Tak wściekłego go nie widzieliście! Wójcik piekli się na posiedzeniu komisji, szokujące słowa. „Malutcy, nieudolni...”
Zbigniew Ziobro stawił się na posiedzeniu komisji regulaminowej, która zajmowała się sprawą jego immunitetu. Oczywiście doszło do awantury, a jednym z głównych bohaterów kłótni był poseł Michał Wójcik. Zbigniew Ziobro straci immunitet? W czwartek 20 lutego sejmowa komisja regulaminowa zebrała się, by rozpatrzeć wniosek o 30-dniowy areszt dla byłego ministra. To pokłosie uporczywego ignorowania przez Ziobrę wezwań komisji śledczej ds. Pegasusa. – Dzisiaj komisja regulaminowa może dać swoją uchwałą dowód tego, że szanujemy nasze państwo, że nie wyrażamy zgody na podwójne standardy, że nie pozwolimy na stawianie się Zbigniewa Ziobry ponad prawem – mówiła przewodnicząca zespołu zajmującego się aferą Pegasusa, Magdalena Sroka. Ziobro był obecny na czwartkowym posiedzeniu, choć trochę się spóźnił. Reprezentował go poseł PiS Michał Wójcik. Pokazał on nagrania z 31 stycznia, czyli dnia zatrzymania Ziobry przez policję. Niczym w skomplikowanych filmach Christophera Nolana, na wideo pokazano dwie linie czasowe i zestawiono to, co robił Ziobro i co działo się na sejmowej komisji śledczej. Wójcik chciał udowodnić, że komisja mogła przesłuchać byłego ministra. Ale raczej nie przekonał swoich oponentów. – No jak pan da radę, bo nie ma większego szczęścia niż obrońca, który pogrąża człowieka, którego ma bronić. Serdecznie dziękujemy za ten filmik, myślę, że wiele się wyjaśniło w

Zbigniew Ziobro stawił się na posiedzeniu komisji regulaminowej, która zajmowała się sprawą jego immunitetu. Oczywiście doszło do awantury, a jednym z głównych bohaterów kłótni był poseł Michał Wójcik.
Zbigniew Ziobro straci immunitet? W czwartek 20 lutego sejmowa komisja regulaminowa zebrała się, by rozpatrzeć wniosek o 30-dniowy areszt dla byłego ministra. To pokłosie uporczywego ignorowania przez Ziobrę wezwań komisji śledczej ds. Pegasusa.
– Dzisiaj komisja regulaminowa może dać swoją uchwałą dowód tego, że szanujemy nasze państwo, że nie wyrażamy zgody na podwójne standardy, że nie pozwolimy na stawianie się Zbigniewa Ziobry ponad prawem – mówiła przewodnicząca zespołu zajmującego się aferą Pegasusa, Magdalena Sroka. Ziobro był obecny na czwartkowym posiedzeniu, choć trochę się spóźnił. Reprezentował go poseł PiS Michał Wójcik. Pokazał on nagrania z 31 stycznia, czyli dnia zatrzymania Ziobry przez policję. Niczym w skomplikowanych filmach Christophera Nolana, na wideo pokazano dwie linie czasowe i zestawiono to, co robił Ziobro i co działo się na sejmowej komisji śledczej. Wójcik chciał udowodnić, że komisja mogła przesłuchać byłego ministra. Ale raczej nie przekonał swoich oponentów.
– No jak pan da radę, bo nie ma większego szczęścia niż obrońca, który pogrąża człowieka, którego ma bronić. Serdecznie dziękujemy za ten filmik, myślę, że wiele się wyjaśniło w tej sprawie – powiedział przewodniczący komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak z KO.
– Ja nie wiem panie przewodniczący, czy pan nie nadąża intelektualnie za tym, co pan obejrzał w ciągu kilku ostatnich minut? – oburzył się Wójcik. Potem grzmiał, że w polskim parlamencie jest jak „w czasach stalinizmu”. – Państwo się śmiejecie, nie ma się z czego śmiać, wy jesteście malutcy, nieudolni aktorzy w teatrze Donalda Tuska – grzmiał sfrustrowany. – Widzę, że pana to boli bardzo, natomiast pan zachowuje się jak działacz ubecki, jak tak można robić? – wykrzykiwał w stronę przewodniczącego.
W dalszej części posiedzenia głos zabrał sam Ziobro.
– Moje pojawienie się w Telewizji Republika, a nie w Sejmie, było świadectwem, że nie zamierzam ukrywać się przed działaniami policji, do której nie zgłaszam pretensji – przekonywał były minister. – Wy zdecydowaliście się przygotować pułapkę, jak pisał Roman Giertych, poprzez podstępne działania i pozbawić mnie w przyszłości wolności. To jest realizacja tego scenariusza, aby doprowadzić do bezprawnego aresztowania. Sam fakt podejmowania takich działań będzie oceniany w perspektywie prawno-karnej – dodał.
– Chyba pan straszy członków komisji. (…) Panie Ziobro, ja już parę razy słyszałem, że będę siedzieć. Proszę o nowe treści. Niech pan wreszcie powie coś w swojej obronie – odparł przewodniczący Urbaniak.
Udostepnij artykul
