Polityka i spoleczenstwo

Padło niewygodne pytanie, Kaczyński musiał się tłumaczyć za Nawrockiego. "Bajeczki"

22 stycznia 2025, 12:50658 wyswietlen
Udostepnij:

„To bajeczki” – tak Jarosław Kaczyński skomentował nadużycia, jakich Karol Nawrocki miał się dopuścił w czasach, gdy był dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej. Prezes robi jednak tylko dobrą minę do złej gry. „Niczego nie macie na Nawrockiego” – twierdzi Kaczyński Jarosław Kaczyński skomentował aferę związaną z jego kandydatem na prezydenta Polski, Karolem Nawrockim. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sejmie szef wszystkich szefów w PiS otrzymał niewygodne pytanie o historię, którą nagłośniła niedawno „Gazeta Wyborcza”. Nawrocki w latach 2020-2021, będąc ówczesnym dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej miał nagminnie korzystać na koszt państwa z luksusowych apartamentów, oddalonych od swojego własnego domu o 5 kilometrów. Potwierdziła to dyrekcja hotelu, w którym sypiał. Obecny szef IPN-u powinien zwrócić z własnej kieszeni ponad 100 000 złotych za swoje zachcianki. Prezes PiS w odpowiedzi na pytanie Agaty Adamek z TVN24 stwierdził, że „nic tam złego nie było, to wszystko są bajeczki. Nie macie żadnego kija na niego, to szukacie za wszelką cenę„. Dodał, że wszystkie doniesienia odnośnie pogwałcenia regulaminu określającego prawa i obowiązki na wspomnianym stanowisku, to zwykłe „bajeczki”. Chyba nie takie „bajeczki”, skoro już sam Nawrocki zaczyna przebąkiwać o tym, że zwróci pieniądze. – Jak jest to apartament należący do instytucji i wykonuje się przy

Padło niewygodne pytanie, Kaczyński musiał się tłumaczyć za Nawrockiego. "Bajeczki"

„To bajeczki” – tak Jarosław Kaczyński skomentował nadużycia, jakich Karol Nawrocki miał się dopuścił w czasach, gdy był dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej. Prezes robi jednak tylko dobrą minę do złej gry.

„Niczego nie macie na Nawrockiego” – twierdzi Kaczyński

Jarosław Kaczyński skomentował aferę związaną z jego kandydatem na prezydenta Polski, Karolem Nawrockim. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sejmie szef wszystkich szefów w PiS otrzymał niewygodne pytanie o historię, którą nagłośniła niedawno „Gazeta Wyborcza”. Nawrocki w latach 2020-2021, będąc ówczesnym dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej miał nagminnie korzystać na koszt państwa z luksusowych apartamentów, oddalonych od swojego własnego domu o 5 kilometrów. Potwierdziła to dyrekcja hotelu, w którym sypiał. Obecny szef IPN-u powinien zwrócić z własnej kieszeni ponad 100 000 złotych za swoje zachcianki.

Prezes PiS w odpowiedzi na pytanie Agaty Adamek z TVN24 stwierdził, że „nic tam złego nie było, to wszystko są bajeczki. Nie macie żadnego kija na niego, to szukacie za wszelką cenę„. Dodał, że wszystkie doniesienia odnośnie pogwałcenia regulaminu określającego prawa i obowiązki na wspomnianym stanowisku, to zwykłe „bajeczki”. Chyba nie takie „bajeczki”, skoro już sam Nawrocki zaczyna przebąkiwać o tym, że zwróci pieniądze.

Jak jest to apartament należący do instytucji i wykonuje się przy tym zadania służbowe i jest kwarantanna, to owszem – szedł w zaparte Kaczyński. Było to odniesienie do słów rzeczniczki Nawrockiego, która tłumaczyła, że ten w apartamentach przebywał z konieczności, kiedy pandemia koronawirusa zmusiła go do kwarantanny. Jak widać, bidulek był najczęściej atakowanym Polakiem przez wirusa.

My lubimy żyć na bogato. I co nam zrobicie?

Władza lubi luksusy i korzystanie z nich jest chyba nieformalnym obowiązkiem jej przedstawicieli. Zresztą, nie trzeba pełnić w państwie żadnej ważnej funkcji na szczeblu rządowym, aby ułatwiać sobie życie za pieniądze podatników. Zawód „córki prezydenta” także upoważnia do bycia beneficjentem ponadprogramowych rozwiązań, jak np. regularne jeżdżenie limuzyną SOP-u do weterynarza. Kinga Duda kolejny już raz została przyłapana na tym.

Źródło: Wiadomości WP

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz