiek przemocy”.
Źródło: WP
Udostepnij artykul
