Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki łapie punkty u prezesa, TAK skomentował śmierć Barbary Skrzypek. „Demokracja warcząca”

17 marca 2025, 08:39327 wyswietlen
Udostepnij:

Karol Nawrocki może i słabo wypada w sondażach, ale za to nabija sobie punkty u samego Jarosława Kaczyńskiego. Teraz mówi o „demokracji warczącej” w kontekście śmierci Barbary Skrzypek. Karol Nawrocki i demokracja warcząca Karol Nawrocki nie błysnął w tej kampanii wyborczej ani jedną ciekawą myślą: a to stara się w żałosny sposób żartować z Rafała Trzaskowskiego, a to próbuje podkraść pomysły programowe Sławomirowi Mentzenowi. Teraz postanowił jednak przejść samego siebie i cynicznie wykorzystać śmierć Barbary Skrzypek, współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego, która zmarła pod koniec minionego tygodnia – zdaniem ludzi z PiS przez to, że była przesłuchiwana przez prokurator Ewę Wrzosek. – Przesłuchiwanie przez prokuraturę w nieludzkich warunkach, niedopuszczanie pełnomocnika, jest rzeczą nieszlachetną i nieakceptowalną. Nigdy na to nie powinniśmy się zgodzić – powiedział kandydat na prezydenta PiS w Kluczborku. – Śmierć pani Barbary Skrzypek jest najwyższą ceną, jaką można zapłacić za życie w demokracji warczącej. Jest najwyższą ceną za to, w jakich warunkach dziś żyjemy. Nie zgadzam się na to, nie zgadzam się na taką Polskę – dodał. No właśnie, demokracja warcząca – takie pojęcie pojawiło się w wypowiedzi szefa IPN. Pierwsze słyszycie? Całe szczęście Nawrocki wyjaśnił, co to oznacza. – Żyjemy w demokracji warczącej – nie ma na to mojej

Nawrocki łapie punkty u prezesa, TAK skomentował śmierć Barbary Skrzypek. „Demokracja warcząca”

Karol Nawrocki może i słabo wypada w sondażach, ale za to nabija sobie punkty u samego Jarosława Kaczyńskiego. Teraz mówi o „demokracji warczącej” w kontekście śmierci Barbary Skrzypek.

Karol Nawrocki i demokracja warcząca

Karol Nawrocki nie błysnął w tej kampanii wyborczej ani jedną ciekawą myślą: a to stara się w żałosny sposób żartować z Rafała Trzaskowskiego, a to próbuje podkraść pomysły programowe Sławomirowi Mentzenowi. Teraz postanowił jednak przejść samego siebie i cynicznie wykorzystać śmierć Barbary Skrzypek, współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego, która zmarła pod koniec minionego tygodnia – zdaniem ludzi z PiS przez to, że była przesłuchiwana przez prokurator Ewę Wrzosek.

Przesłuchiwanie przez prokuraturę w nieludzkich warunkach, niedopuszczanie pełnomocnika, jest rzeczą nieszlachetną i nieakceptowalną. Nigdy na to nie powinniśmy się zgodzić – powiedział kandydat na prezydenta PiS w Kluczborku. – Śmierć pani Barbary Skrzypek jest najwyższą ceną, jaką można zapłacić za życie w demokracji warczącej. Jest najwyższą ceną za to, w jakich warunkach dziś żyjemy. Nie zgadzam się na to, nie zgadzam się na taką Polskę – dodał.

No właśnie, demokracja warcząca – takie pojęcie pojawiło się w wypowiedzi szefa IPN. Pierwsze słyszycie? Całe szczęście Nawrocki wyjaśnił, co to oznacza. Żyjemy w demokracji warczącej – nie ma na to mojej zgody. W demokracji warczącej na tych wszystkich, którzy chcą myśleć inaczej, którzy chcą dokonywać innych wyborów; demokracji warczącej na przeciwników politycznych. Demokracji warczącej, która nie szanuje wyroków Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, która kwestionuje status sędziów, którzy zostawali sędziami w demokratycznej Polsce – tłumaczy elektoratowi. Kto wie, może definicja ta trafi do podręczników!

Największa porażka PiS?

Warto dodać, że Nawrocki może i się stara, ale niewiele z tego wychodzi: w sondażach miewa jeszcze drugie miejsce, ale coraz częściej prześciga go Sławomir Mentzen. Szef IPN okazuje się być po prostu pozbawionym charyzmy klocem drewna – nie potrafi ani luźno przemawiać, ani nie ma w sobie pewnej swojskości, która cechowała Andrzeja Dudę. Po prostu okazuje się być jednym z najgorszym kandydatów, których PiS mogło wystawić do boju o Pałac Prezydencki. I nie zmieni tego, ani cyniczne wykorzystywanie śmierci Skrzypek, a już tym bardziej tworzenie nowych pojęć w nauce o polityce.

Źródło: Youtube

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz