Niespodziewany gość na wiecu Rafała Trzaskowskiego. Od razu zareagował! "To się rzadko zdarza"
Kandydat na prezydenta na wiecu innego kandydata? A jednak! Do dość nietypowej sytuacji doszło pod spotkania Rafała Trzaskowskiego z wyborcami. Na wiecu Trzaskowskiego pojawił się… jego rywal Spotkania Rafała Trzaskowskiego z wyborcami znacznie różnią się pod wieloma względami od tego, czego możemy uświadczyć w przypadku wieców Karola Nawrockiego. U kandydata PiS niekiedy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy jego sympatycy potrafią nawet utrudniać pracę dziennikarzom, którzy pytają go o niewygodne sprawy. No i nie zapominajmy o słynnej aferze na Jasnej Górze, której to kibole ewidentnie pomylili świątynię z trybuną stadionową i skandowali kontrowersyjne hasła. U polityka KO panuje znacznie bardziej łagodna atmosfera i możemy spotkać na związanych z nim wydarzeniach niekiedy naprawdę ciekawe osoby, jak chociażby cenionego aktora Daniela Olbrychskiego, który pojawił się w Grodzisku Mazowieckim. W miejscowości Turek natomiast doszło do naprawdę niespotykanej dotąd sytuacji. Na spotkanie z Trzaskowskim przybył osobiście… jego rywal, a mianowicie Krzysztof Stanowski, kolejny kandydat w tych wyborach. Szef „Kanału Zero” siedział sobie cicho na samym końcu sali, co jednak nie umknęło uwadze prezydenta Warszawy. – Drodzy Państwo, zanim zaczniemy, mamy do czynienia z sytuacją w pewnym sensie precedensową, można powiedzieć. Tak się składa, że mamy dwa w jednym, dlatego, że jest z nami Krzysztof Stanowski,

Kandydat na prezydenta na wiecu innego kandydata? A jednak! Do dość nietypowej sytuacji doszło pod spotkania Rafała Trzaskowskiego z wyborcami.
Na wiecu Trzaskowskiego pojawił się… jego rywal
Spotkania Rafała Trzaskowskiego z wyborcami znacznie różnią się pod wieloma względami od tego, czego możemy uświadczyć w przypadku wieców Karola Nawrockiego. U kandydata PiS niekiedy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy jego sympatycy potrafią nawet utrudniać pracę dziennikarzom, którzy pytają go o niewygodne sprawy. No i nie zapominajmy o słynnej aferze na Jasnej Górze, której to kibole ewidentnie pomylili świątynię z trybuną stadionową i skandowali kontrowersyjne hasła.
U polityka KO panuje znacznie bardziej łagodna atmosfera i możemy spotkać na związanych z nim wydarzeniach niekiedy naprawdę ciekawe osoby, jak chociażby cenionego aktora Daniela Olbrychskiego, który pojawił się w Grodzisku Mazowieckim. W miejscowości Turek natomiast doszło do naprawdę niespotykanej dotąd sytuacji. Na spotkanie z Trzaskowskim przybył osobiście… jego rywal, a mianowicie Krzysztof Stanowski, kolejny kandydat w tych wyborach. Szef „Kanału Zero” siedział sobie cicho na samym końcu sali, co jednak nie umknęło uwadze prezydenta Warszawy.
– Drodzy Państwo, zanim zaczniemy, mamy do czynienia z sytuacją w pewnym sensie precedensową, można powiedzieć. Tak się składa, że mamy dwa w jednym, dlatego, że jest z nami Krzysztof Stanowski, kolejny kandydat na prezydenta. To się rzadko zdarza, żeby było dwóch kandydatów w tym samym momencie – powiedział prezydent Warszawy.
Co za akcja! 🤯 @K_Stanowski na spotkaniu Rafała Trzaskowskiego! ⤵️
Źródło: FB / Rafał Trzaskowski pic.twitter.com/BRtXYSBSY4
— OficjalneZero (@OficjalneZero) March 20, 2025
Dlaczego Stanowski kandyduje na prezydenta?
Znany dziennikarz, który nie boi się poruszać kontrowersyjnych tematów oraz mówi bezpośrednio, co uważa o niektórych sytuacjach i osobach, ogłosił w styczniu swój start w wyborach. Co ciekawe, sam jednak przyznał, że wcale nie chce być prezydentem. Po co więc cała ta szopka? Nie chodzi raczej o to, aby zaistnieć w świadomości wyborców jako nowa osoba na scenie politycznej, lecz bardziej, żeby wskazać na kilka paradoksów i słabych punktów całego ekosystemu wyborczego. Niedawno Stanowski przygotował specjalny odcinek swojego programu, w którym opowiadał, jak wygląda tak naprawdę proces zbierania podpisów na poparcie danego kandydata dla Komisji Wyborczej.
Źródło: WP
Udostepnij artykul
