Polityka i spoleczenstwo

Dostało się Błaszczakowi po posiedzeniu RBN. Tusk wszystko ujawnił! „Tylko on nie zrozumiał”

24 lutego 2025, 16:2214 wyswietlen
Udostepnij:

Donald Tusk zabrał głos po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dostało się Mariuszowi Błaszczakowi. Tusk krytykuje Błaszczaka W poniedziałek 24 stycznia w Pałacu Prezydenckim odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W spotkaniu uczestniczyli prezydent Andrzej Duda, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i przedstawiciele ugrupowań parlamentarnych. PiS reprezentował Mariusz Błaszczak. I to właśnie ten ostatni stał się bohaterem relacji z posiedzenia, które przedstawił szef rządu. – Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał – napisał Donald Tusk na platformie X. Relację szefa rządu potwierdził marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał. — Donald Tusk (@donaldtusk) February 24, 2025 – Wszystkie wypowiedzi były utrzymane w podobnej stylistyce: tak, mamy różne wrażliwości, ale dyskutujmy. Tylko Mariusz Błaszczak dokonał szarży w stronę Donalda Tuska i całej koalicji. Nie miał żadnych merytorycznych odniesień, głosów w dyskusji, to był taki zgrzyt – przekazał dziennikarzom lider Trzeciej Drogi. Panie Tusk,

Dostało się Błaszczakowi po posiedzeniu RBN. Tusk wszystko ujawnił! „Tylko on nie zrozumiał”

Donald Tusk zabrał głos po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dostało się Mariuszowi Błaszczakowi.

Tusk krytykuje Błaszczaka

W poniedziałek 24 stycznia w Pałacu Prezydenckim odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W spotkaniu uczestniczyli prezydent Andrzej Duda, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i przedstawiciele ugrupowań parlamentarnych. PiS reprezentował Mariusz Błaszczak. I to właśnie ten ostatni stał się bohaterem relacji z posiedzenia, które przedstawił szef rządu.

Przedstawiłem na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ramy narodowego konsensusu w sprawie Ukrainy. Potrzebę politycznej jedności Polaków wobec zagrożenia ze wschodu rozumieli wszyscy. Prezydent, Marszałkowie, liderzy klubów parlamentarnych. Tylko Mariusz Błaszczak nie zrozumiał – napisał Donald Tusk na platformie X. Relację szefa rządu potwierdził marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Wszystkie wypowiedzi były utrzymane w podobnej stylistyce: tak, mamy różne wrażliwości, ale dyskutujmy. Tylko Mariusz Błaszczak dokonał szarży w stronę Donalda Tuska i całej koalicji. Nie miał żadnych merytorycznych odniesień, głosów w dyskusji, to był taki zgrzyt – przekazał dziennikarzom lider Trzeciej Drogi.

PiS mówi „Trumpem”

Do wpisu premiera błyskawicznie odniósł się sam zainteresowany.

Panie Tusk, jedność Polaków jest ważna, ale przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo naszej Ojczyzny. A Wy tego nie robicie – skomentował były szef MON. – Są za to zniszczone relacje z USA. Naprawcie to, potem mówcie o jedności. Nie macie strategii, nie macie planów. Jesteście jak dzieci we mgle. O jedności wobec zagrożenia ze wschodu mówił już ś.p. prof. Lech Kaczyński lata temu. Wtedy nazywaliście Pana Prezydenta rusofobem, a Pan spacerował z Putinem po molo w Sopocie – zagrzmiał klawiaturą Błaszczak. Wiadomo, jak nie ma argumentów, to wyciąga się poniszczone już asy w stylu „Tusk na molo w Sopocie”.

PiS zdecydowanie ma problem, bo postawiło wszystko na relacje z Donaldem Trumpem, a ten pokazał swoje prorosyjskie oblicze. Można zauważyć, że PiS coraz częściej „mówi Trumpem”, także w kwestiach Ukrainy. Przykład? Elżbieta Witek podczas konferencji prasowej w Bogatyni opowiadała o tym, że „na Ukrainie powinny odbyć się wybory prezydenckie”.

My przeżywaliśmy wprawdzie nie wojnę, ale epidemię, a jednak wybory prezydenckie zostały przeprowadzone – opowiadała Witek, de facto powielając przekaz kremlowskiej propagandy. To Trump i Putin podważają prawo Wołodymira Zełenskiego do dalszej prezydentury.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz