PiS się rozleci?! TE słowa Andrzeja Dudy to alarm dla Nowogrodzkiej. "Nie mogę wykluczyć"
W PiS musi robić się coraz goręcej. Problemy z pieniędzmi, sztuczny kandydat na prezydenta, a teraz jeszcze Andrzej Duda. Prezydent zapowiedział, że po zakończeniu kadencji może objąć patronatem jakąś partię – nie chodzi o PiS. Koniec współpracy Dudy z PiS jest blisko? Z każdym kolejnym rokiem widzimy zwiększający się dystans Andrzeja Dudy względem PiS. Prezydent, który w sierpniu br. zakończy swoją drugą kadencję na tym stanowisku, w rozmowie z Robertem Mazurkiem w Kanale Zero dał jasno do zrozumienia, że nie wiąże swojej dalszej kariery politycznej z partią Jarosława Kaczyńskiego. Weźmy pod uwagę chociażby fakt, że nie udzielił on również swojego poparcia dla kandydatury Karola Nawrockiego przy obecnej kampanii wyborczej. Duda raczej wolałaby się skupić na innym ugrupowaniu. Prezydent zdradził w środowym wywiadzie, że często spływają do niego pytania o to, czy chciałby kiedyś objąć stanowisko prezesa danej partii politycznej, np. właśnie PiS. Przyznał jednak, że nie posiada takich aspiracji, ale nie wyklucza tego, że mógłby wspierać jakąś nową partię, jeżeli by taka powstała. – Pytany jestem bardzo często o to, czy pan założy partię polityczną i czy pan będzie liderem tej partii. Muszę powiedzieć otwarcie: ja nie widzę w sobie takiego talentu, to wymaga specyficznych cech i talentu, żeby prowadzić

W PiS musi robić się coraz goręcej. Problemy z pieniędzmi, sztuczny kandydat na prezydenta, a teraz jeszcze Andrzej Duda. Prezydent zapowiedział, że po zakończeniu kadencji może objąć patronatem jakąś partię – nie chodzi o PiS.
Koniec współpracy Dudy z PiS jest blisko?
Z każdym kolejnym rokiem widzimy zwiększający się dystans Andrzeja Dudy względem PiS. Prezydent, który w sierpniu br. zakończy swoją drugą kadencję na tym stanowisku, w rozmowie z Robertem Mazurkiem w Kanale Zero dał jasno do zrozumienia, że nie wiąże swojej dalszej kariery politycznej z partią Jarosława Kaczyńskiego. Weźmy pod uwagę chociażby fakt, że nie udzielił on również swojego poparcia dla kandydatury Karola Nawrockiego przy obecnej kampanii wyborczej. Duda raczej wolałaby się skupić na innym ugrupowaniu.
Prezydent zdradził w środowym wywiadzie, że często spływają do niego pytania o to, czy chciałby kiedyś objąć stanowisko prezesa danej partii politycznej, np. właśnie PiS. Przyznał jednak, że nie posiada takich aspiracji, ale nie wyklucza tego, że mógłby wspierać jakąś nową partię, jeżeli by taka powstała.
– Pytany jestem bardzo często o to, czy pan założy partię polityczną i czy pan będzie liderem tej partii. Muszę powiedzieć otwarcie: ja nie widzę w sobie takiego talentu, to wymaga specyficznych cech i talentu, żeby prowadzić sprawy partii politycznej, z powodzeniem – stwierdził prezydent. Już sobie wyobrażamy, jaką minę musiał mieć prezes, gdy dotarły do niego słowa Dudy. Tym bardziej, że ewentualne wsparcie nowej partii przez kończącego kadencję prezydenta będzie oznaczać osłabienie PiS. A może i początek końca?
Lider partii nie, ale może inna profesja
Warto przypomnieć, że Duda jest niespełnionym psychologiem wojskowym oraz przejawia aspiracje do roli socjologa – marnego, ale jednak. W tym tygodniu wywołał kontrowersje swoimi skandalicznymi słowami, jakie padły podczas wywiadu udzielonego serwisowi Financial Times. Prezydent powiedział, że dostrzega ogromne zagrożenie na arenie międzynarodowej wynikające z powrotu ukraińskich mundurowych do ich domów po zakończeniu konfliktu militarnego z Rosją.
Duda twierdzi, że mogliby oni cierpieć na zespół stresu pourazowego (PTSD), który pchnąłby ich w stronę współpracy z organizacjami przestępczymi. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy odniosło się krytycznie do jego słów, wskazując na przykłady świadczące o tym, że polityk absolutnie nie zna tematu, na który się wypowiedział.
Źródło: Super Express
Udostepnij artykul
