Polityka i spoleczenstwo

Suski i Gosek czekali, wreszcie pojawił się Matecki. OTO co powiedział po wyjściu z aresztu. „Łzy ciekły ciurkiem, kiedy...”

25 kwietnia 2025, 16:20169 wyswietlen
Udostepnij:

Dariusz Matecki opuścił areszt. Poseł PiS, który usłyszał sześć zarzutów i któremu grozi dziesięć lat pozbawienia wolności, nazwał sam siebie „więźniem politycznym”. Dariusz Matecki opuścił w piątek areszt. Jego rodzina wpłaciła kaucję w wysokości 500 tysięcy złotych. Poseł PiS, nad którym ciąży sześć zarzutów i któremu grozi dziesięć lat pozbawienia wolności, miał wiele do powiedzenia. – To był areszt wydobywczy, byłem więźniem politycznym. Sąd, w którym byli sędziowie z Iustitii, uznał, że nie powinienem być w tym areszcie – to chyba o czymś świadczy, coś pokazuje – mówił po wyjściu z aresztu. Ale to była tylko rozgrzewka. – Z powodu tylko i wyłącznie politycznej zemsty doprowadzono do śmierci panią Barbarę Skrzypek. Z politycznej zemsty doprowadzono do śmierci ojca Marcina Romanowskiego, posła, którego politycznie zatrzymano. Ci ludzie, którzy nielegalnie zatrzymali posła Romanowskiego, mnie skierowali tutaj do aresztu dzisiaj w Radomiu. W tym areszcie w czasach PRL-u przetrzymywani byli opozycjoniści – rozkręcał się Matecki. Mówił też, że oglądał TV Republikę, wPolsce24 i TV Trwam – bardzo dyplomatycznie, nie chciał urazić żadnego z prawicowych mediów. – To, co było dla mnie najstraszniejsze, (….) łzy ciekły mi ciurkiem, kiedy zobaczyłem, że w Oleśnicy malutkie dziecko, które chciało wyjść na świat, zostało zamordowane zastrzykiem w serce w publicznym

Suski i Gosek czekali, wreszcie pojawił się Matecki. OTO co powiedział po wyjściu z aresztu. „Łzy ciekły ciurkiem, kiedy...”

Dariusz Matecki opuścił areszt. Poseł PiS, który usłyszał sześć zarzutów i któremu grozi dziesięć lat pozbawienia wolności, nazwał sam siebie „więźniem politycznym”.

Dariusz Matecki opuścił w piątek areszt. Jego rodzina wpłaciła kaucję w wysokości 500 tysięcy złotych. Poseł PiS, nad którym ciąży sześć zarzutów i któremu grozi dziesięć lat pozbawienia wolności, miał wiele do powiedzenia.

To był areszt wydobywczy, byłem więźniem politycznym. Sąd, w którym byli sędziowie z Iustitii, uznał, że nie powinienem być w tym areszcie – to chyba o czymś świadczy, coś pokazuje – mówił po wyjściu z aresztu. Ale to była tylko rozgrzewka. – Z powodu tylko i wyłącznie politycznej zemsty doprowadzono do śmierci panią Barbarę Skrzypek. Z politycznej zemsty doprowadzono do śmierci ojca Marcina Romanowskiego, posła, którego politycznie zatrzymano. Ci ludzie, którzy nielegalnie zatrzymali posła Romanowskiego, mnie skierowali tutaj do aresztu dzisiaj w Radomiu. W tym areszcie w czasach PRL-u przetrzymywani byli opozycjoniści – rozkręcał się Matecki. Mówił też, że oglądał TV Republikę, wPolsce24 i TV Trwam – bardzo dyplomatycznie, nie chciał urazić żadnego z prawicowych mediów.

To, co było dla mnie najstraszniejsze, (….) łzy ciekły mi ciurkiem, kiedy zobaczyłem, że w Oleśnicy malutkie dziecko, które chciało wyjść na świat, zostało zamordowane zastrzykiem w serce w publicznym szpitalu. To mnie zszokowało, czegoś takiego nie można zaakceptować – relacjonował Matecki. Stwierdził też, że odczuł, iż celem jego pobytu w areszcie było wyciągnięcie zeznań obciążających Zbigniewa Ziobrę. Matecki od razu uspokoił byłego ministra – nie puścił pary z ust!

 Miałem poczucie, że jak coś skłamię, powiem coś na Zbigniewa Ziobrę, to ten areszt się zakończy decyzją prokuratorów – opowiadał poseł PiS. – Dla mnie minister Ziobro jest autorytetem i tylko coś takiego mogę zeznać na ministra Ziobrę – dodał. Stwierdził też, że nie jest ostatnim posłem, który trafi do aresztu, bo Adam Bodnar „dąży do likwidacji opozycji demokratycznej w Polsce”.

Mateckiego przywitała pod aresztem grupa, która odśpiewała mu „Rotę”. Na miejscu byli też Mariusz Gosek i Marek Suski.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz