Polityka i spoleczenstwo

Spijają sobie z dzióbków! Szafarowicz chwycił za mikrofon, Nawrocki zachwycony. "Jest pan jednym z najlepszych..."

7 kwietnia 2025, 20:51554 wyswietlen
Udostepnij:

Oskar Szafarowicz przejął mikrofon na spotkaniu, którego główną atrakcją był Karol Nawrocki. Panowie nie szczędzili sobie pochwał, a ten pierwszy został nawet nazwany… „redaktorem”. Szafarowicz zachwycony Nawrockim Kampanie wyborcze rządzą się swoimi prawami – może to wyświechtany slogan, ale wciąż tak boleśnie aktualny. Bez względu na czasy, zmieniający się świat, poczucie humoru i estetyki wyborców kandydaci na prezydenta przez tych kilka tygodni starają się pokazać, że są tacy sami jak my: jedzą kiełbasę, chodzą do sklepów spożywczych, jeżdżą komunikacją miejską albo hulajnogą – wszystkie chwyty dozwolone, by tylko zwiększyć swoje szanse w wyścigu wyborczym. Wiedzą o tym wszyscy, wie o tym również Karol Nawrocki. Nie jest tajemnicą, że kampania „obywatelskiego kandydata” PiS miała inaczej wyglądać. Jarosław Kaczyński oczami wyobraźni widział pewnie jak jego wybraniec idzie śladami Andrzeja Dudy, goni w sondażach Rafała Trzaskowskiego, by ostatecznie zasiąść wygodnie w fotelu w Pałacu Prezydenckim. Póki co to jednak tylko sfera marzeń i myślenia życzeniowego prezesa, bo jaki jest Nawrocki – każdy widzi. No dobra, może nie każdy. Przykładem może być tu Oskar Szafarowicz, który od lat kręci się w środowisku PiS i szuka dla siebie miejsca. Młody działacz z całych sił wspiera kampanię „obywatelskiego kandydata”, nie mniej energii poświęcając atakom na Rafała

Spijają sobie z dzióbków! Szafarowicz chwycił za mikrofon, Nawrocki zachwycony. "Jest pan jednym z najlepszych..."

Oskar Szafarowicz przejął mikrofon na spotkaniu, którego główną atrakcją był Karol Nawrocki. Panowie nie szczędzili sobie pochwał, a ten pierwszy został nawet nazwany… „redaktorem”.

Szafarowicz zachwycony Nawrockim

Kampanie wyborcze rządzą się swoimi prawami – może to wyświechtany slogan, ale wciąż tak boleśnie aktualny. Bez względu na czasy, zmieniający się świat, poczucie humoru i estetyki wyborców kandydaci na prezydenta przez tych kilka tygodni starają się pokazać, że są tacy sami jak my: jedzą kiełbasę, chodzą do sklepów spożywczych, jeżdżą komunikacją miejską albo hulajnogą – wszystkie chwyty dozwolone, by tylko zwiększyć swoje szanse w wyścigu wyborczym. Wiedzą o tym wszyscy, wie o tym również Karol Nawrocki.

Nie jest tajemnicą, że kampania „obywatelskiego kandydata” PiS miała inaczej wyglądać. Jarosław Kaczyński oczami wyobraźni widział pewnie jak jego wybraniec idzie śladami Andrzeja Dudy, goni w sondażach Rafała Trzaskowskiego, by ostatecznie zasiąść wygodnie w fotelu w Pałacu Prezydenckim. Póki co to jednak tylko sfera marzeń i myślenia życzeniowego prezesa, bo jaki jest Nawrocki – każdy widzi.

No dobra, może nie każdy. Przykładem może być tu Oskar Szafarowicz, który od lat kręci się w środowisku PiS i szuka dla siebie miejsca. Młody działacz z całych sił wspiera kampanię „obywatelskiego kandydata”, nie mniej energii poświęcając atakom na Rafała Trzaskowskiego. Wystarczy spojrzeć na jego profil na X, by zobaczyć, że chłopaczyna jest wybitnie zaangażowany w kampanię.

Jak redaktor z obywatelskim kandydatem

Doszło nawet do tego, że Szafarowicz pojawił się na jednym ze spotkań z Nawrockim. Najpierw kadził swojemu idolowi, a później zapytał, czy „dzieła” związane z historią, które są „fascynujące dla młodzieży” będą kontynuowane.

– Bardzo dziękuję panie redaktorze, panie Oskarze. I za obecność, i za tak ciepłe słowa o pracy edukacyjnej IPN. Jest pan jednym z najlepszych dowodów na to, jak historia jest ważna i jak dobrze kształtuje młodsze pokolenia – odpowiedział wyraźnie uradowany Nawrocki. Chyba najbardziej nas rozbawiło nazwanie Szafarowicza „redaktorem”. Ale skoro tak mówi „obywatelski kandydat”, to wie, co mówi.

Źródło: X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz