Polityka i spoleczenstwo

Poseł PiS już żałuje TYCH słów! Chciał uderzyć w Sikorskiego, wystawił się na pośmiewisko. "Co racja, to racja"

25 stycznia 2025, 20:57787 wyswietlen
Udostepnij:

Nikt, tylko PiS, może mieć dobre relacje z administracją Donalda Trumpa! Zazdrosny Marcin Przydacz próbował zbagatelizować rozmowę Radosława Sikorskiego z amerykańskim sekretarzem stanu, ale totalnie się skompromitował. PiS zazdrosne o Trumpa Kuriozalna PiS-owska euforia po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta USA trwa w najlepsze. Nowogrodzka wciąż wierzy, że partyjne uczucie do opalonego przywódcy jest odwzajemnione. Nie gaśnie nadzieja, że dobry Pan zza Oceanu przybędzie do kraju nad Wisłą i rozgoni niedobry rząd Donalda Tuska. Co tam rząd, reżim! Politycy PiS cały czas przekonują, że Trump czuje wręcz osobistą niechęć do Donalda Tuska i dlatego pomoże Nowogrodzkiej w pozbyciu się znienawidzonego premiera. Wszelkie sygnały, że nowa amerykańska administracja będzie po prostu profesjonalnie współpracować z polską władzą, PiS próbuje bagatelizować. Najlepszy przykład to Marcin Przydacz i jego reakcja na rozmowę szefa MSZ Radosława Sikorskiego z nowym sekretarzem stanu USA Marco Rubio. – Rozmowa z nowym Sekretarzem Stanu USA Marco Rubio pokazała, że polsko-amerykańska przyjaźń ma silne fundamenty. Marco, przed nami wiele wyzwań, ale sojusz Polski, Europy i Stanów Zjednoczonych im podoła – przekazał Radosław Sikorski. Co istotne, polski minister był pierwszym europejskim szefem dyplomacji, z którym Rubio rozmawiał po objęciu swojej funkcji. Ale Przydacz ma swoją wersję rzeczywistości. Przedstawił ją na antenie RMF

Poseł PiS już żałuje TYCH słów! Chciał uderzyć w Sikorskiego, wystawił się na pośmiewisko. "Co racja, to racja"

Nikt, tylko PiS, może mieć dobre relacje z administracją Donalda Trumpa! Zazdrosny Marcin Przydacz próbował zbagatelizować rozmowę Radosława Sikorskiego z amerykańskim sekretarzem stanu, ale totalnie się skompromitował.

PiS zazdrosne o Trumpa

Kuriozalna PiS-owska euforia po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta USA trwa w najlepsze. Nowogrodzka wciąż wierzy, że partyjne uczucie do opalonego przywódcy jest odwzajemnione. Nie gaśnie nadzieja, że dobry Pan zza Oceanu przybędzie do kraju nad Wisłą i rozgoni niedobry rząd Donalda Tuska. Co tam rząd, reżim!

Politycy PiS cały czas przekonują, że Trump czuje wręcz osobistą niechęć do Donalda Tuska i dlatego pomoże Nowogrodzkiej w pozbyciu się znienawidzonego premiera. Wszelkie sygnały, że nowa amerykańska administracja będzie po prostu profesjonalnie współpracować z polską władzą, PiS próbuje bagatelizować. Najlepszy przykład to Marcin Przydacz i jego reakcja na rozmowę szefa MSZ Radosława Sikorskiego z nowym sekretarzem stanu USA Marco Rubio.

Rozmowa z nowym Sekretarzem Stanu USA Marco Rubio pokazała, że polsko-amerykańska przyjaźń ma silne fundamenty. Marco, przed nami wiele wyzwań, ale sojusz Polski, Europy i Stanów Zjednoczonych im podoła – przekazał Radosław Sikorski. Co istotne, polski minister był pierwszym europejskim szefem dyplomacji, z którym Rubio rozmawiał po objęciu swojej funkcji.

Ale Przydacz ma swoją wersję rzeczywistości. Przedstawił ją na antenie RMF FM.

Kurtuazyjne rozmowy odbywa każdy minister, nie ma żadnego komunikatu poza opowieścią ministra Sikorskiego, że ta rozmowa była dobra – zaklinał rzeczywistość Przydacz. – Gdyby była dobra, to Departament Stanu wydałby komunikat, o czym ta rozmowa była. W moim przekonaniu ona nie była dobra, bo nie ma takiego komunikatu – stwierdził zadowolony.

Zazdrość zaślepia?

Oczywiście doszło do kompromitacji posła PiS. Czyżby uczucie do Trumpa i zazdrość o relacje z USA go aż tak zaślepiły? Przecież Departament Stanu opublikował komunikat o rozmowie Rubio z Sikorskim!

Sekretarz Rubio potwierdził siłę i znaczenie relacji USA-Polska dla pokoju i dobrobytu transatlantyckiego. On i minister spraw zagranicznych Sikorski rozmawiali o pogłębianiu naszych więzi w szerokim zakresie wzajemnych interesów, w tym współpracy obronnej i bezpieczeństwie energetycznym – czytamy. Radosław Sikorski nie odpuścił i zakpił sobie z Przydacza, pokazując komunikat na platformie X.

– Co racja, to racja – skwitował ironicznie mądrości polityka PiS. I co teraz wymyśli Przydacz, by zdyskredytować rozmowę Sikorskiego? Że Amerykanie publikowali, ale ze wstrętem? Komunikat zbyt krótki? Czy napisany brzydkim fontem?

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz