Człowiek prezydenta usłyszał zarzuty! TAK zareagował Andrzej Duda. „To było zaskoczenie”
Andrzej Duda skomentował sprawę zatrzymania przez CBA Błażeja Spychalskiego, swojego doradcy. Prezydent przekazał, że jest mocno zaskoczony całym tym zdarzeniem. Podjęto decyzję o tymczasowym wstrzymaniu współpracy z byłym rzecznikiem. Duda dystansuje się od swojego doradcy Andrzej Duda skomentował doniesienia o zatrzymaniu przez CBA swojego byłego rzecznika, a obecnie doradcę społecznego – Błażeja Spychalskiego, który w dniu 6 lutego usłyszał zarzuty. Chodzi o sprawę wielu odnotowanych nieprawidłowości w działaniu Collegium Humanum, której absolwentami jest ponoć wielu polskich polityków, w tym właśnie zatrzymany współpracownik prezydenta. – Nie ukrywam, że było to dla nas zaskoczeniem, że do takiej sytuacji doszło. Rozumiem, że prokuratura prowadzi swoje czynności i dokonała przesłuchania, pan minister złożył wyjaśnienia. Obecnie ma status mojego społecznego doradcy. Jest to funkcja, która jest funkcją nieodpłatną i w ten sposób tylko jest związany z kancelarią prezydenta – tłumaczył prezydent podczas piątkowej konferencji prasowej. Duda przekazał również, że podjął decyzję o tymczasowym nieangażowaniu Spychalskiego w żadne działania mające związek z działaniem Pałacu Prezydenckiego, dopóki cała sprawa nie zostanie dokładnie wyjaśniona. – Przyglądamy się temu bardzo uważnie i zachowujemy w tej sprawie ostrożność. Patrzymy też, jakich działań będą dotyczyły te podejrzenia czy zarzuty formułowane wobec pana Błażeja Spychalskiego i czy jest to rzeczywiście w jakikolwiek

Andrzej Duda skomentował sprawę zatrzymania przez CBA Błażeja Spychalskiego, swojego doradcy. Prezydent przekazał, że jest mocno zaskoczony całym tym zdarzeniem. Podjęto decyzję o tymczasowym wstrzymaniu współpracy z byłym rzecznikiem.
Duda dystansuje się od swojego doradcy
Andrzej Duda skomentował doniesienia o zatrzymaniu przez CBA swojego byłego rzecznika, a obecnie doradcę społecznego – Błażeja Spychalskiego, który w dniu 6 lutego usłyszał zarzuty. Chodzi o sprawę wielu odnotowanych nieprawidłowości w działaniu Collegium Humanum, której absolwentami jest ponoć wielu polskich polityków, w tym właśnie zatrzymany współpracownik prezydenta.
– Nie ukrywam, że było to dla nas zaskoczeniem, że do takiej sytuacji doszło. Rozumiem, że prokuratura prowadzi swoje czynności i dokonała przesłuchania, pan minister złożył wyjaśnienia. Obecnie ma status mojego społecznego doradcy. Jest to funkcja, która jest funkcją nieodpłatną i w ten sposób tylko jest związany z kancelarią prezydenta – tłumaczył prezydent podczas piątkowej konferencji prasowej.
Duda przekazał również, że podjął decyzję o tymczasowym nieangażowaniu Spychalskiego w żadne działania mające związek z działaniem Pałacu Prezydenckiego, dopóki cała sprawa nie zostanie dokładnie wyjaśniona.
– Przyglądamy się temu bardzo uważnie i zachowujemy w tej sprawie ostrożność. Patrzymy też, jakich działań będą dotyczyły te podejrzenia czy zarzuty formułowane wobec pana Błażeja Spychalskiego i czy jest to rzeczywiście w jakikolwiek sposób związane z tym, co robił i czym się zajmował w kancelarii prezydenta – podkreślił prezydent.
Katowicka prokuratura postawiła Spychalskiemu oraz jego żonie Sandrze S. zarzuty na tle korupcyjnym, a także dotyczące posługiwania się poświadczającymi nieprawdę dokumentami oraz w przypadku śledztwa związanego z nieprawidłowościami w działalności uczelni Collegium Humanum (obecnie Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych Varsovia).
O co chodzi z Collegium Humanum
Powyższe wydarzenia są następstwem afery, jaka wybuchła w polskich mediach w lutym zeszłego roku, gdy funkcjonariusze CBA wtargnęli do siedziby tej uczelni. Odkryto, że instytucja ta wydawała wielu swoim absolwentom fałszywe dokumenty potwierdzające status ich wykształcenia. Dzięki nim natomiast możliwe było obsadzanie takich osób w składzie rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
Źródło: TVN24
Udostepnij artykul
