Donald Trump pozbędzie się Polonii? Polacy w USA już się boją! "Nie będzie wyjątków"
Donald Trump planuje walkę z migrantami. Spokojnie nie może spać również Polonia, bo choć prezydent USA zapewnia, że lubi Polaków, to wyjątków dla nikogo robił nie będzie. Donald Trump wraca i miesza Donald Trump wrócił po jednokadencyjnej przerwie do Białego Domu, a rządy rozpoczął od pokazania, że najbliższe cztery lata będą kontrrewolucją – na start cofnął np. rozporządzenie dot. AI, jakie podpisał w 2023 r. Joe Biden. Wiele mówi też o zmianie polityki zagranicznej i gospodarczej oraz o… „największej operacji deportacji” nielegalnych imigrantów. Oczywiście, skoro chodzi o „nielegalnych” przybyszów nie ma się czym martwić, ale niektórzy ostrzegają, że wcale nie musi tak być. — Oczywiście wszyscy myślą, że na początku to będą faktycznie przestępcy czy osoby, które zostały skazane wcześniej, zanim przyjechały do Stanów Zjednoczonych, a teraz nie wjadą. Raczej wszyscy spodziewają się, że Donald Trump zacznie faktycznie od przestępców, od tych, od migrantów, którymi straszył amerykańskich wyborców. Natomiast w praktyce można spodziewać się, że te środki Donalda Trumpa dotkną dużo szerszego kręgu imigrantów, niż wszyscy mogli się spodziewać, jeszcze oddając swój głos na Donalda Trumpa — powiedziała redakcji „Fakt Live” Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. USA. Czy ma rację? Jak na razie Trump – jak ma to w zwyczaju –

Donald Trump planuje walkę z migrantami. Spokojnie nie może spać również Polonia, bo choć prezydent USA zapewnia, że lubi Polaków, to wyjątków dla nikogo robił nie będzie.
Donald Trump wraca i miesza
Donald Trump wrócił po jednokadencyjnej przerwie do Białego Domu, a rządy rozpoczął od pokazania, że najbliższe cztery lata będą kontrrewolucją – na start cofnął np. rozporządzenie dot. AI, jakie podpisał w 2023 r. Joe Biden. Wiele mówi też o zmianie polityki zagranicznej i gospodarczej oraz o… „największej operacji deportacji” nielegalnych imigrantów. Oczywiście, skoro chodzi o „nielegalnych” przybyszów nie ma się czym martwić, ale niektórzy ostrzegają, że wcale nie musi tak być.
— Oczywiście wszyscy myślą, że na początku to będą faktycznie przestępcy czy osoby, które zostały skazane wcześniej, zanim przyjechały do Stanów Zjednoczonych, a teraz nie wjadą. Raczej wszyscy spodziewają się, że Donald Trump zacznie faktycznie od przestępców, od tych, od migrantów, którymi straszył amerykańskich wyborców. Natomiast w praktyce można spodziewać się, że te środki Donalda Trumpa dotkną dużo szerszego kręgu imigrantów, niż wszyscy mogli się spodziewać, jeszcze oddając swój głos na Donalda Trumpa — powiedziała redakcji „Fakt Live” Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. USA.
Czy ma rację? Jak na razie Trump – jak ma to w zwyczaju – obiecuje kwiecistym językiem swojemu twardemu elektoratowi wielkie zmiany. – Kiedy słońce zajdzie jutro wieczorem, inwazja naszych granic dobiegnie końca i wszyscy nielegalnie przekraczających granicę w tej formie czy innej będą w drodze do domu – obiecał, mówiąc jakby miał na myśli inwazję Hunów.
To wszystko wpisuje się w jego populistyczny ton: a to starał i, jak widać, stara się wmówić Amerykańskim redneckom, że wszelkie problemy znikną, jak wyrzuci imigrantów, a to postraszy tym, że ci ostatni mogą zjeść ci kota czy psa. Tyle że jednocześnie chce pobudzić amerykańską gospodarkę, szczególnie produkcję przemysłowo, a tego bez imigrantów, którzy są skorzy wziąć „gorszą” pracę, nie osiągnie.
Polonia się boi
Trumpowskiej rewolucji boi się Polonia, a to temu, że może zostać objęta programem deportacji. — Nie będzie raczej wyjątków w kwestiach deportacji dla poszczególnych grup z poszczególnych krajów. Raczej należy się spodziewać, że będą to zasady, które mogą objąć także Polonię — dodała Górnicka-Partyka.
Pytanie, jak na takowe potencjalne działania Białego Domu odpowie Warszawa. A – mimo pozorów – ma ona instrumenty do dbania o swoich, gdyż USA zależy na dobrych relacjach z Polską. Wiele w rękach Radosława Sikorskiego.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
