Polityka i spoleczenstwo

Tajemnicze słowa Mastalerka. Były DWIE części spotkania Dudy z Trumpem?! „Pewnie gdzieś w korytarzu”

24 lutego 2025, 22:20221 wyswietlen
Udostepnij:

Nie milkną echa błyskawicznego spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Marcin Mastalerek przekonuje, że tak naprawdę były… dwie części spotkania. Czy to próba ratowania wizerunku? Duda czekał na Trumpa Andrzej Duda poleciał w sobotę 22 lutego do Stanów Zjednoczonych, odczekał ponad godzinę na spóźniającego się Donalda Trumpa i ostatecznie rozmawiał z prezydentem USA przez jakieś dziesięć minut. Potem wysłuchał jeszcze przemówienia Republikanina na konferencji CPAC. Dziennikarzom powiedział, że jest zadowolony ze spotkania. – Z panem prezydentem Trumpem zawsze jest wiele tematów do omówienia i żadne spotkanie nie jest wystarczająco długie. Mogę państwu przypomnieć, że 2,5 godziny trwało moje spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem kiedyś w Trump Tower, kiedy nas tam zaprosił rok temu i to było bardzo miłe – mówił potem polskim mediom. Dodał, że Trump, jako prezydent USA, „ma inne obowiązki”. Cała sprawa wywołała falę dyskusji i żartów. Prezydentowi zaszkodziła relacja TV Republika. Stacja Tomasza Sakiewicza pokazywała na żywo, jak Duda przechadza się korytarzem i czeka na Trumpa, niczym uczniak przed gabinetem dyrektora. Gdyby nie te zdjęcia, sprawa zapewne nie wywołałaby aż tylu kontrowersji. „Dwie części spotkania” Obóz prezydenta i polska prawica oczywiście odtrąbiły sukces. Marcin Mastalerek ruszył nawet do Radia ZET, by wytłumaczyć ludziom, jak wielkim triumfem było

Tajemnicze słowa Mastalerka. Były DWIE części spotkania Dudy z Trumpem?! „Pewnie gdzieś w korytarzu”

Nie milkną echa błyskawicznego spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Marcin Mastalerek przekonuje, że tak naprawdę były… dwie części spotkania. Czy to próba ratowania wizerunku?

Duda czekał na Trumpa

Andrzej Duda poleciał w sobotę 22 lutego do Stanów Zjednoczonych, odczekał ponad godzinę na spóźniającego się Donalda Trumpa i ostatecznie rozmawiał z prezydentem USA przez jakieś dziesięć minut. Potem wysłuchał jeszcze przemówienia Republikanina na konferencji CPAC. Dziennikarzom powiedział, że jest zadowolony ze spotkania.

Z panem prezydentem Trumpem zawsze jest wiele tematów do omówienia i żadne spotkanie nie jest wystarczająco długie. Mogę państwu przypomnieć, że 2,5 godziny trwało moje spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem kiedyś w Trump Tower, kiedy nas tam zaprosił rok temu i to było bardzo miłe – mówił potem polskim mediom. Dodał, że Trump, jako prezydent USA, „ma inne obowiązki”.

Cała sprawa wywołała falę dyskusji i żartów. Prezydentowi zaszkodziła relacja TV Republika. Stacja Tomasza Sakiewicza pokazywała na żywo, jak Duda przechadza się korytarzem i czeka na Trumpa, niczym uczniak przed gabinetem dyrektora. Gdyby nie te zdjęcia, sprawa zapewne nie wywołałaby aż tylu kontrowersji.

„Dwie części spotkania”

Obóz prezydenta i polska prawica oczywiście odtrąbiły sukces. Marcin Mastalerek ruszył nawet do Radia ZET, by wytłumaczyć ludziom, jak wielkim triumfem było spotkanie Dudy z Trumpem.

Rozumiem polityczną zawiść i zazdrość o to, że Andrzej Duda ma najlepsze w historii Polski relacje z prezydentem Ameryki – opowiadał szef prezydenckiego gabinetu. – Prezydent jest bardzo zadowolony z tego wyjazdu. Rzadko mnie chwali, tym razem chwalił mnie i współpracowników. Jako Polska osiągnęliśmy wszystko, co chcieliśmy. Prezydent zrealizował, co sobie założył – zapewniał Mastalerek. Odpowiadał też na zarzuty, że spotkanie trwało tylko dziesięć minut. Kpiąco nazwał to „wyliczeniami tłiterowych ekspertów”.

Były dwie części spotkania. Pierwsza część to ta, z której zdjęcia pokazały media, brałem w niej udział – mówił Mastalerek. – Później prezydent Duda miał rozmowę w cztery oczy. Długą rozmowę w cztery oczy – przekonywał. Ciekawe, dlaczego Duda sam nie wspominał o tym podczas briefingu dla mediów. Kiedy oni niby zmieścili tę drugą część? A może chodzi o to, że te 10 minut podzielono na część krótką i jeszcze krótszą? Z przymrużeniem oka traktują te opowieści nawet w PiS.

Teraz Mastalerek próbuje chyba ratować sytuację – mówi polityk Nowogrodzkiej w rozmowie z portalem Gazeta.pl.Nie wiem tylko, kiedy miało dojść do tej drugiej, bo tuż po zakończeniu wystąpień na CPAC prezydent miał przecież briefing dla prasy. Pewnie doszło jeszcze do jakiejś wymiany zdań gdzieś w korytarzu, ale nie mogła być to jakaś długa rozmowa – ocenia polityk. W PiS panuje przekonanie, że wizyta Dudy w USA została źle przygotowana, co może być efektem niedawnych zmian w Kancelarii. Za organizację spotkania miał odpowiadać Nikodem Rachoń, brat gwiazdora TV Republika, Michała Rachonia.

Wizyta została źle przygotowana, ale trudno się dziwić, skoro za tego typu sprawy odpowiadają dziś w Pałacu osoby bez doświadczenia – gorzko komentuje jeden z polityków PiS.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz