Małgorzata Wassermann ma jedno marzenie. Chodzi o rocznicę smoleńską. "Żeby 10 kwietnia był dniem..."
Każda miesięcznica i rocznica smoleńska jest dniem, w którym dochodzi do politycznej awantury. Małgorzata Wassermann marzy, aby 10 kwietnia przestał dzielić Polaków. Co na to prezes? „Dotychczasowe opinie są nic nie warte” Od katastrofy smoleńskiej minęło już przeszło 15 lat. Czas leci, zmieniają się daty w kalendarzu, ale wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r. wciąż budzą ogromne emocje. A mówiąc wprost – dzielą Polaków. Duża w tym zasługa Jarosława Kaczyńskiego i PiS, które od lat robi politykę na tym tragicznym wydarzeniu. Krew się w człowieku gotuje, gdy przypomni się te wszystkie przemowy prezesa w miesięcznice smoleńskiego, gdy zamiast po ludzku, zwyczajnie powspominać i oddać cześć bliskim, woli nakręcać polityczną spiralę nienawiści. „Jesteśmy coraz bliżej prawy”, „zabiliście mi brata”, „to był zamach” – znamy to wszystko na pamięć, musi to znać też Małgorzata Wassermann. W kwietniu 2025 r. z okazji 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej z posłanką PiS porozmawiał „Super Express”. – Przeczytałam do tej pory ok. 2 tys. stron akt i mogę powiedzieć, że sam fakt wyjaśniania katastrofy jest skandaliczny. Czytając akta mogę stwierdzić, że te dotychczasowe opinie są nic nie warte. Moim marzeniem jest to, żeby chociaż 10 kwietnia był dniem, kiedy klasa polityczna zawiesza spory i nie dochodzi do

Każda miesięcznica i rocznica smoleńska jest dniem, w którym dochodzi do politycznej awantury. Małgorzata Wassermann marzy, aby 10 kwietnia przestał dzielić Polaków. Co na to prezes?
„Dotychczasowe opinie są nic nie warte”
Od katastrofy smoleńskiej minęło już przeszło 15 lat. Czas leci, zmieniają się daty w kalendarzu, ale wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r. wciąż budzą ogromne emocje. A mówiąc wprost – dzielą Polaków. Duża w tym zasługa Jarosława Kaczyńskiego i PiS, które od lat robi politykę na tym tragicznym wydarzeniu. Krew się w człowieku gotuje, gdy przypomni się te wszystkie przemowy prezesa w miesięcznice smoleńskiego, gdy zamiast po ludzku, zwyczajnie powspominać i oddać cześć bliskim, woli nakręcać polityczną spiralę nienawiści. „Jesteśmy coraz bliżej prawy”, „zabiliście mi brata”, „to był zamach” – znamy to wszystko na pamięć, musi to znać też Małgorzata Wassermann.
W kwietniu 2025 r. z okazji 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej z posłanką PiS porozmawiał „Super Express”. – Przeczytałam do tej pory ok. 2 tys. stron akt i mogę powiedzieć, że sam fakt wyjaśniania katastrofy jest skandaliczny. Czytając akta mogę stwierdzić, że te dotychczasowe opinie są nic nie warte. Moim marzeniem jest to, żeby chociaż 10 kwietnia był dniem, kiedy klasa polityczna zawiesza spory i nie dochodzi do kłótni – powiedziała Wassermann.
Ojciec wciąż jej się śni
Problem polega na tym, że wspomnianą „klasą polityczną” jest też przecież i Kaczyński i Antoni Macierewicz i cała zgraja partyjnych kolegów Wassermann, którzy już lata temu z tragedię, do której doszło 10 kwietnia 2010 r., przerobili na polityczne paliwo. Jasne, tu nikt nie jest święty, każda strona sceny politycznej ma swoje na sumieniu, ale naprawdę pani posłanka nie widzi, do czego od lat Kaczyński wykorzystuje śmierć 96 osób w tym jej ojca?
- Zobacz także: Małgorzata Wassermann wstrząśnięta. Była na Wawelu, gdy puszczono TO z głośników. „Osiągnęli efekt”
Posłanka opowiedziała też „Super Expressowi”, że czasami śni jej się Zbigniew Wassermann. – Razem wspominamy i rozmawiamy w rodzinie o tamtych tragicznych zdarzeniach. Tata zawsze będzie obecny w moim życiu, sercu, w mojej pamięci. Zawsze jest ze mną, również w trudnych chwilach. Od czasu do czasu śni mi się, wraca we śnie i okazuje się, że jesteśmy obydwoje posłami w Sejmie, zasiadamy w parlamencie. To są krótkie sny – zdradziła Małgorzata Wassermann.
Źródło: Super Express
Udostepnij artykul
