Prezes kłamczuszek! Mówi, że nigdy tego nie robił, ale nagranie krąży w sieci. "Nie należę do ludzi..." [WIDEO]
Klaskał czy nie klaskał Donaldowi Trumpowi? Prezes PiS przekonuje, że nigdy w życiu, ale w sieci nic nie ginie. I po co opowiadać bajki? PiS oczadział po wygranej Donalda Trumpa Wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydencki w Stanach Zjednoczonych i powrót po czterech latach do Białego Domu wywołał w szeregach PiS prawdziwą ekstazę, która momentami przeradzała się w kult jednostki. Aż chciałoby się zapytać – to już wam stary, poczciwy prezes nie wystarczy? Serio, sceny do jakich dochodziło w Sejmie, te peany na cześć prezydenta – zaprzyjaźnionego, ale jednak obcego państwa – wywoływały ciarki żenady. Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do klękania polskich polityków przed papieżem… Teraz kłaniali się w pas pomarańczowemu biznesmenowi zza oceanu. Przykłady fascynacji Donaldem Trumpem? Dominik Tarczyński z trybuny oglądał jeden z jego wieców, Łukasz Mejza, Dariusz Matecki i Mariusz Gosek chętnie pozowali w czapaczce ze sloganem prezydenta USA „Make America Great Again”, a gdy okazało się, że Trump wygrał wybory… poseł Jarosław Sachajko z Wolnych Republikanów złożył mu gratulacje, a posłowie PiS i Konfederacji zerwali się na sali plenarnej na równe nogi i skandowali nazwisko republikanina. Jakie to żałosne. „Nigdy nie klaskałem Trumpowi”. Czyżby? Teraz o tę scenę, do której doszło na początku listopada, został
![Prezes kłamczuszek! Mówi, że nigdy tego nie robił, ale nagranie krąży w sieci. "Nie należę do ludzi..." [WIDEO]](https://crowdmedia.pl/wp-content/uploads/2025/03/IMG_8964.jpg)
Klaskał czy nie klaskał Donaldowi Trumpowi? Prezes PiS przekonuje, że nigdy w życiu, ale w sieci nic nie ginie. I po co opowiadać bajki?
PiS oczadział po wygranej Donalda Trumpa
Wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydencki w Stanach Zjednoczonych i powrót po czterech latach do Białego Domu wywołał w szeregach PiS prawdziwą ekstazę, która momentami przeradzała się w kult jednostki. Aż chciałoby się zapytać – to już wam stary, poczciwy prezes nie wystarczy?
Serio, sceny do jakich dochodziło w Sejmie, te peany na cześć prezydenta – zaprzyjaźnionego, ale jednak obcego państwa – wywoływały ciarki żenady. Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do klękania polskich polityków przed papieżem… Teraz kłaniali się w pas pomarańczowemu biznesmenowi zza oceanu.
Przykłady fascynacji Donaldem Trumpem? Dominik Tarczyński z trybuny oglądał jeden z jego wieców, Łukasz Mejza, Dariusz Matecki i Mariusz Gosek chętnie pozowali w czapaczce ze sloganem prezydenta USA „Make America Great Again”, a gdy okazało się, że Trump wygrał wybory… poseł Jarosław Sachajko z Wolnych Republikanów złożył mu gratulacje, a posłowie PiS i Konfederacji zerwali się na sali plenarnej na równe nogi i skandowali nazwisko republikanina. Jakie to żałosne.
„Nigdy nie klaskałem Trumpowi”. Czyżby?
Teraz o tę scenę, do której doszło na początku listopada, został zapytany Jarosław Kaczyński. Niespodziewanie prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że on nigdy żadnemu Trumpowi nie klaskał, bo on nie z tych, co ulegają emocjom.
– Nigdy nie oklaskiwałem Donalda Trumpa. Nie miałem nawet okazji, żeby oklaskiwać Donalda Trumpa. Pan zadaje pytanie do niewłaściwego człowieka. Nie należę do ludzi, którzy popadają w takie momenty entuzjazmu – stwierdził na środowej konferencji prezes PiS. Czyżby?
Odwińcie sobie to nagranie z 21. posiedzenia Sejmu, dokładnie od 20. minuty. Kto jeśli nie prezes klaszcze tam z dużym zaangażowaniem i nawet podrywa z miejsca swoje cztery litery, gdy słyszy o wygranej Donalda Trumpa? Doprawdy, wciskanie takich kitów, gdy wszystko można kilkoma kliknięciami zweryfikować…
Źródło: rp.pl
Udostepnij artykul
