Polityka i spoleczenstwo

Gigantyczny błąd PiS! Nowogrodzka się przeliczyła, Trump pogrąży Nawrockiego. „Wyborcy widzą, co robi”

15 lutego 2025, 11:4015 wyswietlen
Udostepnij:

Jeszcze kilka dni temu PiS myślało, że ma z górki. Donald Trump miał wspierać Nowogrodzką i pomóc w obaleniu rzadu Donalda Tuska. Tyle że ostatnia „wolta” Republikanina pokazała Jarosławowi Kaczyńskiemu jego miejsce. PiS liczyło na Trumpa Każdy pamięta zachowanie posłów PiS, gdy ci dowiedzieli się, że Donald Trump wygrał wybory w USA. Skandowali jego nazwisko w Sejmie, a niektórzy nosili nawet koszulki z jego hasłem wyborczym. Wydawało się im, że Republikanin pomoże w walce z „lewicowym” rządem KO i zrobi wszystko, by Nowogrodzka wróciła do władzy. Tyle że nowy prezydent USA to biznesmen. I do tego bezwzględny. Trump ogłosił ostatnio, że jest otwarty na współpracę z Rosją. Zaskoczeni? Cóż, niektórzy politycy sprawiają wrażenie, jakby w ogóle nie znali historii, a już pojęcie realpolitik kojarzy im się z jakimś egzotycznym daniem. Zresztą obecny prezydent już w czasie kampanii wyborczej mówił, że chce szybkiego zakończenia wojny za naszą wschodnią granicą. Osoby z jego otoczenia sugerowały, że USA będą musiały „cofać front”, więc wycofać się częściowo z Europy i skoncentrować na Azji i Pacyfiku. I Trump po prostu teraz najwyraźniej to robi. Zmiana narracji potrzebna na już PiS musi więc wymyślić się teraz na nowo: jakoś odciąć od skandowania 'Trump” w parlamencie, ale

Gigantyczny błąd PiS! Nowogrodzka się przeliczyła, Trump pogrąży Nawrockiego. „Wyborcy widzą, co robi”

Jeszcze kilka dni temu PiS myślało, że ma z górki. Donald Trump miał wspierać Nowogrodzką i pomóc w obaleniu rzadu Donalda Tuska. Tyle że ostatnia „wolta” Republikanina pokazała Jarosławowi Kaczyńskiemu jego miejsce.

PiS liczyło na Trumpa

Każdy pamięta zachowanie posłów PiS, gdy ci dowiedzieli się, że Donald Trump wygrał wybory w USA. Skandowali jego nazwisko w Sejmie, a niektórzy nosili nawet koszulki z jego hasłem wyborczym. Wydawało się im, że Republikanin pomoże w walce z „lewicowym” rządem KO i zrobi wszystko, by Nowogrodzka wróciła do władzy. Tyle że nowy prezydent USA to biznesmen. I do tego bezwzględny.

Trump ogłosił ostatnio, że jest otwarty na współpracę z Rosją. Zaskoczeni? Cóż, niektórzy politycy sprawiają wrażenie, jakby w ogóle nie znali historii, a już pojęcie realpolitik kojarzy im się z jakimś egzotycznym daniem. Zresztą obecny prezydent już w czasie kampanii wyborczej mówił, że chce szybkiego zakończenia wojny za naszą wschodnią granicą. Osoby z jego otoczenia sugerowały, że USA będą musiały „cofać front”, więc wycofać się częściowo z Europy i skoncentrować na Azji i Pacyfiku. I Trump po prostu teraz najwyraźniej to robi.

Zmiana narracji potrzebna na już

PiS musi więc wymyślić się teraz na nowo: jakoś odciąć od skandowania 'Trump” w parlamencie, ale przy jednoczesnym zachowaniu twarzy. A to już spora gimnastyka! Jak na razie posłowie z Nowogrodzkiej tłumaczą, że USA dbają o swoje interesy, a Polska powinna o swoje. To prawda, ale można było odnieść wrażenie, że jeszcze niedawno traktowali Waszyngton jak starszego brata, który uchroni nas przed wszelkimi niebezpieczeństwami.

Każdy, kto pamięta przemówienie Trumpa z Warszawy z 2017 r., wie, że prezydent USA zaproponował wtedy polskim politykom układ. Oni mają zbudować tu w regionie silne gospodarczo państwo i potem stać się wiarygodnym partnerem mocarstwa. Byłoby to w interesie obu stron. Amerykanie mogliby mieć w nas partnera do pilnowania ich interesów w Europie, a Polska miałaby teraz jakieś pole manewru i mogła rozmawiać z USA jako podmiot. Tyle że rząd PiS nie inwestował w nowe technologie, prowadził chaotyczną politykę zagraniczną i zaprzepaścił szansę.

Wszystko to odbije się teraz Jarosławowi Kaczyńskiemu czkawką: wyborcy widzą, co mówi i robi Trump, i mogą niechęć do niego przerzucić na PiS. Pierwszy oberwie Karol Nawrocki. Nowogrodzka liczyła, że Trump wręcz namaści go na prezydenta Polski. Mizianie się przywódcy USA z Putinem może jednak kosztować „obywatelskiego” kandydata parę punktów procentowych. Długoterminowo polityka Białego Domu pokaże, jak infantylna była PiS-owska dyplomacja i jak naiwna wizja geopolityki tej partii. Kto wie, czy nie skorzysta na tym Konfederacja, która na tle Nowogrodzkiej jawi się jako to bardziej trzeźwo myślące prawicowe środowisko.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz