Polityka i spoleczenstwo

Było po 22.00, gdy Bosak wysmażył TEN wpis. Prezes szeroko się uśmiechnął. "Od karania jest sąd"

5 kwietnia 2025, 10:06440 wyswietlen
Udostepnij:

Prezydium Sejmu ukarało posłów PiS za awanturnicze okrzyki, które wznosili w Sejmie. Krzysztof Bosak z Konfederacji stanął w obronie Jarosława Kaczyńskiego i jego świty. Dawno nie było takiego dymu Wiele już awantur w polskim Sejmie widzieliśmy, niejedną szokującą „akcję” z udziałem posłów PiS opisywaliśmy, ale to, co w środę działo się w sali plenarnej zasługuje na miano „absolute cinema” albo po prostu kina za darmo. I serio, mamy wrażenie, że w powietrzu czuć zapach rękoczynów. Póki co dotarliśmy do momentu, w którym nawołuje się do przemocy. Ale po kolei, bo warto uporządkować środowe starcie, w którym udział wzięli Roman Giertych i Jarosław Kaczyński. Zaczęło się od tego, że Jarosław Kaczyński wparował na mównicę i nazwał Romana Giertycha „sadystą”. Prezes PiS obwinia mecenasa za śmierć Barbary Skrzypek i tak już pewnie zostanie. Potem głos zabrał Giertych, ale za moment u jego boku zjawił się… prezes PiS, który wtargnął na mównicę i zaczął się z mecenasem przekrzykiwać. – Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku, siadaj spokojnie, uspokój się – rzucił w stronę lidera PiS Giertych. To mocno zdenerwowało prezesa. — Nie jestem z tobą na „ty” łobuzie! – oburzył się Kaczyński. Na mównicę wtargnęli kolejni posłowie PiS i zaczęli wyzywać Giertycha

Było po 22.00, gdy Bosak wysmażył TEN wpis. Prezes szeroko się uśmiechnął. "Od karania jest sąd"

Prezydium Sejmu ukarało posłów PiS za awanturnicze okrzyki, które wznosili w Sejmie. Krzysztof Bosak z Konfederacji stanął w obronie Jarosława Kaczyńskiego i jego świty.

Dawno nie było takiego dymu

Wiele już awantur w polskim Sejmie widzieliśmy, niejedną szokującą „akcję” z udziałem posłów PiS opisywaliśmy, ale to, co w środę działo się w sali plenarnej zasługuje na miano „absolute cinema” albo po prostu kina za darmo. I serio, mamy wrażenie, że w powietrzu czuć zapach rękoczynów. Póki co dotarliśmy do momentu, w którym nawołuje się do przemocy. Ale po kolei, bo warto uporządkować środowe starcie, w którym udział wzięli Roman Giertych i Jarosław Kaczyński.

Zaczęło się od tego, że Jarosław Kaczyński wparował na mównicę i nazwał Romana Giertycha „sadystą”. Prezes PiS obwinia mecenasa za śmierć Barbary Skrzypek i tak już pewnie zostanie. Potem głos zabrał Giertych, ale za moment u jego boku zjawił się… prezes PiS, który wtargnął na mównicę i zaczął się z mecenasem przekrzykiwać.

– Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku, siadaj spokojnie, uspokój się – rzucił w stronę lidera PiS Giertych. To mocno zdenerwowało prezesa. — Nie jestem z tobą na „ty” łobuzie! – oburzył się Kaczyński. Na mównicę wtargnęli kolejni posłowie PiS i zaczęli wyzywać Giertycha od „morderców”, a najbardziej aktywna była posłanka Iwona Arent.

Bosak broni Kaczyńskiego

W piątek Prezydium Sejmu zdecydowało o ukaraniu aż 51 posłów PiS, który obrażali w sali plenarnej Romana Giertycha. Na liście ukaranych są same tuzy. To m.in. Przemysław Czarnek, Piotr Gliński, Antoni Macierewicz, Marek Suski czy Mateusz Morawiecki, który ostatnio był zdecydowanie wycofany.

— 51 posłów PiS swoim zachowaniem na sali obrad 2 kwietnia naruszyło powagę Sejmu, krzycząc bezpodstawnie „morderca” w stronę posła Romana Giertycha. W związku z tym Prezydium Sejmu zastosowało najwyższy wymiar kary wobec Jarosława Kaczyńskiego i Iwony Arendt, czyli posłów, którzy sprowokowali zajście, czyli jedna druga uposażenia przez trzy miesiące oraz surową karę wobec 49 posłów — czyli jedna druga uposażenia przez dwa miesiące — przekazał wicemarszałek Piotr Zgorzelski.

Decyzję Prezydium Sejmu podsumował w piątkowy wieczór Krzysztof Bosak, który chwilę po 22.00 opublikował wpis, w którym skrytykował karę dla posłów.

– Negatywnie oceniam zachowanie posłów przedwczoraj w Sejmie. Negatywnie oceniam także dzisiejsze decyzje prezydium Sejmu, polegające na dużych karach finansowych nałożonych na posłów, którzy wykrzykiwali swoje zniewagi w Sejmie. Od karania za znieważenie i zniesławienie jest sąd. Dlaczego zwykły obywatel ma czekać latami na wyrok i płacić za prawników w międzyczasie, a bogaty adwokat z koalicji rządzącej ma mieć ukaranych przeciwników następnego dnia? – zaczął swój wpis polityk Konfederacji.

– Jeśli prezydium Sejmu uważa się za władne ocenić tę sprawę, to politycy powinni „wyłączyć się” ze „składu orzekającego”, wylosować jakichś neutralnych prawników, poprosić ich o ocenę prawną tej sprawy, a następnie zaakceptować i zatwierdzić ich osąd sprawy podczas prezydium – dodał Krzysztof Bosak.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz