Polityka i spoleczenstwo

Jaki mądrzył się po angielsku i już żałuje. TA ostra riposta powinna dać mu do myślenia. „Jak pan śmie?”

2 kwietnia 2025, 07:39118 wyswietlen
Udostepnij:

W Parlamencie Europejskim aż zawrzało, gdy Patryk Jaki starł się z włoską dziennikarką Federico Bianchi. Reporterka w mocnych słowach wypomniała europosłowi PiS hipokryzję. Patryk Jaki wystąpił na konferencji prasowej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Europoseł PiS dzielnie, po angielsku, krytykował francuski wymiar sprawiedliwości za wyrok w sprawie Marine Le Pen. Sąd w Paryżu skazał francuską prawicową polityk na karę czterech lat pozbawienia wolności (dwa lata w zawieszeniu) za defraudację środków publicznych. Przedstawicielka skrajnej prawicy ma też zakaz ubiegania się o funkcje publiczne, który obowiązuje przez pięć lat. To oznacza, że Le Penn nie wystartuje w wyborach prezydenckich w 2027 roku. I to właśnie oburza między innymi PiS. Patryk Jaki wyskoczył więc w PE i grzmiał, że wyrok francuskiego sądu jest polityczny, że to próba ingerowania w proces wyborczy i w ogóle nie ma już demokracji. – Wierzę, że nie ma wolności, gdy obywatele nie mogą głosować na tego, kogo chcą. Wybory w Rumunii anulowali, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Teraz Marine Le Pen, która prowadziła w sondażach, uniemożliwiono start w wyborach. To nie jest demokracja – mówił Patryk Jaki, a jego słowom wtórował Nicola Procaccini, współprzewodniczący ECR. Ale nie zgadzała się jedna z obecnych na sali dziennikarek. I dała temu

Jaki mądrzył się po angielsku i już żałuje. TA ostra riposta powinna dać mu do myślenia. „Jak pan śmie?”

W Parlamencie Europejskim aż zawrzało, gdy Patryk Jaki starł się z włoską dziennikarką Federico Bianchi. Reporterka w mocnych słowach wypomniała europosłowi PiS hipokryzję.

Patryk Jaki wystąpił na konferencji prasowej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Europoseł PiS dzielnie, po angielsku, krytykował francuski wymiar sprawiedliwości za wyrok w sprawie Marine Le Pen. Sąd w Paryżu skazał francuską prawicową polityk na karę czterech lat pozbawienia wolności (dwa lata w zawieszeniu) za defraudację środków publicznych. Przedstawicielka skrajnej prawicy ma też zakaz ubiegania się o funkcje publiczne, który obowiązuje przez pięć lat. To oznacza, że Le Penn nie wystartuje w wyborach prezydenckich w 2027 roku. I to właśnie oburza między innymi PiS.

Patryk Jaki wyskoczył więc w PE i grzmiał, że wyrok francuskiego sądu jest polityczny, że to próba ingerowania w proces wyborczy i w ogóle nie ma już demokracji.

Wierzę, że nie ma wolności, gdy obywatele nie mogą głosować na tego, kogo chcą. Wybory w Rumunii anulowali, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Teraz Marine Le Pen, która prowadziła w sondażach, uniemożliwiono start w wyborach. To nie jest demokracja – mówił Patryk Jaki, a jego słowom wtórował Nicola Procaccini, współprzewodniczący ECR. Ale nie zgadzała się jedna z obecnych na sali dziennikarek. I dała temu wyraz, śmiejąc się. To zirytowało Jakiego. I zaczęły się sceny.

Może nam pani powiedzieć, dlaczego się śmieje? – pytał europoseł PiS. A włoska dziennikarka Federica Bianchi szybko mu to wyjaśniła. Pan Patryk szybko mógł pożałować, że wkręcił się w tę dyskusję.

Oczywiście. Śmieję się, ponieważ mówi pan o praworządności. Mówi pan, że chce suwerenności swojego kraju, a teraz osądza wymiar sprawiedliwości innego kraju? Jak pan śmie? – mówiła Bianchi. Włoska dziennikarka trafiła w punkt. PiS grzmi cały czas, że inni mieszają się w suwerenne sprawy Polski, a teraz robi to samo w przypadku Francji, gdy wyrok sądu się nie spodobał. Podręcznikowy przykład hipokryzji.

Jak możecie mówić, że to, co robią sędziowie we Francji jest złe? Na jakiej podstawie? Nie jesteś nawet Francuzem! – mówiła dziennikarka. – Francuscy sędziowie wydali wyrok, a wy ich osądzacie i mówicie, że nie potrafią wykonywać swoich obowiązków. W imię czego? Mówicie o propagandzie, ale to wy ją rozpowszechniacie wszystkim zgromadzonym trafnie zauważyła. Jaki próbował przekonywać, że francuski wyrok jest polityczny, bo sprawę rozstrzygał sędzia z nadania prezydenta Emmanuela Macrona. Bianchi nie chciała jednak dalej ciągnąć tej dyskusji – do Jakiego i tak nie trafiły jej argumenty. Na koniec towarzyszący europosłowi PiS Nicola Procaccini obraził Włoszkę, twierdząc, że „nie jest poważną dziennikarką”.

To obraźliwe, nie powinien pan tak mówić. Proszę wycofać te słowa i nikogo w taki sposób nie oskarżać – odparła Federica Bianchi.

Źródło: Parlament Europejski

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz