Polityka i spoleczenstwo

Co za sceny! Najpierw się pokłócili, a potem… Obrzydliwy wpis Trumpa. "Może wrócić, kiedy będzie..." [VIDEO]

1 marca 2025, 08:27176 wyswietlen
Udostepnij:

Historia dzieje się na naszych oczach: prezydenci USA i Ukrainy pokłócili się przed kamerami! Co dokładnie się stało? Skąd nagle takie emocje i w co gra Donald Trump? Donald Trump kłóci się z Zełenskim przed kamerami Z reguły ważne rozmowy dyplomatyczne toczą się za zamkniętymi drzwiami, a nie przed kamerami. Z pewnego powodu Waszyngton postanowił jednak dać światu show i prezydent Donald Trump wraz z wiceprezydentem J.D. Vance’em zaczęli negocjować z Wołodymyrem Zełenskim przed kamerami. Udało się im go sprowokować. – W trakcie wojny wszyscy mają swoje problemy, nawet wy. Ale wy macie ten śliczny ocean i tego nie czujecie, ale poczujecie to w przyszłości – zaczął bronić swojej polityki prezydent Ukrainy. – Pan tego nie wie, proszę nam nie mówić, co będziemy czuć – przerwał mu nagle Trump. – Nie jest pan w pozycji, by dyktować to, co czujemy. (…) Teraz nie jest pan w dobrej pozycji. (…) Nie ma pan dobrych kart w ręku. Stawia pan na szali losy milionów ludzi, stawia pan na szali III wojnę światową – wyliczał prezydent USA. – Czy podziękował pan choć raz? [za amerykańską pomoc] – wtrącił się Vance i skierował te słowa do Zełenskiego. To oczywiście tylko fragment pyskówki, jaka się

Co za sceny! Najpierw się pokłócili, a potem… Obrzydliwy wpis Trumpa. "Może wrócić, kiedy będzie..." [VIDEO]

Historia dzieje się na naszych oczach: prezydenci USA i Ukrainy pokłócili się przed kamerami! Co dokładnie się stało? Skąd nagle takie emocje i w co gra Donald Trump?

Donald Trump kłóci się z Zełenskim przed kamerami

Z reguły ważne rozmowy dyplomatyczne toczą się za zamkniętymi drzwiami, a nie przed kamerami. Z pewnego powodu Waszyngton postanowił jednak dać światu show i prezydent Donald Trump wraz z wiceprezydentem J.D. Vance’em zaczęli negocjować z Wołodymyrem Zełenskim przed kamerami. Udało się im go sprowokować.

– W trakcie wojny wszyscy mają swoje problemy, nawet wy. Ale wy macie ten śliczny ocean i tego nie czujecie, ale poczujecie to w przyszłości – zaczął bronić swojej polityki prezydent Ukrainy.

Pan tego nie wie, proszę nam nie mówić, co będziemy czuć – przerwał mu nagle Trump. – Nie jest pan w pozycji, by dyktować to, co czujemy. (…) Teraz nie jest pan w dobrej pozycji. (…) Nie ma pan dobrych kart w ręku. Stawia pan na szali losy milionów ludzi, stawia pan na szali III wojnę światową wyliczał prezydent USA.

Czy podziękował pan choć raz? [za amerykańską pomoc] – wtrącił się Vance i skierował te słowa do Zełenskiego.

To oczywiście tylko fragment pyskówki, jaka się wywiązała – Amerykanom udało się sprowokować ich ukraińskiego sojusznika, celem było jego poniżenie i postawienie do pionu. Dlaczego? O tym za chwilę.

Wiele mówi nam też post, jaki opublikował po rozmowach Trump. – To niesamowite, co wychodzi dzięki emocjom, ustaliłem, że prezydent Zełenski nie jest gotowy na pokój, jeśli Ameryka jest zaangażowana [w wojnę], ponieważ czuje, że nasze zaangażowanie daje mu dużą przewagę w negocjacjach. Nie chcę przewagi, chcę POKOJU. Nie szanował Stanów Zjednoczonych Ameryki w ich ukochanym Gabinecie Owalnym. Może wrócić, kiedy będzie gotowy na Pokój – napisał na X.

Rozmowy USA-Ukraina zostały przerwane i to mimo tego, że strona ukraińska chciała je kontynuować. W co więc gra Ameryka? Czy chce zdradzić Ukrainę?

W co gra Trump?

Wszystko to łączy się z tym, co już wcześniej sugerował amerykański prezydent, który przekazał, że w jego oczach to Ukraina rozpoczęła wojnę z Rosją, a nie na odwrót. Potem nazywał Zełenskiego dyktatorem, który powinien rozpisać nowe wybory i sprawdzić się w demokratycznym  boju. Teraz do tego twierdzi, że Kijów chce nadal dostawać broń z USA, by kontynuować walki. O co więc w tym wszystkim chodzi?

Wiele zaczyna wskazywać na to, że – tak jak już parokrotnie ostrzegaliśmy – Biały Dom chce rzucić w czasie najbliższych lat rękawicę Chinom, a do tego potrzebuje Rosji, bo ta będzie mogła odciąć Pekin od surowców, które teraz są eksportowane do Państwa Środka. Trump chce więc iść na rękę Władimirowi Putinowi, bo konfrontacja z Xi Jinpingiem jest dla niego priorytetem – a nie przyjaźń z Zełenskim. Piątkowe rozmowy miały więc zapewne na celu puszczenie oka do Rosji, a do tego poniżenie i osłabienie pozycji ukraińskiego prezydenta – może USA postawią nawet warunek, że wrócą do rozmów, gdy nie będzie go już za sterami władzy. Chodzi po prostu o oddanie Ukrainy pod kuratele nowej grupy polityków, którzy będą spolegliwi wobec Rosji i USA.

Wszystko to, co ma miejsce, to ważny sygnał dla Polski: Trump jest w stanie handlować narodami z Putinem, może chcieć wykorzystać nasz kraj w tej rozgrywce: w najlepszym wypadku chcieć zrobić z nas wschodnią rubież amerykańskiego imperium, w najgorszym… czeka nas nowa Jałta.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz