Mieszka przez ścianę z Andrzejem Dudą i się boi. O wszystkim opowiedział! "Pod dębem sobie chodzi"
Znany sąsiad Andrzeja Dudy wyznał, że planuje wyprowadzkę z mieszkania. Powód? Niebezpieczeństwo czyhające na niego i prezydenta. Dostało się też ochroniarzom Dudy! Jak dobrze mieć sąsiada? Być sąsiadem znanego polityka? Wydaje się, że to raczej nic fajnego. Szczególnie boleśnie przekonali się o tym mieszkańcy Żoliborza, gdy prezes był strzeżony przez funkcjonariuszy. Szczególnie w czasach protestów, gdy okolice domu Jarosława Kaczyńskiego (nie bez przyczyny) odwiedzały tysiące kobiet, z których podstawowe prawe podeptał PiS. A mieszkać obok prezydenta? To dopiero wyzwanie! Wydawać by się mogło, że takie sąsiedztwo sprawia, że można czuć się komfortowo i bezpiecznie. Nic bardziej mylnego. Sąsiadem Andrzeja Dudy w Krakowie jest Tomasz Drwal. To znany sportowiec – zawodnik sztuk walki, występujący w wadze średniej i wadze półciężkiej. 43-latek walczył dla takich organizacji jak Ultimate Fighting Championship, MMA Attack czy KSW. Dziś wojownik prowadzi swój podcast, w którym porusza tematy związane z obronnością czy wojskowością. I choć Drwal nic nie ma do Andrzeja Dudy, uważa go za normalnego sąsiada, który nie daje się we znaki, to przyznaje, że wyprowadzka jest nieuchronna. Sportowiec opowiedział o kolejnej niebezpiecznej sytuacji, która spotkała go na podwórku. Na jego budynek spadło drzewo i narobiło huku. Reakcja ochroniarzy prezydenta? Po prostu jej nie było, co

Znany sąsiad Andrzeja Dudy wyznał, że planuje wyprowadzkę z mieszkania. Powód? Niebezpieczeństwo czyhające na niego i prezydenta. Dostało się też ochroniarzom Dudy!
Jak dobrze mieć sąsiada?
Być sąsiadem znanego polityka? Wydaje się, że to raczej nic fajnego. Szczególnie boleśnie przekonali się o tym mieszkańcy Żoliborza, gdy prezes był strzeżony przez funkcjonariuszy. Szczególnie w czasach protestów, gdy okolice domu Jarosława Kaczyńskiego (nie bez przyczyny) odwiedzały tysiące kobiet, z których podstawowe prawe podeptał PiS. A mieszkać obok prezydenta? To dopiero wyzwanie! Wydawać by się mogło, że takie sąsiedztwo sprawia, że można czuć się komfortowo i bezpiecznie. Nic bardziej mylnego.
Sąsiadem Andrzeja Dudy w Krakowie jest Tomasz Drwal. To znany sportowiec – zawodnik sztuk walki, występujący w wadze średniej i wadze półciężkiej. 43-latek walczył dla takich organizacji jak Ultimate Fighting Championship, MMA Attack czy KSW. Dziś wojownik prowadzi swój podcast, w którym porusza tematy związane z obronnością czy wojskowością.
I choć Drwal nic nie ma do Andrzeja Dudy, uważa go za normalnego sąsiada, który nie daje się we znaki, to przyznaje, że wyprowadzka jest nieuchronna. Sportowiec opowiedział o kolejnej niebezpiecznej sytuacji, która spotkała go na podwórku. Na jego budynek spadło drzewo i narobiło huku. Reakcja ochroniarzy prezydenta? Po prostu jej nie było, co dodatkowo zszokowało mężczyznę.
Duda kosi, a drzewa spadają
– Finalnie jest tak, że znowu muszę czekać, aż te suche konary z drzew obok lub całe drzewa się powalą, przy okazji nie daj Boże zabijając mi dziecko na podwórku lub ponownie uszkadzając moją część dachu, a może osobę numer jeden w tym kraju, bo często pod tym dębem sobie chodzi i na przykład kosi trawkę. Czyli znów musimy dojść do momentu, w którym wydarzy się tragedia, po czym dopiero wtedy podniesie się raban i coś się wydarzy. Na ten moment nie ma nic, żadnej reakcji – opowiedział Drwal.
– Dalej nie będę tam mieszkał. To jest już tylko kwestia czasu, kiedy się stamtąd wyprowadzę. A kto pomyśli nad tym i przeanalizuje sytuację zagrożenia, że tam na przykład może wprowadzić się ruski szpieg, jakiś zwariowany youtuber lub człowiek, który nienawidzi prezydenta Dudy i tylko dlatego zainteresuje się moim mieszkaniem? Przecież ja mogę to wynająć każdemu, nie po mojej stronie jest weryfikowanie ludzi – podsumował Drwal w rozmowie z serwisem Interia.
Źródło: Interia.pl
Udostepnij artykul
