Polityka i spoleczenstwo

Kowalski wparował na mównicę i krzyczał w stronę Tuska. Potem przyszła TA riposta. „Pan Janusz skasował...”

24 stycznia 2025, 09:26877 wyswietlen
Udostepnij:

Posiedzenie Sejmu ledwo się rozpoczęło, a tu już zamieszanie! W roli głównej wystąpił nie kto inny, jak Janusz Kowalski. Kowalski grzmi z mównicy Piątkowe posiedzenie Sejmu ledwo się rozpoczęło, a na mównicę wparował Janusz Kowalski. Polityk PiS miał przygotowany przekaz dla Donalda Tuska. – Panie premierze Tusk! Tak patrzę się na pana czoło i ma pan napisane: premier polskiej biedy! – rozpoczął swoje wystąpienie poseł PiS. – Jeden rok, jak panu nie wstyd!– grzmiał Kowalski. – W latach 90. mówiono: Balcerowicz musi odejść. Teraz Polacy mówią: Tusk musi odejść. Jest pan największym szkodnikiem trzeciej RP! Jest pan najbardziej znienawidzonym premierem. Odejdź pan! – skwitował polityk i odszedł na miejsce z gniewną miną. Kowalski doczekał się riposty. Jakiś czas później na mównicy pojawił się Jakub Rutnicki z KO i nawiązał do wypowiedzi posła PiS. – Janusz Kowalski mówi o PiS-owskiej drożyźnie, bo rzeczywiście tak było. Trzeba to przypominać, bo PiS po prostu… Pamięć szwankuje – powiedział polityk obozu władzy. – Przez 8 lat skumulowana inflacja wynosiła 47 proc. Wstyd! Ale w tym czasie pan Janusz miał się świetnie. „Skasował” 2 mln zł w zarządzie PGNiG. Wtedy się dobrze bawiliście! – wskazał Rutnicki. – Nie kraść i wreszcie zacząć prawdę mówić! – skwitował polityk KO. Janusz Kowalski

Kowalski wparował na mównicę i krzyczał w stronę Tuska. Potem przyszła TA riposta. „Pan Janusz skasował...”

Posiedzenie Sejmu ledwo się rozpoczęło, a tu już zamieszanie! W roli głównej wystąpił nie kto inny, jak Janusz Kowalski.

Kowalski grzmi z mównicy

Piątkowe posiedzenie Sejmu ledwo się rozpoczęło, a na mównicę wparował Janusz Kowalski. Polityk PiS miał przygotowany przekaz dla Donalda Tuska.

Panie premierze Tusk! Tak patrzę się na pana czoło i ma pan napisane: premier polskiej biedy! – rozpoczął swoje wystąpienie poseł PiS. – Jeden rok, jak panu nie wstyd!– grzmiał Kowalski.

W latach 90. mówiono: Balcerowicz musi odejść. Teraz Polacy mówią: Tusk musi odejść. Jest pan największym szkodnikiem trzeciej RP! Jest pan najbardziej znienawidzonym premierem. Odejdź pan! – skwitował polityk i odszedł na miejsce z gniewną miną.

Kowalski doczekał się riposty. Jakiś czas później na mównicy pojawił się Jakub Rutnicki z KO i nawiązał do wypowiedzi posła PiS.

Janusz Kowalski mówi o PiS-owskiej drożyźnie, bo rzeczywiście tak było. Trzeba to przypominać, bo PiS po prostu… Pamięć szwankuje – powiedział polityk obozu władzy. – Przez 8 lat skumulowana inflacja wynosiła 47 proc. Wstyd! Ale w tym czasie pan Janusz miał się świetnie. „Skasował” 2 mln zł w zarządzie PGNiG. Wtedy się dobrze bawiliście! – wskazał Rutnicki. – Nie kraść i wreszcie zacząć prawdę mówić! – skwitował polityk KO.

Janusz Kowalski wstał z miejsca, gotów do odpowiedzi. Zgłosił do marszałka, że chce odpowiedzieć na słowa Rutnickiego. Hołownia jednak nie dopuścił go do głosu.

To była polemika, to nie było niezrozumienie pana wypowiedzi – wyjaśnił. – Z największą miłością i szacunkiem do pana, panie pośle, która wytrzyma każdą próbę – podsumował Szymon Hołownia.

Ustawa incydentalna

W dalszej części posiedzenia Sejm przyjął ustawę incydentalną. Zakłada ona, że o ważności wyboru prezydenta w 2025 r. ma orzekać 15 sędziów najstarszych stażem w Sądzie Najwyższym. To odpowiedź na chaos prawny i kontrowersje wokół statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

Wcześniej PiS wnioskowało o odrzuceniu ustawy w całości, ale ten wniosek został odrzucony. Ostatecznie za przyjęciem ustawy głosowało 220 posłów, 204 było przeciw, 20 wstrzymało się od głosu.https://youtu.be/CM2422Jle8w

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz