Polityka i spoleczenstwo

To się musiało tak skończyć! Brejza brutalnie zakpił z „zamachu” na Nawrockiego. „Przedawkowanie”

28 czerwca 2026, 10:420 wyswietlen
Udostepnij:

Prawica żyje opowieścią Karola Nawrockiego o próbie otrucia podczas kampanii wyborczej, które sprawiło, że aż nim rzucało. Gdy o sprawie dowiedział się Krzysztof Brejza, od razu połączył kropki i wysmażył wpis, który rozsierdzi środowisko prezydenta. Nawrocki opowiedział o próbie otrucia Narracja o zamachu smoleńskim już się przejadła i generalnie nie robi na nikim wrażenia. Ale życiu nie znosi próżni, szczególnie życie prawicowych środowisk, które nie potrafią funkcjonować w świecie bez teorii

To się musiało tak skończyć! Brejza brutalnie zakpił z „zamachu” na Nawrockiego. „Przedawkowanie”

Nawrocki opowiedział o próbie otrucia

Narracja o zamachu smoleńskim już się przejadła i generalnie nie robi na nikim wrażenia. Ale życiu nie znosi próżni, szczególnie życie prawicowych środowisk, które nie potrafią funkcjonować w świecie bez teorii spiskowych. Ta najnowsza dotyczy rzekomej próby otrucia Karola Nawrockiego. Skąd to wiemy? Nakładem wydawnictwa Biały Kruk ukazała się książka „Skąd się wziął Karol Nawrocki”.

To wywiad rzeka prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem. Dobrze wam się kojarzy, tego samego Nowaka, który prezentował Nawrockiego jako „kandydata obywatelskiego”, gdy tylko wymyślił go Jarosław Kaczyński. W sieci pojawiły się fragmenty książki, a w jednym z nich Nawrocki opowiada o momencie grozy podczas kampanii wyborczej. I jest to wątek kryminalny!

– To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – opowiada o chwilach grozy Nawrocki. Mimo wszystko starał się kontynuować zgodnie z planem. Poprosił Jarosława Dębowskiego o wodę.

„Wyglądało jak fontanna”

On patrzy na mnie i mówi: „Szefie, co się z tobą dzieje?”. Ja mówię: „Nie wiem, ale bardzo źle się czuję. Coś bardzo złego się ze mną stało”. Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle. Mówię: „Szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze” – opowiada Nawrocki.

– Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu — i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko — kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu „Egzorcysta” — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – wspomina prezydent.

Karol Nawrocki i snus. Oto przyczyna?

Z historią prezydenta już zapoznał się też europoseł KO Krzysztof Brejza i zamieścił w sieci wpis, który sprawi, że w Pałacu wyjdą z siebie i staną obok. – Tak bez związku z niczym: „Przedawkowanie snusu (woreczków nikotynowych) to ostre zatrucie. Objawy obejmują:silne nudności, wymioty i biegunkę,zawroty i ból głowy,nadmierne ślinienie się i wzmożone pocenie,przyspieszone bicie serca (tachykardia) i skoki ciśnienia,drżenie mięśni i ogólne rozdrażnienie.” Jakby się zgadzało – zakpił w mediach społecznościowych polityk.

Źródło: Facebook, wPolityce

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz