Kaczyński odpalił internet i wysmażył TAKI wpis. Zgadnijcie, na kogo zrzuca winy Morawieckiego. „PO jawnie wzywała...”
Jarosław Kaczyński broni byłego premiera i twierdzi, że „zarzuty formułowane wobec Mateusza Morawieckiego są absurdalne”. Jego zdaniem wszystkiemu winne jest… PO. Chodzi o słynne wybory kopertowe. Mateusz Morawiecki z zarzutami? Rozliczenia poprzedniej ekipy rządzącej Polską będą kontynuowane? Prokuratura Okręgowa w Warszawie chce uchylenia immunitetu Mateusza Morawieckiego i postawienia mu zarzutów dot. próby przeprowadzenia wyborów kopertowych, co do której legalności są wątpliwości. Sprawa jest badana od dawna, ale dopiero teraz ruszyła z kopyta. Może się okazać, że były premier będzie miał problemy prawne! Oczywiście Jarosław Kaczyński broni swojego faworyta. Ale i na tym polu poszedł o krok za daleko. Jarosław Kaczyński broni swojego pupila Lider PiS zalogował się na swoje X, by przekazać światu, że jego zdaniem „zarzuty formułowane wobec Mateusza Morawieckiego są absurdalne”. – Wybory prezydenckie są wymogiem Konstytucji, na którą jeszcze do niedawna chętnie powoływali się dzisiejsi rządzący. Wybory korespondencyjne w warunkach pandemii przeprowadzono wcześniej w innych krajach, a sama procedura głosowania korespondencyjnego istniała już w polskim prawie — tłumaczy prezes. Przekonuje, że wszystko bym w porządku, bo decyzję o terminie wyborów „zgodnie z Konstytucją podjęła marszałek Sejmu”, a wykonanie tej decyzji było obowiązkiem administracji państwowej. Morawiecki jest wręcz bohaterem, bo działał „w warunkach wielkiej epidemii”. A na koniec prezes

Jarosław Kaczyński broni byłego premiera i twierdzi, że „zarzuty formułowane wobec Mateusza Morawieckiego są absurdalne”. Jego zdaniem wszystkiemu winne jest… PO. Chodzi o słynne wybory kopertowe.
Mateusz Morawiecki z zarzutami?
Rozliczenia poprzedniej ekipy rządzącej Polską będą kontynuowane? Prokuratura Okręgowa w Warszawie chce uchylenia immunitetu Mateusza Morawieckiego i postawienia mu zarzutów dot. próby przeprowadzenia wyborów kopertowych, co do której legalności są wątpliwości. Sprawa jest badana od dawna, ale dopiero teraz ruszyła z kopyta. Może się okazać, że były premier będzie miał problemy prawne! Oczywiście Jarosław Kaczyński broni swojego faworyta. Ale i na tym polu poszedł o krok za daleko.
Jarosław Kaczyński broni swojego pupila
Lider PiS zalogował się na swoje X, by przekazać światu, że jego zdaniem „zarzuty formułowane wobec Mateusza Morawieckiego są absurdalne”.
– Wybory prezydenckie są wymogiem Konstytucji, na którą jeszcze do niedawna chętnie powoływali się dzisiejsi rządzący. Wybory korespondencyjne w warunkach pandemii przeprowadzono wcześniej w innych krajach, a sama procedura głosowania korespondencyjnego istniała już w polskim prawie — tłumaczy prezes. Przekonuje, że wszystko bym w porządku, bo decyzję o terminie wyborów „zgodnie z Konstytucją podjęła marszałek Sejmu”, a wykonanie tej decyzji było obowiązkiem administracji państwowej. Morawiecki jest wręcz bohaterem, bo działał „w warunkach wielkiej epidemii”. A na koniec prezes wskazał prawdziwych winowajców.
– Wyłączną odpowiedzialność za to, że wybory ostatecznie się nie odbyły, ponosi Platforma Obywatelska, która jawnie wzywała do obstrukcji i niewykonania obowiązków konstytucyjnych — skwitował lider PiS.
Zarzuty formułowane wobec @MorawieckiM są absurdalne. Wybory prezydenckie są wymogiem Konstytucji, na którą jeszcze do niedawna chętnie powoływali się dzisiejsi rządzący. Wybory korespondencyjne w warunkach pandemii przeprowadzono wcześniej w innych krajach, a sama procedura…
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) January 18, 2025
Problem w tym, że Kaczyński manipuluje faktami. W sprawie nie chodziło o apel PO, a o to, że chciano zastąpić Państwową Komisję Wyborczą spółką Poczta Polska – ta druga miała zająć się organizacją zbierania i liczenia głosów. Doszło jednak do opóźnienia uchwalenia stosownej ustawy, a więc zabrakło w efekcie podstawy prawnej do przejęcia przez spółkę tego zadania. Pomimo tego Poczta Polska rozpoczęła przygotowania do wyborów i zażądała od gmin wydania danych ze spisu wyborców, co część z władz samorządowych zrobiło, naruszając m.in. przepisy RODO. Potem rządzący chcieli zapewnić samorządowcom bezkarność – uchwalono w grudniu 2022 r. ustawę abolicyjną. Sejmowa komisja śledcza bada, kto odpowiada za naruszenie przepisów prawa.
Źródło: X, siecobywatelska.pl
Udostepnij artykul
