Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki unika TEGO polityka PiS! W sztabie strach, że zaszkodzi kampanii. „Mielibyśmy go teraz...”

14 lutego 2025, 20:57758 wyswietlen
Udostepnij:

Karol Nawrocki potrzebuje w swej walce o Pałac Prezydencki pomocy całego PiS. No, prawie całego, bo pewnego polityka raczej stara się unikać. Morawiecki? Nie, dziękuję Karol Nawrocki nie zachwyca jako kandydat na prezydenta, ale w PiS starają się robić dobrą minę do złej gry i wspierają kandydata. Przynajmniej oficjalnie. Nie jest tajemnicą, że namaszczenie szefa IPN na „obywatelskiego” kandydata PiS bardzo zabolało pewnego ważnego polityka. Jest nim oczywiście Mateusz Morawiecki, który nie stracił swoich prezydenckich ambicji. Morawiecki nie ukrywa, że chciałby być najważniejszą osobą na polskiej prawicy. Zdarzyło mu się przyznać, że marzy mu się fotel prezesa PiS. Niedawno został też szefem partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Nic dziwnego, że czuje się ważny. Ale na Nowogrodzkiej nie jest zbyt lubiany. I coraz rzadziej widać go w siedzibie partii – Ostatnio było kilka takich sytuacji, że nie był obecny nawet przy najważniejszych spotkaniach – mówią „Newsweekowi” politycy PiS. Na znaczeniu zyskuje Mariusz Błaszczak. Ponoć coraz częściej bywa na Nowogrodzkiej nawet Beata Szydło, która była przecież skonfliktowana z prezesem. A Morawieckiego brak. W kampanię Nawrockiego praktycznie się nie udziela. A sztabowcom „obywatelskiego” wcale to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Były premier wcale nie jest mile widziany na pierwszej linii kampanii. Po prostu

Nawrocki unika TEGO polityka PiS! W sztabie strach, że zaszkodzi kampanii. „Mielibyśmy go teraz...”

Karol Nawrocki potrzebuje w swej walce o Pałac Prezydencki pomocy całego PiS. No, prawie całego, bo pewnego polityka raczej stara się unikać.

Morawiecki? Nie, dziękuję

Karol Nawrocki nie zachwyca jako kandydat na prezydenta, ale w PiS starają się robić dobrą minę do złej gry i wspierają kandydata. Przynajmniej oficjalnie. Nie jest tajemnicą, że namaszczenie szefa IPN na „obywatelskiego” kandydata PiS bardzo zabolało pewnego ważnego polityka. Jest nim oczywiście Mateusz Morawiecki, który nie stracił swoich prezydenckich ambicji.

Morawiecki nie ukrywa, że chciałby być najważniejszą osobą na polskiej prawicy. Zdarzyło mu się przyznać, że marzy mu się fotel prezesa PiS. Niedawno został też szefem partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Nic dziwnego, że czuje się ważny. Ale na Nowogrodzkiej nie jest zbyt lubiany. I coraz rzadziej widać go w siedzibie partii

Ostatnio było kilka takich sytuacji, że nie był obecny nawet przy najważniejszych spotkaniach – mówią „Newsweekowi” politycy PiS. Na znaczeniu zyskuje Mariusz Błaszczak. Ponoć coraz częściej bywa na Nowogrodzkiej nawet Beata Szydło, która była przecież skonfliktowana z prezesem. A Morawieckiego brak. W kampanię Nawrockiego praktycznie się nie udziela. A sztabowcom „obywatelskiego” wcale to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Były premier wcale nie jest mile widziany na pierwszej linii kampanii. Po prostu za bardzo kojarzy się z rządami PiS.

– Mamy kandydata, który został kandydatem, bo nie ma nic wspólnego z rządem i interesami Morawieckiego i mielibyśmy go teraz wepchnąć w jego ramiona? No nie — mówią „Newsweekowi” jeden z polityków PiS.

Dziwne wpisy

Do tego dochodzi coraz dziwniejsze zachowanie Morawieckiego. Były premier jest bardzo aktywny, zaczyna grać pod siebie, jakby czuł, że jego przyszłość nie będzie związana z PiS. Przykład? Wpis po gospodarczej konferencji Donalda Tuska, gdy szef rządu zapowiedział współpracę z przedsiębiorcą Rafałem Brzoską. Morawiecki niespodziewanie zasugerował, że… jest gotów do współpracy.

Mateuszowi się chyba przypomniało, że sam był w radzie gospodarczej u Tuska i poczuł jakąś taką więź z Brzoską. Nie mam pojęcia, po co to w ogóle było – mówią „Newsweekowi” politycy PiS. Nic więc dziwnego, że Nawrocki trzyma się z dala od Morawieckiego – jeszcze musiałby tłumaczyć się z dziwnych zachowań byłego premiera.

Źródło: Newsweek

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz