Polityka i spoleczenstwo

Jest i on! Uciekinier Romanowski obserwował błazenadę Ziobry i wysmarował kilka komentarzy. „Republika bananowa”

1 lutego 2025, 13:43600 wyswietlen
Udostepnij:

Przed nami nowa wojna domowa na prawicy? Marcin Romanowski chyba pozazdrościł Zbigniewowi Ziobrze tytułu „męczennika PiS”. Uciekinier dokładnie śledził, co wyczyniał w piątek były minister. Ziobro vs. komisja śledcza Komisja śledcza ds. Pegasusa przegłosowała w piątek wniosek o 30-dniowy areszt dla Zbigniewa Ziobry. Jeżeli były minister trafi za kratki, może przyćmić swoją sławą innego „męczennika PiS”. Marcin Romanowski, bo o nim mowa, wybrał jednak ucieczkę na Węgry, a nie bohaterską wizytę w zakładzie karnym. Teraz, świadomy tego, że jego sława jest zagrożona, śledzi to, co dzieje się w sprawie kolegi z poselskich ław. – Państwo, którzy oczekują od ministra Ziobro, żeby oczekiwał pod drzwiami chyba nie zdają sobie sprawy z tego, co mówią, bo to oni popełniają przestępstwo uzurpując sobie stanowisko, które co najmniej od orzeczenia TK, nie istnieje i biorą za to pieniądze. (…) Igrzyska, cyrki, skończą się więzieniem dla ludzi, którzy popełniają przestępstwa — powiedział wPolityce24 Romanowski. Relacja w mediach społecznościowych W piątek Romanowski od rana relacjonował na swoim X– również po angielsku! – sprawę Ziobry. I tak jego zagraniczni fani (o ile tacy są) dowiedzieli się, że „bezprawny aparat premiera [Donalda] Tuska próbował wykonać bezprawną decyzję sądu o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Zbigniewa Ziobry”. Dodał, że „komisja śledcza

Jest i on! Uciekinier Romanowski obserwował błazenadę Ziobry i wysmarował kilka komentarzy. „Republika bananowa”

Przed nami nowa wojna domowa na prawicy? Marcin Romanowski chyba pozazdrościł Zbigniewowi Ziobrze tytułu „męczennika PiS”. Uciekinier dokładnie śledził, co wyczyniał w piątek były minister.

Ziobro vs. komisja śledcza

Komisja śledcza ds. Pegasusa przegłosowała w piątek wniosek o 30-dniowy areszt dla Zbigniewa Ziobry. Jeżeli były minister trafi za kratki, może przyćmić swoją sławą innego „męczennika PiS”. Marcin Romanowski, bo o nim mowa, wybrał jednak ucieczkę na Węgry, a nie bohaterską wizytę w zakładzie karnym. Teraz, świadomy tego, że jego sława jest zagrożona, śledzi to, co dzieje się w sprawie kolegi z poselskich ław.

– Państwo, którzy oczekują od ministra Ziobro, żeby oczekiwał pod drzwiami chyba nie zdają sobie sprawy z tego, co mówią, bo to oni popełniają przestępstwo uzurpując sobie stanowisko, które co najmniej od orzeczenia TK, nie istnieje i biorą za to pieniądze. (…) Igrzyska, cyrki, skończą się więzieniem dla ludzi, którzy popełniają przestępstwa — powiedział wPolityce24 Romanowski.

Relacja w mediach społecznościowych

W piątek Romanowski od rana relacjonował na swoim X– również po angielsku! – sprawę Ziobry. I tak jego zagraniczni fani (o ile tacy są) dowiedzieli się, że „bezprawny aparat premiera [Donalda] Tuska próbował wykonać bezprawną decyzję sądu o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Zbigniewa Ziobry”. Dodał, że „komisja śledcza parlamentu wzywająca Ziobrę działa bez żadnej podstawy prawnej”.

Romanowski załamuje ręce – jego zdaniem choć „wszystko brzmi jak rzeczywistość republiki bananowej”, to mowa o Polsce.

W innym poście napisał, że wszystko to, co obserwował to tylko „tandetna prowokacja”, a sami posłowie z komisji śledczej uciekli w „popłochu” z obrad, bo „wystraszyli się Zbigniewa Ziobro”.

Romanowski ma się czego bać: zawiódł swoją partię, bo zamiast dać się zamknąć w areszcie, uciekł na Węgry i zgrywa tam teraz wielkiego bojownika o prawo i sprawiedliwość. Prawda jest zaś taka, że po prostu stchórzył i tyle. Ziobro pokazał się jak na razie jako ten, który ma więcej odwagi, czym może szybko przyćmić kolegę po fachu, o którym wszyscy wkrótce zapomną.

Źródło: wPolsce24.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz