Zachowanie Trumpa szokuje świat, do akcji wkracza… Lech Wałęsa. Nieźle mu wygarnął, OTO co przekazał prezydentowi USA
Kłótnia Donalda Trumpa i Wołodymira Zełenskiego zszokowała cały świat. Prezydent USA jest krytykowany za to swoje zachowanie, a swój głos sprzeciwu podniósł nawet… Lech Wałęsa. Wałęsa pisze do Trumpa Jak wiadomo, spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymirem zakończyło się fiaskiem. Zamiast podpisania umowy minerałowej, doszło do kłótni w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Republikanin oraz jego zastępca – J.D. Vance – wręcz naskoczyli na Wołodymyra Zełenskiego, zarzucając mu brak wdzięczności i szacunku wobec USA. Trump stwierdził, że jego gość „nie jest jeszcze gotowy na pokój”. Świat od kilku dni protestuje wobec tego, co Stany Zjednoczone wyprawiają w kwestii dogadania się z Rosją odnośnie zakończenia wojny w Ukrainie. Do znanych osób, które postanowiły wyrazić swój sprzeciw, dołączył… Lech Wałęsa oraz 39 innych osób, które w czasach PRL byli więzieni przez komunistów za swoją działalność opozycyjną. Były prezydent RP i jego towarzysze wysłali do Białego Domu list o następującej treści: – Relację z Pańskiej rozmowy z Prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełeńskim oglądaliśmy z przerażeniem i niesmakiem – zaczęli ostro Wałęsa i spółka. – Pańskie oczekiwania co do okazywania szacunku i wdzięczności za pomoc materialną udzieloną przez Stany Zjednoczone walczącej z Rosją Ukrainie uważamy za obraźliwe. Wdzięczność należy się bohaterskim żołnierzom ukraińskim, którzy przelewają krew w obronie

Kłótnia Donalda Trumpa i Wołodymira Zełenskiego zszokowała cały świat. Prezydent USA jest krytykowany za to swoje zachowanie, a swój głos sprzeciwu podniósł nawet… Lech Wałęsa.
Wałęsa pisze do Trumpa
Jak wiadomo, spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymirem zakończyło się fiaskiem. Zamiast podpisania umowy minerałowej, doszło do kłótni w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Republikanin oraz jego zastępca – J.D. Vance – wręcz naskoczyli na Wołodymyra Zełenskiego, zarzucając mu brak wdzięczności i szacunku wobec USA. Trump stwierdził, że jego gość „nie jest jeszcze gotowy na pokój”. Świat od kilku dni protestuje wobec tego, co Stany Zjednoczone wyprawiają w kwestii dogadania się z Rosją odnośnie zakończenia wojny w Ukrainie. Do znanych osób, które postanowiły wyrazić swój sprzeciw, dołączył… Lech Wałęsa oraz 39 innych osób, które w czasach PRL byli więzieni przez komunistów za swoją działalność opozycyjną. Były prezydent RP i jego towarzysze wysłali do Białego Domu list o następującej treści:
– Relację z Pańskiej rozmowy z Prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełeńskim oglądaliśmy z przerażeniem i niesmakiem – zaczęli ostro Wałęsa i spółka. – Pańskie oczekiwania co do okazywania szacunku i wdzięczności za pomoc materialną udzieloną przez Stany Zjednoczone walczącej z Rosją Ukrainie uważamy za obraźliwe. Wdzięczność należy się bohaterskim żołnierzom ukraińskim, którzy przelewają krew w obronie wartości wolnego świata. (…) Nie rozumiemy jak przywódca państwa, które jest symbolem wolnego świata, może tego nie widzieć – napisano. Dalej autorzy listu dokonali mocnego porównania.
„Jak przesłuchania SB”
– Nasze przerażenie wywołało także to, że atmosfera w Gabinecie Owalnym podczas tej rozmowy przypominała nam tę, którą dobrze pamiętamy z przesłuchań przez Służbę Bezpieczeństwa i z sal rozpraw w komunistycznych sądach – czytamy. – Prokuratorzy i sędziowie na zlecenie wszechwładnej komunistycznej policji politycznej też nam tłumaczyli, że to oni mają w ręku wszystkie karty, a my żadnych. Domagali się od nas zaprzestania działalności, argumentując, że z naszego powodu cierpią tysiące niewinnych ludzi. Pozbawili nas wolności i praw obywatelskich, ponieważ nie godziliśmy się na współpracę z władzą i nie okazywaliśmy jej wdzięczności. Jesteśmy zszokowani, że podobnie potraktował Pan prezydenta Wołodymyra Zełenskiego – wskazują Wałęsa i jego towarzysze. Autorzy pisma podkreślili również, że „życie ludzkie jest bezcenne, nie da się zmierzyć jego wartości pieniędzmi”.
– Wdzięczność należy się tym, którzy ponoszą ofiarę krwi i wolności. Dla nas, ludzi „Solidarności”, byłych więźniów politycznych komunistycznego reżimu służącemu sowieckiej Rosji jest to oczywiste – piszą sygnatariusze listu do Donalda Trumpa. Zaapelowano też o „wywiązanie się Stanów Zjednoczonych z gwarancji, jakich udzieliły wraz z Wielką Brytanią w memorandum budapeszteńskim w 1994 roku”, gdzie zapisano zobowiązanie do obrony nienaruszalności granic Ukrainy w zamian za oddanie przez nią swoich zasobów broni nuklearnej.
Problem w tym, że Trump traktuje zakończenie wojny w Ukrainie wyłącznie jako interes polityczny, na którym USA mogą zarobić miliardy dolarów. Prezydenta USA nie obchodzi to, ilu ludzi zginie w boju, a także ile ziem straci Ukraina i czy uda się zapewnić jej – oraz całej Europie – bezpieczeństwo. Jego zamiarem jest wynegocjowanie jak najbardziej dogodnych warunków finansowych dla jego kraju.
Udostepnij artykul
