Polityka i spoleczenstwo

Tak to sobie wymyślili! Sprytny ruch, OTO jak PiS chce pokonać Rafała Trzaskowskiego. „Nawrocki ma być...”

31 stycznia 2025, 04:40581 wyswietlen
Udostepnij:

Karol Nawrocki jako kandydat na prezydenta wciąż nie przekonuje, ale PiS ma chytry plan, jak wygrać z Rafałem Trzaskowskim.  Mijają dwa miesiące, odkąd Karol Nawrocki został wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego na „obywatelskiego” kandydata PiS w wyborach prezydenckich. I szef IPN w tej roli nie zachwyca. Nadal nie objawił światu charyzmy, sztabowcy nauczyli go przyklejać uśmiech, kazali dźwigać pralkę i to by było na tyle. A że ma tych koło 30 procent w sondażach? To oczywiste, każdy, kogo wystawi PiS, będzie miał poparcie pokrywające się z tym partyjnym. Kaczyński miał jednak świadomość, że głosy tylko elektoratu PiS nie wystarczą do wygranej w drugiej turze. Kluczowe miały być głosy niezdecydowanego środka, wyborców o konserwatywnych przekonaniach, którym nie jest po drodze z PiS. Wydawało się więc, że Nawrocki będzie ograniczał swoje prawicowe zapędy, by nie zniechęcić do siebie „normalsów”. I faktycznie – w pierwszych tygodniach nawet podśmiewano się, że nie ma on żadnych poglądów, a do rangi symbolu urosła kwestia „nie uważam nic” w odpowiedzi na pytanie o ucieczkę Marcina Romanowskiego. Nagle jednak kandydat wykonał mocny skręt w prawo. Wygląda więc na to, że PiS przemyślało sprawę i ma nowy chytry plan. „Normalsów” można odpuścić, Nawrocki idzie po pełną pulę na prawicy. Nowogrodzka

Tak to sobie wymyślili! Sprytny ruch, OTO jak PiS chce pokonać Rafała Trzaskowskiego. „Nawrocki ma być...”

Karol Nawrocki jako kandydat na prezydenta wciąż nie przekonuje, ale PiS ma chytry plan, jak wygrać z Rafałem Trzaskowskim. 

Mijają dwa miesiące, odkąd Karol Nawrocki został wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego na „obywatelskiego” kandydata PiS w wyborach prezydenckich. I szef IPN w tej roli nie zachwyca. Nadal nie objawił światu charyzmy, sztabowcy nauczyli go przyklejać uśmiech, kazali dźwigać pralkę i to by było na tyle. A że ma tych koło 30 procent w sondażach? To oczywiste, każdy, kogo wystawi PiS, będzie miał poparcie pokrywające się z tym partyjnym.

Kaczyński miał jednak świadomość, że głosy tylko elektoratu PiS nie wystarczą do wygranej w drugiej turze. Kluczowe miały być głosy niezdecydowanego środka, wyborców o konserwatywnych przekonaniach, którym nie jest po drodze z PiS. Wydawało się więc, że Nawrocki będzie ograniczał swoje prawicowe zapędy, by nie zniechęcić do siebie „normalsów”. I faktycznie – w pierwszych tygodniach nawet podśmiewano się, że nie ma on żadnych poglądów, a do rangi symbolu urosła kwestia „nie uważam nic” w odpowiedzi na pytanie o ucieczkę Marcina Romanowskiego.

Nagle jednak kandydat wykonał mocny skręt w prawo. Wygląda więc na to, że PiS przemyślało sprawę i ma nowy chytry plan. „Normalsów” można odpuścić, Nawrocki idzie po pełną pulę na prawicy. Nowogrodzka musiała przeliczyć głosy i uznać, że bardziej opłaca się walczyć o głosy wyborców Sławomira Mentzena, Grzegorza Brauna czy Marka Jakubiaka. Stwierdzono, że „umiarkowany środek” zniechęci się słabym poziomem kampanii i odpuści wybory. I cóż, jest w tym metoda. Łatwiej powalczyć o głosy całej prawicy, niż próbować zdobyć nowy teren. To nieuznane rejony, a korzyści niepewne. Widać to po Rafale Trzaskowskim, który też uśmiecha się do konserwatywnego elektoratu, pozostaje pytanie, czy skutecznie. To pokażą najbliższe sondaże.

Nowogrodzka pewnie ma świadomość, że w pierwszej turze wynik może być słabszy, ale w drugiej skumulowane głosy prawicy mają dać wygraną. 

Karol Nawrocki to ma być PiS+. Elektorat PiS plus to, co jest na prawo od nas – przyznaje w rozmowie z „Newsweekiem” osoba z partii. Jeżeli Nawrockiego nie pogrążą afery obyczajowe – choćby ostatnio sprawa z luksusowym apartamentem i „Statkiem miłości” – to do końca kampanii będziemy oglądać tę strategię: zawłaszczenie całej prawej strony przez „obywatelskiego” kandydata”.

Źródło: Newsweek

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz