Polityka i spoleczenstwo

Prezes przejechał się na "zamachu stanu", polityk PiS wszystko wyśpiewał. "Albo mówimy o cenach prądu, albo..."

11 lutego 2025, 08:36252 wyswietlen
Udostepnij:

PiS chciało uderzyć w KO „zamachem stanu”, ale coś nie wyszło.  Wszystko wskazuje na to, że temat i nie zażarł, i do tego nie wpisał się w narrację, która jest teraz potrzebna partii. PiS przejechał się na „zamachu stanu”? Radykalizm nie zawsze popłaca: Jarosław Kaczyński był ponoć zachwycony zawiadomieniem prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego o „zamachu stanu”, jaki rzekomo przeprowadza rządząca koalicja. Problem w tym, że ostatecznie w PiS doszli do wniosku, że pomysł nie wypali, a do tego nie wpisuje się to, co chce sączyć do ucha wyborcom partia. Możliwe, że wszystko „zepsuł” też… Donald Tusk. I cała narracja nadaje się do wyrzucenia. Pamiętacie zapewne konferencje prasową, na której Kaczyński, Beata Szydło i Mariusz Błaszczak mówili o inflacji? Nowogrodzka miała w planach kontynuowanie tej narracji i dzięki temu wspieranie kampanii Karola Nawrockiego. I miało to sens: to ceny produktów spożywczych bardziej interesują Polaków, a nie polityczne naparzanki polityków (Kaczyńskiego odwrotnie, ale on żyje w innym świecie). – Albo mówimy o cenach prądu, drożyźnie i sprawach bliskim ludziom, albo ojczyzna nasza stanęła nad przepaścią i nic innego nie ma znaczenia – powiedział nieoficjalnie Wirtualnej Polsce polityk PiS. Zresztą „zamach stanu” ogólnie nie zażarł: nie zainteresował ani zwykłych ludzi, ani prawicowych

Prezes przejechał się na "zamachu stanu", polityk PiS wszystko wyśpiewał. "Albo mówimy o cenach prądu, albo..."

PiS chciało uderzyć w KO „zamachem stanu”, ale coś nie wyszło.  Wszystko wskazuje na to, że temat i nie zażarł, i do tego nie wpisał się w narrację, która jest teraz potrzebna partii.

PiS przejechał się na „zamachu stanu”?

Radykalizm nie zawsze popłaca: Jarosław Kaczyński był ponoć zachwycony zawiadomieniem prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego o „zamachu stanu”, jaki rzekomo przeprowadza rządząca koalicja. Problem w tym, że ostatecznie w PiS doszli do wniosku, że pomysł nie wypali, a do tego nie wpisuje się to, co chce sączyć do ucha wyborcom partia. Możliwe, że wszystko „zepsuł” też… Donald Tusk. I cała narracja nadaje się do wyrzucenia.

Pamiętacie zapewne konferencje prasową, na której Kaczyński, Beata Szydło i Mariusz Błaszczak mówili o inflacji? Nowogrodzka miała w planach kontynuowanie tej narracji i dzięki temu wspieranie kampanii Karola Nawrockiego. I miało to sens: to ceny produktów spożywczych bardziej interesują Polaków, a nie polityczne naparzanki polityków (Kaczyńskiego odwrotnie, ale on żyje w innym świecie). – Albo mówimy o cenach prądu, drożyźnie i sprawach bliskim ludziom, albo ojczyzna nasza stanęła nad przepaścią i nic innego nie ma znaczenia – powiedział nieoficjalnie Wirtualnej Polsce polityk PiS.

Zresztą „zamach stanu” ogólnie nie zażarł: nie zainteresował ani zwykłych ludzi, ani prawicowych komentatorów, ani… Donalda Tuska, który wykpił owe „zagrożenie” w słynnym video, na którym przedkłada grę w „pingla” nad odpowiadanie na zarzuty PiS. – Daj spokój. My tu mamy poważne sprawy. Potem się tym zajmiemy – mówi do współpracownika, który informuje go o nowym przekazie Nowogrodzkiej.

Zdaniem europosła KO Krzysztofa Brejzy wyskok Święczkowskiego to tylko efekt tego, że ziobrystom puszczają nerwy. – Bogdan Święczkowski to człowiek Zbigniewa Ziobry, który podpisywał lewe dokumenty na Pegasusa. Pan Ostrowski to również człowiek Ziobry. Po raporcie Bodnara o sprawach skręconych w prokuraturze widać, jak to wszystko działało. To jest pisk ostatniej grupy akolitów Ziobry, która próbuje mówić do wszystkich świadków w postępowaniach: „słuchajcie, jest zamach stanu, Ostrowski wszystkich poprzesłuchuje, pozatrzymuje, więc trzymajcie się, jesteśmy z wami”. To się nie uda, bo sprawiedliwość nadejdzie i nie wszyscy uciekną do Budapesztu – powiedział Wirtualnej Polsce.

Nawrocki potrzebuje wsparcia, ale go nie otrzymuje

W tle trwa kampania Nawrockiego, która nie jest udana: „niezależny” kandydat nadal w sondażach nie ma takiego poparcia, jakie powinien mieć jako de facto polityk PiS. W trasę po Polsce mają wyruszyć nawet Kaczyński i Przemysław Czarnek – wszystko, by wesprzeć szefa IPN. Chaotyczna narracja partii dodatkowo utrudnia jednak promowanie Nawrockiego. Aż dziwne, że PiS popełnia aż tak szkolne błędy!

Źródło: wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz