Nawrocki zaciera ręce! Decyzja TEGO polityka zmienia wyborczą sytuację, ważny rywal osłabiony
Karol Nawrocki nie może czuć się pewniakiem do wejścia do drugiej tury wyborów. Teraz może się jednak uśmiechnąć, bo jego szanse zwiększyły się dzięki decyzji pewnego polityka. Nawrocki vs Mentzen Postawmy sprawę jasno: gdyby Karol Nawrocki faktycznie startował jako kandydat niezależny i obywatelski, byłby wyborczą ciekawostką. Kimś takim jak Stanisław Żółtek w 2020 roku. Stoi jednak za nim machina PiS i to tylko dzięki temu jest stawiany obok Rafała Trzaskowskiego jako jeden z faworytów do wejścia do drugiej tury. Jeden z faworytów, ale nie pewniak. Nawrocki to wciąż niewiadoma, gość zupełnie nieznany. Przez pierwsze tygodnie starał się nie wypowiadać na trudne tematy i wręcz śmiano się z niego, że nie ma poglądów. Teraz nagle skręcił ostro w prawo i sprawia wrażenie, jakby walczył o głosy skrajnej prawicy. Kampania wcale nie zachwyca, Nawrocki nie objawił światu swojej charyzmy, cały czas bazuje tylko na elektoracie PiS. Dlatego zamiast patrzeć na Trzaskowskiego, coraz bardziej zerkał w stronę Sławomira Mentzena. Pojawiła się bowiem uzasadniona obawa, że to prędzej kandydat Konfederacji odbierze głosy Nawrockiemu, niż odwrotnie i pozbawi go drugiej tury. – Nasz kandydat będzie jak bulterier, jak Wściekły Byk. Mentzen będzie walczył do samego końca, nie boi się stanąć twarzą w twarz z Trzaskowskim i

Karol Nawrocki nie może czuć się pewniakiem do wejścia do drugiej tury wyborów. Teraz może się jednak uśmiechnąć, bo jego szanse zwiększyły się dzięki decyzji pewnego polityka.
Nawrocki vs Mentzen
Postawmy sprawę jasno: gdyby Karol Nawrocki faktycznie startował jako kandydat niezależny i obywatelski, byłby wyborczą ciekawostką. Kimś takim jak Stanisław Żółtek w 2020 roku. Stoi jednak za nim machina PiS i to tylko dzięki temu jest stawiany obok Rafała Trzaskowskiego jako jeden z faworytów do wejścia do drugiej tury.
Jeden z faworytów, ale nie pewniak. Nawrocki to wciąż niewiadoma, gość zupełnie nieznany. Przez pierwsze tygodnie starał się nie wypowiadać na trudne tematy i wręcz śmiano się z niego, że nie ma poglądów. Teraz nagle skręcił ostro w prawo i sprawia wrażenie, jakby walczył o głosy skrajnej prawicy. Kampania wcale nie zachwyca, Nawrocki nie objawił światu swojej charyzmy, cały czas bazuje tylko na elektoracie PiS. Dlatego zamiast patrzeć na Trzaskowskiego, coraz bardziej zerkał w stronę Sławomira Mentzena. Pojawiła się bowiem uzasadniona obawa, że to prędzej kandydat Konfederacji odbierze głosy Nawrockiemu, niż odwrotnie i pozbawi go drugiej tury.
– Nasz kandydat będzie jak bulterier, jak Wściekły Byk. Mentzen będzie walczył do samego końca, nie boi się stanąć twarzą w twarz z Trzaskowskim i wykorzysta każdą jego opuszczoną gardę. Karol Nawrocki może był bokserem, ale w politycznym MMA jest bez szans – zapowiedział w rozmowie z Onetem Bartosz Bocheńczak, szef sztabu Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich.
Braun zmienia wszystko
Wszystko jednak zmieniła decyzja Grzegorza Brauna o starcie w wyborach. Nawrocki może delikatnie się uśmiechnąć i może nawet wysłać do brodatego europosła jakąś butelkę z drogim trunkiem. Przede wszystkim start Brauna podzieli elektorat Konfederacji i odbierze głosy Mentzenowi. Pewne jest, że kontrowersyjny europoseł będzie zaciekle walczył, by jak najbardziej zaszkodzić liderowi Konfederacji. Osłabienie Mentznea wystarczy Nawrockiemu, by przyklepać sobie miejsce w drugiej turze.
I faktycznie, może Nawrocki dostanie trochę mniej głosów w pierwszej turze, bo prawicowy elektorat rozbije się na większą liczbę kandydatów, ale w drugiej już wszystkie popłyną do niego. Być może też dlatego Nawrocki coraz bardziej zerka się na prawo, niewykluczone, że uznał, iż lepiej walczyć o całą prawicę, niż o głosy wyborców umiarkowanych.
Dla Nawrockiego celem nadrzędnym jest teraz wejście do drugiej tury. Ze słabym Mentzenem powinno się udać. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że Braun zapewnił kandydatowi PiS w miarę spokojną kampanię, bez potrzeby oglądania się za siebie.
Udostepnij artykul
